Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Single tracki to ścieżki rowerowe wybudowane w terenie, z wykorzystaniem naturalnej rzeźby terenu. Jednak tego rodzaju trasy konstruuje się od podstaw – tam gdzie trzeba, powstają kładki albo mostki, profil zakrętów ułatwia ich pokonywanie, nawierzchnia często jest dodatkowo utwardzana, usuwane są m.in. zbyt niebezpieczne kamienie. Poza tym single tracki są stosunkowo wąskie, na szerokość roweru, dlatego są jednokierunkowe (stąd też ich nazwa).

Wszystko to sprawia, że jazda po single tracku nie przypomina jazdy po zwykłej leśnej ścieżce, zwłaszcza w górach. To raczej tor dla MTB. Skala trudności single tracków jest zróżnicowana.

100 km single tracków

W okolicach Świeradowa w sumie do dyspozycji rowerzystów jest ok. 45 km single tracków po stronie polskiej i 55 km po czeskiej. Jaki jest poziom trudności świeradowskich single tracków? To kwestia bardzo indywidualna, ale na pewno nie trzeba się obawiać skrajnie wymagających, tak kondycyjnie, jak i technicznie, tras o charakterze wysokogórskim czy wyczynowym.

– Podjazdy i zjazdy na naszych trasach mają maksymalne nachylenie 5 proc., a zakręty są dobrze wyprofilowane. Przy spokojnej jeździe całkowicie wystarczą podstawowe umiejętności i w miarę dobry rower MTB. Poza tym poziom trudności tras jest zróżnicowany, są łagodniejsze i takie, gdzie dużo frajdy mają też miłośnicy dynamiczniejszej jazdy – mówi Tomasz Mitkiewicz, przewodnik i instruktor rowerowy, ratownik Karkonoskiej Grupy GOPR, właściciel najdłużej działającej wypożyczalni w mieście.

Co ciekawe, przygodę z singiel trackami zaczynają nawet pięciolatki. – Jeśli dziecko jeździ na kołach 20-calowych, obsługuje przerzutki i ma za sobą już trochę kilometrów, to nic nie stoi na przeszkodzie. Jeżdżę czasem z takimi maluchami i świetnie sobie radzą. Dla nich idealnie nadaje się trasa zielona o długości 3 km. Natomiast dzieci w wieku 10-11 lat na naszych trasach już regularnie trenują – opowiada Tomasz Mitkiewicz.

Dodam, że na niebieskiej trasie widziałem 7-letniego smyka, który radził sobie z zakrętami i hopkami bez większych problemów (przyjechał do Świeradowa z rodzicami z okolic Norymbergi).

Na luzie albo z planem

Na mapie okolic Świeradowa widać, że single tracki podzielone są na pętle, ale jednocześnie tworzą spójną całość. Dzięki temu łatwo sobie zaplanować wycieczkę niemal dowolnej długości. Np. na Zajęcznik, trasę położoną blisko Świeradowa, średnio trudną i bardzo popularną, potrzeba ok. dwóch godzin (przeciętnie), ale dzięki połączeniom między poszczególnymi odcinkami bez problemu można tam przejechać tylko część trasy.

Większość osób, z którymi rozmawiałem po drodze, wybierała kolejne etapy tras spontanicznie. Na Czerniawskiej Kopie, w miejscu dobrze nadającym się do tego, żeby chwilę odpocząć, uzupełnić kalorie i płyny, spotkałem Marka. Zapytałem, dokąd się wybiera: – Cieszę się wolnością, nie mam ma dzisiaj żadnego planu. Na razie udało mi się zrobić jedną pętlę, teraz jadę dalej, do zmroku jeszcze dużo czasu. Grzechem byłoby nie korzystać z tego, co tu zbudowali – stwierdził.

Ale np. małżeństwo urzędników ze Stargardu Gdańskiego – widać było po nich, ze dużo jeżdżą – wyprawę starannie zaplanowało. Wyruszyli ze Świeradowa, przejechali na czeską stronę, a tam gruntownie eksplorowali czerwone i czarne trasy, zwiedzając przy okazji miejscowość Lázne Libverda.

Wszyscy rowerzyści podkreślali, że single tracki są świetnie zbudowane. – Fajnie się jeździ, ścieżki są przygotowane pod rower, nie ma luźnych kamieni, jest bezpiecznie – podzieliła się refleksjami para z Beskidów.

W okolicach Świeradowa jeździ się głównie po lesie, przyjemnym, bo mieszanym, czasem zdarzają się tylko „okienka” z szerszą panoramą. Ale akurat te ścieżki nie są po to, żeby podziwiać widoki.

Są też inne ciekawe trasy

Widoki podziwiać można za to w innej części Gór Izerskich. Ze Świeradowa prowadzą liczne tradycyjne trasy rowerowe. Można wjechać na Stóg Izerski – tuż za Domem Zdrojowym pod górę, później jedzie się cały czas asfaltem, ale nachylenie jest znaczne i kondycyjnie to wyzwanie. Podobnie można wyruszyć do lubianej Chatki Górzystów, z legendarnymi naleśnikami z jagodami (w pewnym miejscu trasy na Stóg i w kierunku Hali Izerskiej się rozdzielają). Tam również jedzie się prawie do końca asfaltem (oczywiście są też inne drogi), podjazd od strony Świeradowa też zostaje w pamięci.

Łagodniejsza jest trasa nr 22, prowadząca od centrum Świeradowa nad aquaparkiem, a za miastem szutrową, później trochę kamienistą drogą w kierunku Rozdroża Izerskiego. Tą trasą można stosunkowo szybko dostać się do serca Gór Izerskich. Podjazd na ich grzbiet nie jest tu może aż tak wymagający, ale droga prowadzi systematycznie pod górę.

Dobra wiadomość dla tych, którzy na bardzo ciężkie podjazdy się nie piszą, a chcieliby pojeździć po Górach Izerskich. Z rowerem można wsiąść do gondoli, a następnie od Stogu Izerskiego pojechać do Łącznika i tzw. Drogi Telefonicznej, która łagodnie w dół prowadzi w kierunku Hali Izerskiej, Chatki Górzystów czy trasy nad samą Izerą (bardzo malownicza).

Trasy. Czarne, czerwone, niebieska, zielona

Kolory tras wskazują stopień trudności, na wzór narciarskich tras zjazdowych.

Czarne single tracki są najtrudniejsze, ale to nie oznacza, że wymagają wyczynowego przygotowania, ponadprzeciętnej kondycji czy nadzwyczajnych umiejętności technicznych. Kto przynajmniej raz na jakiś czas jeździ na rowerze górskim albo wcześniej wybierze się na trochę łatwiejsze singiel tracki, spokojnie sobie tam poradzi. Na czym w takim razie polega trudność? Czarne trasy mają wyraźnie górski charakter. Zdarzają się miejsca, gdzie trzeba wjechać lub zjechać po dużych kamieniach (ale tylko miejsca, nawet nie odcinki), są też fragmenty, gdzie z jednej strony ścieżki są skały, a z drugiej bardzo strome zbocze. Bywa i tak, że ścieżka „zawija” się pod górę i pod kątem niemal 180 stopni. Ale są też dłuższe odcinki wyglądające jak przyjemna ścieżka w lesie.

Czerwone single tracki są umiarkowanie trudne. Ich charakter można ująć tak: zachęcają do dynamicznej jazdy, ale nie mają szczególnie wymagających fragmentów. Tam (np. na Zajęczniku) można zaczynać przygodę ze świeradowskimi „singlami”. Najnowszy single track – Góreczno (7,2 km) – jest oznaczony jako czerwono-czarny.

Niebieski single track (jest taki tylko jeden) jest łatwy, a fragmentami nawet bardzo łatwy. Jego początkowy odcinek jest łagodny, w drugiej części pojawiają się hopki i trochę kamieni. Kto jest całkowitym nowicjuszem, może zaczynać właśnie tam. To też świetna trasa dla dzieci, do przejechania nawet dla tych mniejszych.

Zielona trasa jest najłatwiejsza. Służy jako łącznik dojazdowy, jest dwukierunkowa.

Informacje praktyczne. Czym jeździć, jak dotrzeć i gdzie zaparkować

- Na single tracki potrzebny jest rower MTB, najlepiej z solidnymi oponami

- Koniecznie trzeba mieć w 100 proc. sprawne hamulce i przerzutki

- Nawierzchnia: trasy są kamieniste albo z nawierzchnią szutrową. Po deszczu można spotkać duże błotniste kałuże.

- Single tracki są jednokierunkowe (z wyjątkiem zielonej, która jest de facto tylko łącznikiem).

- Może się zdarzyć, że z tyłu ktoś będzie jechał szybciej niż my (albo przed nami wolniej), ale na trasach są miejsca, gdzie można bezpiecznie wyprzedzać.

- Najdłuższe są trasy na Czerniawskiej Kopie (15,3 km) i Zajęczniku (14,75 km). O kilka km dłuższa jest czerwona trasa po czeskiej stronie, jeśli dodamy poszczególne odcinki.

- Po czeskiej stronie znajduje się tzw. asfaltowy trawers (3,3 km), łączący trasy. Jest tam podjazd, który zawiesza poprzeczkę dość wysoko. Krótszy, ale też asfaltowy podjazd jest na Zajęczniku (ale w planach jest budowa tam typowej ścieżki).

- Na samych single trackach podjazdy i zjazdy są bardzo krótkie, choć miejscami potrafią być strome (na czarnych trasach).

- Przy gondoli, czyli tuż przy wjeździe na single tracki, znajdują się wypożyczalnie rowerów górskich.

- Samochodem z Wrocławia do Świeradowa Zdroju najlepiej dojechać autostradą A4, później DK 5 przez Bolków, Jelenią Górę i Szklarską Porębę, skąd do Świeradowa jest już tylko kilkanaście kilometrów. Podróż zajmuje ok. 2,5 h.

- Wygodne parkingi są tuż przy miejscach, gdzie zaczynają się single tracki, przy ul. Strażackiej, kilkaset metrów nad dolną stacją gondoli – tu blisko siebie jest wjazd na Zajęcznik, Czerniawską Kopę i Góreczno. Można też zaparkować blisko granicy – tam zaczyna się trasa niebieska, a poza tym blisko jest już system tras po czeskiej stronie.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.