W 130 krajach i 71 miastach w Polsce w piątek zorganizowano strajki młodych ludzi, którzy sprzeciwiają się katastrofie klimatycznej. We Wrocławiu, gdzie strajkowało ok. tysiąca uczniów, poparli je politycy Lewicy (komitet SLD).

– To młodzież daje przykład politykom, jak mamy urządzać nasze państwa – mówił Robert Biedroń, lider Wiosny i szef sztabu komitetu wyborczego Sojuszu Lewicy Demokratyczny. – Przez wszystkie lata politycy udawali, że w Polsce nie ma problemu klimatycznego, a byli tacy, którzy podwyższali normy smogu, by oszukać nas wszystkich.

Pozostało 83% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej