Wrocławski Festiwal Europa na Widelcu przyłączył się do społecznej akcji Menu Wolności. Jej inicjatorką jest dziennikarka Katarzyna Bosacka, a celem - propagowanie wspólnego i radosnego świętowania rocznicy wyborów z 1989 roku.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W tym roku Europa na Widelcu odbędzie się w dniach 29 maja – 2 czerwca. Pierwszy raz impreza została zorganizowana w 2009 roku dla uczczenia pierwszych wolnych wyborów z 1989 roku. W tym roku ideą kulinarnego święta jest prezentacja krajów, które po 1989 roku odzyskały swoją tożsamość lub wtedy powstały.

Rozmowa z

Katarzyną Bosacką,

inicjatorką akcji Menu Wolności

Skąd pomysł na tę akcję? Za mało czasu spędzamy przy stole?

Katarzyna Bosacka: Jako naród jesteśmy od kilku lat pokłóceni, nie gadamy ze sobą, krzyczymy. Stąd pomysł, żeby spotkać się przy stole, od którego się wszystko zaczęło.

30 lat temu też byliśmy podzieleni, a udało się dojść do porozumienia. Pomyślałam, że skoro wtedy zaczęło się wszystko od stołu, to może znów przy nim usiąść, uśmiechnąć się, nawet do nieznajomego, pogadać, pobiesiadować.

Menu wolności
Menu wolności  Andrzej Pągowski

Mąż był korespondentem „Gazety Wyborczej” w Stanach Zjednoczonych, mieszkaliśmy też w Kanadzie, gdzie był ambasadorem, i wiem, jak to robią inne narody. One w czasie świąt narodowych właśnie siadają przy stole, grillują. A u nas są debata, msza za ojczyznę i akademia „ku czci”.

Jak wyglądał okrągły stół od strony kulinariów?

– 717 osób negocjujących przez dwa miesiące musiało coś jeść, więc w kuluarach były stoły nakryte białymi obrusami, gdzie podawano najczęściej trzydaniowe obiady. Byli kelnerzy z orbisowskiej restauracji w Wilanowie, panowie koło sześćdziesiątki używający dostojnych zwrotów. Trafiłam na rozmowę z jednym z nich. „Na obiad były galaretka drobiowa, zupa pomidorowa z ryżem, główne danie to eskalop. Na deser był pączek”.

Gdzie my jesteśmy po 30 latach? Przecież ani kraj, ani kuchnia nie są w ruinie, jemy wykwintnie, lekko, sezonowo: latem chłodniki, jesienią zupy grzybowe, wiosną szparagowe.

Zadzwoniłam do Andrzeja Pągowskiego. Zachwycił się ideą, narysował logo. Są tu stół, flaga biało-czerwona i nawiązanie do „Solidarności” napisem „Menu Wolności”. No i poszło. Teraz mamy stronę internetową, na której pulsuje mapa pokazująca kilkaset wydarzeń.

Kto przyłączył się do akcji?

– Po pierwsze osoby prywatne. Na przykład ktoś z Londynu zaprosił pół polskiej dzielnicy, będą jeść pierogi i pić wódkę – i o to chodzi, żeby każdy świętował, jak chce. Jest też poziom szkolny, stołówkowy: już wiem, że w Gdańsku i Pile dzieci w szkołach publicznych i przedszkolach zjedzą Menu Wolności, a nauczyciele powiedzą, co się wtedy w czerwcu wydarzyło. Są restauratorzy: szefowie kuchni przygotują dania inspirowane obiadem kończącym okrągły stół. Tych szefów i lokali jest już kilkuset.

Ostatni poziom, najciekawszy, to samorządy i miasta. Na przykład Łódź rozda 1989 lodów Bambino, a restauracje będą serwować knedle z truskawkami. Poznań zrobi tort ważący 89 kg, w Bydgoszczy tort będzie kopią okrągłego stołu, w Szczecinie ma rządzić paprykarz szczeciński, w Kielcach jajka z majonezem.

Na Europie na Widelcu od dekady świętujemy przy stole rocznicę czerwcowych wyborów.

– Wrocław jako jeden z pierwszych podchwycił nasz pomysł. Zresztą oddaję wam honor, bo to, co robiliście w zeszłym roku, czyli jajecznicę z 1989 jaj, „odgapiły” Wilanów i Białystok. Oczywiście za zgodą Roberta Makłowicza, bo pomysł jest wrocławski i Makłowiczowski.

Robert Makłowicz
Robert Makłowicz  TOMASZ PIETRZYK

Bazujecie na idei okrągłego stołu. Niektórzy nie szanują tego wydarzenia.

– Nawet w kochającej się rodzinie, gdy jest wesele, i tak część nie przyjdzie: ciocia się obrazi, wujek ma focha... W skali kraju jest tak samo. Nie przekonamy wszystkich, choć zapraszamy każdego. Osobiście jestem dumna z tego, co się stało trzy dekady temu. Pamiętam PRL: mortadela zamiast szynki, kotlet doważany pieczarkami, napoje gazowane podawano ciepłe. Trzeba być ślepym, żeby nie widzieć, że kuchnia przez te lata się zmieniła. Bo zmieniła się też Polska.

Poza tym widzę ogromną potrzebę odpolityczniania rzeczywistości: samorządowcy mówią „Cudowny pomysł, nareszcie coś fajnego dla ludzi”. Chrzanić podziały polityczne. Może jestem idealistką, mam nadzieję, że stół nas połączy.

Akcja ma znanych ambasadorów.

– Pracują społecznie: nagrywają filmy, przekonują innych, udostępniają coś. Dla człowieka potwornie zajętego, a takim jest na przykład Makłowicz, to dodatkowa robota, i to „ku chwale ojczyzny”. Ale mimo to wszyscy się zgodzili. W ogóle odzew jest niesamowity, nawet Polska Porcelana zrobi nam przepiękne talerze kolekcjonerskie. Rozdamy je miastom i ludziom zaangażowanym w akcję.

Ambasadorzy będą brali udział w wydarzeniach?

– Część tak, ale wszyscy są dostępni dla dziennikarzy. Mają wiedzę, którą chętnie podzielą się z ludźmi. Na przykład Adam Chrząstowski, szef kuchni polskiej prezydencji w UE, ma ogromne doświadczenie, jeśli chodzi o promocję naszej kuchni w świecie, Robert Makłowicz to chodząca historia polskiej gastronomii, a z Agnieszką Kręglicką można porozmawiać o tym, jak się zmieniły polskie restauracje przez te lata.

Lista nazwisk jest długa i imponująca. Poza tym są lokalni ambasadorzy, czyli szefowie kuchni i osoby związane z kulinariami.

Co dalej z akcją?

– Marzy mi się, żeby była coroczna. 11 listopada jest zimno i ciemno, spotkamy się w domach i na marszach, a 3 maja wszyscy gdzieś jadą. Czerwiec jest idealny, aby świętować na zewnątrz, wyjść, pobawić się.

Chciałabym, aby tego dnia wystawiano stoły przed domy, spotykano się z sąsiadami. Chcę też namówić obcokrajowców mieszkających w Polsce i prowadzących restauracje, żeby tego dnia zrobili coś będącego mieszanką ich i naszej kuchni. Może sajgonki z kapustą i grzybami, pizzę z serem korycińskim i kindziukiem czy z kiełbasą żywiecką, pomidorami malinowymi i lubczykiem. Menu Wolności zakłada dużą wolność, ważne są kreatywność, zabawa i biesiada.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem