Magda Piekarska: Co było pierwsze - kino czy teatr?

Krzysztof Skonieczny: Teatrem na dobre zainteresowałem się jeszcze w liceum, w Młodzieżowym Domu Kultury przy Kołłątaja, na zajęciach pani Joanny Dobrzańskiej. Mnóstwo jej zawdzięczam. Zaprowadziła mnie moja siostra. Tam po raz pierwszy w praktyce odkryłem zabawę teatralną wyobraźnią. W naszej grupie były Ola Terpińska i Justyna Wasilewska, z którymi przecinamy się do dziś w Warszawie. Teatr mnie wtedy odurzył, to było formacyjne doświadczenie.

Pozostało 94% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej