Urząd miejski chciał sprzedać działkę na Borku, na ul. Kampinoskiej i ul. Sochaczewskiej. Teren przez lata wykorzystywany był bez umowy przez właścicieli pobliskich domów. Ci nawet wytoczyli proces o zasiedzenie, jednak przegrali go i nieruchomość nadal jest własnością gminy.

Działka miała zostać sprzedana

Magistrat wszczął postępowanie, które mogło zakończyć się przetargiem na sprzedaż gruntu. O wstrzymanie decyzji walczyli radni osiedlowi Borka i stowarzyszenie Akcja Miasto.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej