Trzy miesiące temu Jacek Harłukowicz ujawnił na łamach "Wyborczej", że premier Mateusz Morawiecki przed laty uwłaszczył się, kupując po znajomości kościelną działkę, która dziś warta jest krocie. Morawiecki na konferencji prasowej przekonywał, że to jest polityczny atak "Wyborczej". Razem z żoną - na którą przepisał ziemię, dzięki czemu już jako polityk nie musiał jej wykazywać w oświadczeniu majątkowym - grozili nam procesami. I jak dotąd ich nie wytoczyli.

Teraz Morawiecki macha przed kamerami tylko sobie znanymi kwitami, mającymi dowodzić, że kupiona przez niego za 700 tys. zł działka nie jest tak wiele warta.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej