Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Dla wygody rowerzystów z Polski i z Niemiec (to projekt transgraniczny) cała trasa Łużyce–Bory startuje na dworcu kolejowym w Bolesławcu. Tydzień temu opisywaliśmy pętlę południową z długim odcinkiem śladem dawnej linii kolejowej i fragmentami o podgórskich charakterze. Dzisiaj zapraszamy na odcinek północny – z Bolesławca do zamku Kliczków.

Rowery, pałac i dębowa aleja

Trasa rowerowa Bolesławiec - Kliczków. Aleja dębowa w pobliżu KruszynaTrasa rowerowa Bolesławiec - Kliczków. Aleja dębowa w pobliżu Kruszyna Fot. Sławek Szymański

Przez Bolesławiec przejeżdża się szybko i wygodnie, przeważnie wydzielonymi ścieżkami rowerowymi. Kilkaset metrów od dworca szlak się rozdziela. My kierujemy się na wschód. Na granicy miasta znajduje się rondo, za którym trasa znowu oferuje dwie możliwości: zaczyna się tam wspomniany szlak śladem dawnej kolei oraz nasz dzisiejszy w stronę Kliczkowa.

Na rondzie wjeżdżamy na lokalną szosę do Kruszyna. Z tej strony ta miejscowość przypomina podmiejskie osiedle domków jednorodzinnych, a jednak jest tu też bardzo ciekawy zabytek, choć nieco schowany.

To pałac z początku XVIII w., razem z pięknym parkiem (posiadłość należała kiedyś do rodziny von Reussów). Znajduje się tylko ok. 500 m od szlaku i można do niego łatwo dojechać – w miejscu, gdzie trasa w kierunku Kliczkowa skręca w lewo, trzeba pojechać w prawo, a później skręcić w ul. Topolową. Co ważne, pałac i park za sprawą obecnych właścicieli odzyskały swój dawny blask. Całe założenie znajduje się na posesji prywatnej, ale dla zwiedzających brama jest otwarta. Przed frontem pałacu znajduje się niewielki ogród z fontanną – bardzo przyjemne miejsce.

W Kruszynie, niedaleko szlaku, jest ciekawy pałac z początku XVIII w. wraz z pięknym parkiem
W Kruszynie, niedaleko szlaku, jest ciekawy pałac z początku XVIII w. wraz z pięknym parkiem  SŁAWEK SZYMAŃSKI

Wracamy na trasę. Tuż za Kruszynem trasa przez dłuższy czas prowadzi przepiękną aleją dębową. Jeszcze do niedawna była tam zwykła droga gruntowa, teraz kończy się jej przebudowa w ramach wytyczania trasy Łużyce–Bory. Docelowo (jeszcze podczas tych wakacji) będzie tam szutrowa, ale nowoczesna, bardzo dobrze utwardzona nawierzchnia.

Kraśnik Dolny

Po kilku kilometrach zaczyna się asfaltowa szosa. Kawałek dalej widać hełm wieży kościoła w Kraśniku Dolnym. Miejscowość jest malowniczo położona, wśród pól, w dolince Bobrzycy (dopływ Bobru), a jej początki sięgają XIII w.

Trasa rowerowa Bolesławiec - Kliczków. Dawny młyn w Kraśniku DolnymTrasa rowerowa Bolesławiec - Kliczków. Dawny młyn w Kraśniku Dolnym Fot. Sławek Szymański

Trasa Łużyce–Bory prowadzi szosą na obrzeżach wsi, ale na pierwszym skrzyżowaniu warto zjechać w dół, do centrum Kraśnika Dolnego – to tylko kilkaset metrów. Właściwie wystarczy kierować się na wieżę kościoła (późnogotycki, z XV w.), bo w jego sąsiedztwie znajduje się wszystko, co w Kraśniku Dolnym najciekawsze.

Uwagę zwraca pałac z XVII w., teraz zaniedbany, choć nie jest ruiną. Niedaleko znajduje się dawny, okazały młyn z renesansową przeszłością (zachowały się pewne elementy sprzed czterech wieków). Wyraźne centrum, format zabudowań, wąskie i kręte uliczki wokół powodują, że Kraśnik Dolny sprawia wrażenie małego miasteczka.

Do trasy na Kliczków nie trzeba wracać tą samą drogą. Za młynem można pojechać uliczką w lewo, lekko pod górę, i tam, już znajdując się na naszym szlaku, dojedziemy do niedawno zrewitalizowanego cmentarza poewangelickiego z przełomu XIX i XX w.

Trasa rowerowa Bolesławiec - Kliczków. Dawny cmentarz ewangelicki w Kraśniku DolnymTrasa rowerowa Bolesławiec - Kliczków. Dawny cmentarz ewangelicki w Kraśniku Dolnym Fot. Sławek Szymański

Jest pięknie położony, na wzniesieniu nad wsią, z cienistą aleją lipową. Znajdują się tam ruiny dawnej kaplicy, ale największe wrażenie robi kilkanaście odnowionych nagrobków sprzed ponad 100 lat, z wyraźnymi napisami i datami.

Dalej przejeżdżamy nad autostradą A4 i docieramy do Dąbrowy Bolesławieckiej, chyba najlepiej znanej z Festynu Pierogowego, organizowanego tam co roku w maju. Można tam zobaczyć również park podworski (na tyłach szkoły, obok której prowadzi szlak). Jest nieco zaniedbany, ale zobaczymy w nim piękne stare drzewa, niektóre chronione jako pomniki przyrody.

Leśna autostrada dla rowerów

Trasa rowerowa Bolesławiec - Kliczków. Trasa przez Bory DolnośląskieTrasa rowerowa Bolesławiec - Kliczków. Trasa przez Bory Dolnośląskie Fot. Sławek Szymański

Przejeżdżamy most na Bobrze i tuż za następną miejscowością (Krępnica) wjeżdżamy na obszar Borów Dolnośląskich – od tego miejsca aż do Kliczkowa jest już tylko gęsty las. Dokładniej – jedziemy przez Puszczę Bolesławiecką i Puszczę Kliczkowską. Ta część Borów Dolnośląskich jest raczej sucha, królują tu sosny. Charakterystyczny zapach tego rodzaju lasów w letni dzień zawsze kojarzy mi się z wakacjami.

Jak wygląda ta droga? Zanim ją zobaczyłem, słyszałem, że to leśna autostrada. I faktycznie nie ma w tym żadnej przesady – droga jest szeroka, równa, z nawierzchnią wykonaną z drobniutkiego, bardzo dobrze utwardzonego szutru. Jedzie się gładko i przyjemnie, trasa prowadzi lekkimi zakosami, jest prawie płasko.

Niedaleko przed Kliczkowem szlak skręca w prawo, w tzw. drogę żagańską (o tym informuje oryginalny drogowskaz umieszczony na kamieniu, znajdujący się kilkaset metrów dalej). W tych okolicach las się zmienia, zaczynają dominować drzewa liściaste, a po lewej widać już, że teren wyraźnie opada w stronę doliny Kwisy. Trasa została wytyczona tak, że prawie objeżdżamy Kliczków dookoła, a z lasu wyjeżdżamy właściwie przy samej głównej bramie i pięknej alei prowadzącej do zamku.

Historia w dobrej formie

Trasa rowerowa Bolesławiec - Kliczków. Zamek KliczkówTrasa rowerowa Bolesławiec - Kliczków. Zamek Kliczków Fot. Sławek Szymański

Zamek Kliczków ma przebogatą historię. Był dawniej jedną z twierdz granicznych pomiędzy historycznymi regionami: Śląskiem a Łużycami, które rozdziela rzeka Kwisa. Warownię („castrum Cliczdorff”) zbudował tu Bolko I Surowy pod koniec XIII w. Później zamek zmieniał właścicieli i był przebudowywany – najpierw na renesansową rezydencję, następnie w stylu barokowym.

W XIX w. wokół zamku powstało założenie parkowe, które można podziwiać do dzisiaj, do obiektu dobudowano kamienną, neogotycką wieżę (tzw. Wieża Jenny). Później został on rozbudowany i upodobniony do francuskich zamków nad Loarą.

II wojnę światową przetrwał w stosunkowo dobrym stanie, ale przez kolejnych kilkadziesiąt lat zamieniał się w ruinę. Dopiero na początku tego tysiąclecia został gruntownie wyremontowany i powstało tam centrum hotelowo-konferencyjne. W Kliczkowie działa też ośrodek jeździecki.

Trasa rowerowa Bolesławiec - Kliczków. W parku przy zamku KliczkówTrasa rowerowa Bolesławiec - Kliczków. W parku przy zamku Kliczków Fot. Sławek Szymański

Dziś zamek i otaczający go park to jedna z największych atrakcji turystycznych w tej części Dolnego Śląska. Wnętrza można zwiedzać z przewodnikiem. Jest kawiarnia, można więc uzupełnić kalorie lodami i nawodnić się lemoniadą. Chyba najprzyjemniej jest usiąść w ogródku na klimatycznym zamkowym dziedzińcu. W Kliczkowie są też dwie restauracje – jedna na samym zamku, druga na terenie pobliskiego Folwarku Książęcego.

Wracamy rowerem do Bolesławca

Możliwości są trzy. Jeśli zależy nam na pętli, to najlepiej pojechać znakowanym szlakiem przez Osieczów (większość szosą, fragment gruntowej drogi przez las). Długość takiej pętli to łącznie 44 km, czyli w sam raz na całodzienną wycieczkę z dłuższym odpoczynkiem w Kliczkowie. Taki wariant wybierała większość rowerzystów, których spotkałem w zamku.

Jest też oldskulowy szlak prowadzący prawie wyłącznie przez las, ale mniej więcej w połowie droga jest bardzo zapiaszczona, momentami po prostu nieprzejezdna. Natomiast jej część bliżej Bolesławca jest bardzo przyjemna i z dobrą nawierzchnią gruntową. Ten szlak jest również kłopotliwy nawigacyjnie, bo stare oznakowanie jest już mocno zatarte. Istnieje jednak plan, by oznakowanie odświeżyć, a przede wszystkim wytyczyć tę trasę nieco inaczej.

Trzeci wariant to powrót tą samą drogą – a jest ona na tyle przyjemna, że nie powinna się znudzić. Z Kliczkowa można sobie zrobić skrót szosą, z której tuż obok tabliczki informującej o końcu miejscowości skręcamy w lewo, z powrotem na leśną autostradę.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.