Pracodawcy poszukują fachowców, ale przyjmują też osoby bez doświadczenia i kwalifikacji. Na Dolnym Śląsku rąk do pracy brakuje właściwie w każdej branży.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Według raportu Dolnośląskiego Wojewódzkiego Urzędu Pracy (DWUP) w październiku 2018 r. stopa bezrobocia w naszym regionie wynosiła 5,2 proc. Oznacza to, że znalazła się na rekordowo niskim poziomie (licząc od 1999 roku).

Dla pracowników to oczywiście bardzo dobra wiadomość – dziś znaleźć pracę na Dolnym Śląsku jest łatwiej niż kiedykolwiek wcześniej, ofert nie brakuje, i dotyczy to niemal wszystkich branż. W regionie właściwie nie ma już żadnych zawodów nadwyżkowych, czyli takich, w których znalezienie pracy może być trudniejsze nawet wtedy, gdy kandydaci są chętni do podjęcia pracy i spełniają wymagania pracodawców.

Centrum logistyczne firmy Amazon w Okmianach koło Bolesławca
Centrum logistyczne firmy Amazon w Okmianach koło Bolesławca  Fot. Mat. Amazona

Wyzwanie stoi natomiast przed tymi drugimi. Rąk do pracy brakuje niemal w każdej branży. Dlatego nie raz, w przypadku firm produkcyjnych, wystarcza już sama chęć jej podjęcia. W takich sytuacjach pracodawcy bardzo często zapewniają szkolenia kompleksowo przygotowujące do określonego stanowiska. Firmy ułatwiają też dojazd do pracy. Na przykład w podwrocławskiej strefie ekonomicznej już teraz dowożą swoich pracowników nie tylko z bliższych okolic, ale i z dalej położonych powiatów.

Dla kogo jest praca?

Z danych DWUP wynika, że w ubiegłym roku średnio najwięcej było ofert dla magazynierów (i w zawodach pokrewnych), co nie dziwi biorąc pod uwagę, jak szybko rozbudowują się ogromne centra logistyczne na Dolnym Śląsku. Już nie tylko pod Wrocławiem, choć tu jest ich najwięcej.

W branży produkcyjnej bardzo dużo ofert znajdą również spawacze, operatorzy wózków jezdniowych, operatorzy-programiści obrabiarek CNC, technicy utrzymania ruchu, ślusarze, lakiernicy, elektrycy, robotycy, informatycy i elektronicy, mechanicy, elektromechanicy, mechatronicy, kontrolerzy jakości, technolodzy, a także kadra zarządzająca.

Podobnie jest w innych branżach. Bardzo brakuje pracowników zwłaszcza w branży budowlanej – szczególnie specjalistów, jak również kierowców: samochodów ciężarowych, ciągników siodłowych i autobusów. Ogromny deficyt pracowników jest też w usługach i handlu.

Ile można zarobić?

Wysokość wynagrodzenia zależy od wielu czynników, przede wszystkim od kompetencji i doświadczenia pracownika, a także od profilu firmy. Poza tym zwykle ustalana jest indywidualnie.

Na przykład absolwenci techników i zasadniczych szkół zawodowych, dopiero wchodzący na rynek pracy, w firmach produkcyjnych mogą liczyć na wynagrodzenie na poziomie minimum 2 tys. zł netto (plus ewentualne premie).

W jednej z wrocławskich fabryk wykwalifikowany operator produkcji może zarobić nawet do 5,5 tys. zł brutto, natomiast doświadczony operator maszyny obróbczej CNC – do 6 tys. zł brutto. Wysoko wykwalifikowani specjaliści, dysponujący unikalnymi umiejętnościami, mogą liczyć na jeszcze wyższe zarobki.

Na co jeszcze mogą liczyć pracownicy?

Pracodawcy zazwyczaj oferują dziś system tzw. benefitów, czyli różnego rodzaju dodatkowych świadczeń. Chodzi m.in. o ubezpieczenia medyczne, dofinansowanie posiłków w firmie, ułatwienia w dojeździe, aktywności sportowe itp. Dziś to norma również w firmach produkcyjnych, i to nie tylko tych największych.

Pracownicy mogą też korzystać z rozbudowanych programów szkoleń zawodowych. To często świetna okazja do tego, by bez dużych własnych nakładów zdobyć nowe, bardzo wartościowe kwalifikacje.

Szybki rozwój nowoczesnego przemysłu jest jedną z przyczyn odrodzenia szkół branżowych (dawniej zawodowych) oraz techników. Co więcej, firmy coraz ściślej z nimi współpracują, a kształcenie zawodowe jest dziś w coraz większym stopniu oparte na praktyce i kontakcie z rzeczywistymi warunkami pracy: sprzętem i narzędziami aktualnie wykorzystywanymi na konkretnych stanowiskach, nowymi technologiami, materiałami czy sposobami organizacji produkcji.

Wszystko to sprawia, że młodzi ludzie mogą liczyć na dużo lepsze niż kiedyś przygotowanie do zawodu, mają też do wyboru więcej ciekawych ścieżek kariery. Warunki do wejścia na rynek pracy chyba jeszcze nigdy nie były lepsze niż dziś.

Specjaliści będą w cenie

Czy w najbliższej lub nieco dalszej przyszłości przemysł wciąż będzie tak chłonny?

Obserwujemy, że pracodawcy systematycznie usprawniają produkcję i przebudowują parki maszynowe pod kątem Gospodarki 4.0, w ramach której kluczowe role odgrywają automatyzacja i cyfryzacja. Wszystko wskazuje więc na to, że profil pracy w firmach produkcyjnych będzie się zmieniał. Konieczne będzie dostosowywanie kompetencji do nowych wyzwań, w tym obsługi coraz bardziej zaawansowanych technologicznie maszyn.

Oznacza to, że zapotrzebowanie na wykwalifikowanych pracowników, z zaawansowanym wykształceniem technicznym, będzie się jeszcze bardziej zwiększać.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Może Redaktor Kokoszkiewicz czyta Wyborczą i czegoś się dowie o podwrocławskich strefach ekonomicznych.
    już oceniałe(a)ś
    1
    0