Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Czy w kilka miesięcy można zostać programistą? Są kursy, które za spore pieniądze oferują szybkie zdobycie wiedzy informatycznej. Jeśli to możliwe, czy branży IT nie grozi czasem prekariatyzacja? Wraz ze wzrostem liczby pracowników może przybyć osób, które są skłonne podjąć pracę na gorszych warunkach, żeby móc się rozwijać.

Fot. Tomasz Pietrzyk / Agencja Gazeta

– W szkołach prywatnych jakość kształcenia bywa różna, chociaż oczywiście nie można krytykować wszystkich. Bywa jednak, że to sami kursanci sądzą, że zdobycie dyplomu otworzy im drzwi do kariery. Tymczasem do branży IT szybciej trafiają czasami osoby bardzo młode, nawet 19-letnie, bez konkretnego wykształcenia, albo po geografii czy psychologii. Kluczowe są bowiem umiejętności i zaangażowanie – mówi Maciej Norberciak, senior architekt w Nokii.

Choć oczywiście warto postawić na wykształcenie informatyczne, na politechnice czy uniwersytecie.

Dominik Broj, JS developer we wrocławskim oddziale DataArt, podkreśla, że o ile na stanowiska juniorskie rzeczywiście może się pojawić spora liczba nowych kandydatów, to wciąż – przynajmniej na razie – popyt na pracowników, zwłaszcza tych bardziej doświadczonych, jest nadal znacznie silniejszy niż podaż. Tym samym mamy do czynienia z tzw. rynkiem pracownika. Przy niskim bezrobociu, w takich miastach jak Wrocław, w określonych zawodach, w których brakuje rąk do pracy, to pracownicy coraz częściej stawiają warunki i przebierają wśród ofert pracodawców, a nie odwrotnie.

– Jeżeli chodzi o specjalistów, wagę ich doświadczenia można porównać do umiejętności chirurgów. Nawet 10 stażystów nie wykona skomplikowanej operacji, której przeprowadzenie wymaga lat doświadczeń – porównuje Broj.

Spotkanie ''IT mówi do IT'' prowadził Maciej Drzewicki z 'Gazety Wyborczej'. Dyskutowali: Dominik Broj (JS developer we wrocławskim oddziale DataArt), Michał Hauzer (senior tech lead w Capgemini Software Solutions Center), Maciej Norberciak (senior architekt w Nokii) oraz Maciej Zasada (engineering manager w Unit4) 
Spotkanie ''IT mówi do IT'' prowadził Maciej Drzewicki z 'Gazety Wyborczej'. Dyskutowali: Dominik Broj (JS developer we wrocławskim oddziale DataArt), Michał Hauzer (senior tech lead w Capgemini Software Solutions Center), Maciej Norberciak (senior architekt w Nokii) oraz Maciej Zasada (engineering manager w Unit4)  Fot. Tomasz Pietrzyk / Agencja Gazeta

Michał Hauzer, senior tech lead we wrocławskim Capgemini Software Solutions Center, wskazuje natomiast, że w firmie nie mogą pracować sami seniorzy IT. – Jest też wiele rzemieślniczej pracy dla rzetelnych pracowników. Nie każde zadanie wymaga bycia ekspertem, a z samych gwiazd trudno zbudować zespół.

Rynek daleki od nasycenia

Dominik Broj z DataArt podkreśla, że w branży powstaje mnóstwo nowych projektów. – Rozwiązań przybywa w zastraszającym tempie, to jest duża działka, która potrzebuje ludzi – zapewnia.

Maciej Norberciak z Nokii wskazuje, że rynek IT jest globalny. Dużą część zadań można wykonywać zdalnie, niekoniecznie trzeba pracować na miejscu. Norberciak zauważa jednak inny problem. Jego zdaniem uniwersytety, które wypuszczają obecnie na rynek pracy tysiące absolwentów kierunków informatycznych, wkrótce mogą stanąć przed problemem braku wykładowców akademickich, skuszonych lepszymi ofertami finansowymi w prywatnych firmach.

– Biorąc pod uwagę zapotrzebowanie biznesu oraz zainteresowanie nowymi rozwiązaniami typu sztuczna inteligencja, internet rzeczy, data science, wydaje się, że rynek IT jest jeszcze daleki od nasycenia – podkreśla natomiast Maciej Zasada, engineering manager w Unit4.

I dodaje: – Wiele z tych rozwiązań jest w tej chwili w fazie rozwoju, a po potencjalnych wdrożeniach wymagać będzie utrzymania, zatem jeszcze większej liczby pracowników. Z tego względu wydaje się, że praca w szeroko rozumianym IT będzie przez najbliższych kilkanaście lat nadal bardzo atrakcyjna zarówno pod względem finansowym, jak i dodatkowych benefitów oferowanych przez firmy. Co więcej, wydaje się, że wraz z rozwojem i dojrzewaniem organizacji IT, firmy będą w stanie zaoferować nawet jeszcze więcej, szczególnie jeśli chodzi o rozwój pracowników w ramach organizacji.

Tym samym właściwie jedynym zagrożeniem dla dalszego rozwoju branży mógłby być globalny krach finansowy, który spowolniłby inwestycje w nowe rozwiązania. A ten majaczy na horyzoncie, po kilku latach hossy można się bowiem spodziewać bessy.

Broj: – Aktualna sytuacja na rynku IT skłania do lenistwa, ale w razie kryzysu trzeba być czujnym, elastycznym i reagować na zmiany. Jeżeli branża, w której się specjalizujemy, traci na popularności, może warto wyjść poza swoją strefę komfortu, douczyć się, coś zmienić, nawet kosztem czasowej degradacji na niższe stanowisko. Za to np. po dwóch latach będzie się seniorem w dwóch specjalizacjach.

Spotkanie z cyklu ''IT mówi do IT''. Maciej Zasada, engineering manager w Unit4, i Maciej Norberciak, senior architekt w NokiiSpotkanie z cyklu ''IT mówi do IT''. Maciej Zasada, engineering manager w Unit4, i Maciej Norberciak, senior architekt w Nokii Fot. Tomasz Pietrzyk / Agencja Gazeta

Hauzer: – Zagrożenie kryzysem jest realne. Powoli już zaczyna się on za granicą. Tymczasem firmy w Polsce wykonują bardzo wiele usług dla rynków zagranicznych, więc my też możemy odczuć zawirowania. Pytanie, jak duży byłby to wpływ. Wydaje mi się, że zauważalny, ale znikomy – mówi ekspert i przypomina kryzys, który nastąpił po pęknięciu tzw. bańki internetowej, a więc po okresie euforii na giełdach całego świata z lat 1995-2001, związanym z przecenianiem wartości spółek, które prowadziły działalność w internecie: – Wówczas były to przewartościowane firmy. Dziś za takimi gigantami jak Google czy Amazon idzie prawdziwa, realna wartość, którą można zmierzyć. Z drugiej strony jednak z pewnością wciąż na rynku znajdują się przeszacowane spółki, a ich krach może wpłynąć na rynek.

Sztuczna czy "ludzka" inteligencja

Czy sztuczna inteligencja zastąpi w przyszłości pracowników IT? To kolejny temat poruszony w trakcie wrocławskiej konferencji z cyklu „IT mówi do IT”. Zdaniem Macieja Zasady z Unit 4 wraz z rozwojem sztucznej inteligencji pojawiają się rozwiązania ułatwiające programistom pisanie kodu, a nawet tworzące wstępną strukturę kodu za nich.

Spotkanie z cyklu ''IT mówi do IT''. Dominik Broj, JS developer we wrocławskim oddziale DataArtSpotkanie z cyklu ''IT mówi do IT''. Dominik Broj, JS developer we wrocławskim oddziale DataArt Fot. Tomasz Pietrzyk / Agencja Gazeta

– W perspektywie 15-20 lat wydaje się, że rzeczywiście programy będą tworzone przez AI, a branża IT zamiast tak dużej liczby programistów jak obecnie, będzie poszukiwać analityków zdolnych tworzyć wystarczająco dokładne specyfikacje, które sztuczna inteligencja będzie przetwarzać na gotowy kod aplikacji – tłumaczy Zasada.

Nie oznacza to jednak, że zapotrzebowanie na programistów zniknie. Zdaniem eksperta nadal poszukiwani będą architekci potrafiący podejść całościowo do tematu budowania bardziej złożonych systemów czy specjaliści od utrzymania aplikacji. Do tego czasu prawdopodobnie AI będzie bardziej wykorzystywana jako „współpracownik” programistów, pomagając im unikać zwykłych ludzkich błędów czy tworzyć automatycznie struktury, które ludziom zajęłyby długie godziny.

– Całkowite zastąpienie programisty, jako osoby sprawującej pieczę nad kodem, moim zdaniem możliwe będzie dopiero, kiedy uda nam się stworzyć tzw. silną sztuczną inteligencję, a od tego dzielą nas zdecydowanie długie lata. Dla mnie jednak nawet wtedy wartością dodaną „ludzkiego” programisty będzie wiedza, co należy zbudować, a niekoniecznie w jaki sposób – podsumowuje Maciej Zasada.

Maciej Norberciak, doktor informatyki specjalizujący się w sztucznej inteligencji: – Czy AI zabierze pracę programistom? Jeśli nawet kiedyś, potrwa to jeszcze długie lata. Sztuczna inteligencja odtwarza obecnie rozwiązania znane od kilkudziesięciu lat, choć w lepszej formie. Są programy, które piszą kod, ale ich powstawanie jest w powijakach. Tym samym jeszcze przez wiele lat programiści z pewnością będą potrzebni.

Michał Hauzer z Capgemini przypomina, że możemy wyróżnić słabą i silną sztuczną inteligencję. – Teraz mamy do czynienia z tą pierwszą. Dopiero raczkuje i rozwija się, a w związku z tym rozwojem powstają nowe zawody, takie jak np. data scientist. Silna AI to „człowiek w maszynie”, istota nieodróżnialna od człowieka, a może nawet go przewyższająca. Czy stworzenie takiej formy sztucznej inteligencji jest w ogóle możliwe? Na razie to science fiction.

IT mówi do IT

Tematem październikowego spotkania z cyklu „IT mówi do IT” była odpowiedź na pytanie, „czy koniec rynku pracownika w sektorze IT jest bliski”. Organizatorem cyklu wrocławskich debat jest „Gazeta Wyborcza”, a partnerami ostatniego wydarzenia były firmy Capgemini, DataArt, Nokia i Unit4.

W dyskusji wzięli udział: Michał Hauzer (senior tech lead w Capgemini Software Solutions Center), Dominik Broj (JS developer we wrocławskim oddziale DataArt), Maciej Norberciak (senior architekt w Nokii) oraz Maciej Zasada (engineering manager w Unit4). Spotkanie prowadził Maciej Drzewicki („Gazeta Wyborcza”).

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.