– Co słychać? – pytam niewinnie we wrocławskim ogrodzie zoologicznym prezesa Radosława Ratajszczaka. – Jakieś dobre wieści?

– Walt Disney, a w zasadzie jego fundacja, dał nam 20 tys. dolarów na działania w Laosie. Jest szansa, że zmienimy podejście do zwierząt, przynajmniej tam, a to z kolei szansa na uratowanie kilku niedźwiedzi i łuskowców.

Złe wieści

Telefony dotyczące zagrożonych wyginięciem niedźwiedzi himalajskich i malajskich dzwonią w fundacji Free The Bears, która ratuje niedźwiedzie w Laosie, Wietnamie, Kambodży i Indiach od 25 lat.

Pozostało 94% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej