Pokaz "It's my time" przełamuje bariery, ale nie te o charakterze architektonicznym, ale subtelniejsze - tkwiących w sferze społecznej i mentalnej. I przekonuje, że osoby z niepełnosprawnościami też mogą być modelami.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Syrena w sukience błyszczącej łuskami z cekinów, wojowniczka w stroju amazonki, Czerwony Kapturek, leśna wróżka w soczystej zieleni, Królowa Śniegu... Gdy modele i modelki z niepełnosprawnościami wyszli na wybieg, nie przeszkadzały im wózki, protezy ani słaby wzrok. Choć baśniową scenografię pokrywał miękki dywan z mgły, szli pewnie i z uśmiechem.

Monika Łojba pokazała delikatną sukienkę z falbanami, którą opinał czarny gorset. Do tego buty na wysokim obcasie. Różowe włosy miała upięte wysoko. Gdyby nie labrador Bright, pies przewodnik, trudno byłoby ją odróżnić od profesjonalnych modelek, choć na pokaz mody trafiła przypadkiem.

– Byłam z koleżanką w galerii handlowej na zakupach, kiedy podeszła do nas Magda Nikiel. Zapytała, czy chcemy zostać modelkami. Zaskoczenie. No bo jak to? Ja? Modelką? Nie mam ani figury, ani wzroku. „Masz psa przewodnika, z psem jeszcze nikt nie chodził po wybiegu” – powiedziała. I zrozumiałam, że nie chodzi o idealne wymiary, ale o to, by motywować innych niepełnosprawnych, by ich przekonać do działania. Wątpliwości zniknęły, zgodziłam się od razu – mówi Magda.

Była jedną z kilkunastu osób z niepełnosprawnościami, które – wspólnie z pełnosprawnymi modelami i modelkami – wzięły udział w pokazie mody „It’s my time” we Wrocławiu. Impreza odbyła się już po raz piąty, w tym roku pod patronatem prezydenta miasta Jacka Sutryka.

– Osoby z niepełnosprawnościami we Wrocławiu to bardzo aktywni obywatele. Pracują w urzędach, prywatnych firmach, pokonują kolejne bariery i ograniczenia. Ich sytuacja zmienia się na lepsze, ale wciąż wiele pracy przed nami. Takie inicjatywy jak akcja „It’s my time” zbliżają nas do celu – mówił prezydent Sutryk. A potem sam wyszedł na scenę, żeby poprowadzić wózek jednej z modelek.

Ideą pokazu była eliminacja barier, ale nie tych o charakterze architektonicznym, ale subtelniejszych – tkwiących w sferze społecznej i mentalnej. Za baśniową kolekcję pod tytułem „Life to dream” odpowiadała projektantka Magdalena Nikiel.

– Nie myślę inaczej, gdy projektuję dla osób z niepełnosprawnościami. Sukienka dla pływaczki Oliwii Jabłońskiej musiała przede wszystkim pasować w ramionach, bo to wysportowana dziewczyna – mówi Magdalena Nikiel. – Na początku tematem kolekcji miały być marzenia, ale zrozumiałam, że osoby z niepełnosprawnością nie chcą jedynie marzyć, chcą zmieniać swoje życie na lepsze. Dlatego projekt też się zmienił, stał się bardziej baśniowy.

Gdy Magdalena Nikiel miała już temat, spotkała się z uczestnikami pokazu, by lepiej ich poznać: – Projektowałam pod konkretną osobę. Chodzi przede wszystkim o charakter modela, jego zainteresowania. Mnie w tych projektach jest mniej, ja jestem tylko narzędziem – mówiła. Dlatego na przykład pływaczka Oliwia Jabłońska dostała sukienkę, która przypomina kostium syreny.

Za scenografię i reżyserię baśniowego pokazu odpowiadała Sylwia Gąsiorowska, jedna z organizatorek „It’s my time”.

– Najważniejsze zadziało się jeszcze przed pokazem – zaznacza. – Wiele osób, które brały udział w akcji, po raz pierwszy miało do czynienia z ludźmi dotkniętymi różnymi formami niepełnosprawności. Początkowo nie wiedzieli, jak się zachować, musieli nauczyć się, że to co dla nich jest nieistotne – chociażby wyższy próg czy kabel rozwinięty na podłodze – dla osoby na wózku staje się wyzwaniem. Podczas kolejnych spotkań zaprzyjaźnili się i otworzyli na wzajemne potrzeby. I to przełamywanie ograniczeń po obu stronach było najcenniejsze. Wierzę, że to zaprocentuje w przyszłości, otworzy głowy i da siłę do działania.

***

Organizatorem akcji jest stowarzyszenie Dolnośląski Instytut Doradczy, a pomogli „partnerzy bez barier” – wrocławskie firmy i przedsiębiorcy. Pokaz „It’s my time” to pomysł Sylwii Gąsiorowskiej, Aleksandry Sus i Kaliny Kamińskiej-Sikorskiej, a kreacje zaprojektowała Magdalena Nikiel.

Projekt jest współfinansowany ze środków PFRON będących w dyspozycji Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Super, kiedy peron przy ZOO? Bo na wózku ciężko z tramwaju wysiąść i nie tylko tam ...
    już oceniałe(a)ś
    2
    0