Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Gdy miałam lat 20 i wydawało mi się, że będę drugą Baszką Marcinik z radiowej Trójki, robiłam w Akademickim Radiu LUZ coś na kształt słuchowisk – namawiałam wrocławskich aktorów i wydawnictwa do czytania i nagrywania ciekawych tekstów. Robili to za darmo. I chyba jako pierwszy czytał Paweł „Fluid” Kutny, przypadł mu w udziale „Sajgon” Karola Maliszewskiego.

Byłam trochę przestraszona, bo nawet nie zapoznał się wcześniej z tekstem. Po prostu usiadł i czytał. Ale czytał tak, że słuchałam z zamkniętymi oczami i otwartymi ustami. O jego rolach w Ad Spectatores nawet nie wspomnę. Chciałabym go zobaczyć znów na scenie.

Paweł Kutny przeszedł kilka dni temu udar mózgu. Od 30 lat choruje na cukrzycę, stracił przez nią wzrok w jednym oku. Przyjaciele zbierają pieniądze na jego leczenie i rehabilitację. W ciągu kilku dni znajomi, widzowie i obce osoby wpłaciły 25 tys. zł. Zasypali Fluida ciepłymi wiadomościami.

Możemy więcej, bo warto wspomóc taki talent. Warto pomóc takiemu człowiekowi.

Zbiórka jest prowadzona na stronie www.pomagam.pl/pawelkutny

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.