Maleńką Sandrę zabrali na leczenie onkologiczne prosto z porodówki - jej mama nie wiedziała, czy ją jeszcze zobaczy. Po półtora roku walki i potwornych komplikacjach Sandra zadziwiła wszystkich i wyszła do domu. Ostatnie badania wskazują jednak na ogromne ryzyko wznowy - dlatego rodzina znów musi walczyć, tym razem o nierefundowany lek Blincyto.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Pyzata buzia, rozbrajający uśmiech i mnóstwo energii: Sandra Pasoń jest najmłodszym dzieckiem leczonym we wrocławskiej klinice onkologii dziecięcej. Trafiła tu w dniu, w którym zgodnie z terminem miała się dopiero urodzić, lekarze nie mieli doświadczenia w leczeniu tak małych dzieci i nie wiedzieli, jak maleńki organizm zareaguje na intensywną chemioterapię. Historię dziewczynki opisaliśmy w tekście „Najmłodsza pacjentka”.

Pierwsze półtora roku Sandra spędziła w szpitalu, ale od ponad roku była już w domu i miała się bardzo dobrze. Zgodnie z planem po wakacjach miała pójść do przedszkola, do jednej grupy ze swoim o rok starszym bratem – świetnie się rozwijała, a jedyną „pamiątką” po wrodzonej białaczce była konieczność poddawania się regularnym badaniom kontrolnym.

Sandra, najmłodsza pacjentka wrocławskiej kliniki Przylądek Nadziei
Sandra, najmłodsza pacjentka wrocławskiej kliniki Przylądek Nadziei  ARCHIWUM RODZINNE

Jednak ostatnie wyniki badań zaniepokoiły lekarzy. W szpiku Sandry, ponad rok po przeszczepie, zaczęły coraz głośniej odzywać się jej własne komórki szpikowe. Lekarze wyjaśniają, że  prawdopodobieństwo, iż znów zaczną produkować blasty, czyli komórki nowotworowe, jest niestety ogromne.

Szansą dla Sandry jest terapia nierefundowanym lekiem Blincyto, który nakierowuje limfocyty T na zwalczenie komórek nowotworowych – w ten sposób można nie dopuścić do wznowy. Lek nie jest refundowany, koszty terapii dla Sandry wyliczono na ponad 100 tys. złotych.

Szpital zwrócił się z prośbą do Fundacji na Ratunek Dzieciom z Chorobą Nowotworową, która prowadzi zbiórkę na lek Blincyto dla Sandry m.in. za pośrednictwem portalu Siepomaga.pl.

Zielony pasek powoli posuwa się do przodu. Po tym, co przeszła rodzina, do szczęścia brakuje im już bardzo niewiele – ponad 10 tys. złotych. 

- Dziękujemy, że jesteście z nami, że nie zostawiliście nas samych – wzrusza się tata Sandry, Paweł Pasoń.

Zbiórka zakończy się 26 maja, w Dzień Matki.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    A tzw. Ratunkowy Dostęp do Technologii Lekowych?

    www.prawo.pl/zdrowie/ratunkowy-dostep-do-technologii-lekowych-co-trzeba-zmienic-by,295562.html
    już oceniałe(a)ś
    1
    0