Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Oczywiście najważniejszy jest zdrowy tryb życia: utrzymanie prawidłowej wagi, jedzenie warzyw, owoców, ryb i ograniczenie mięsa oraz solenia potraw. A także unikanie stresu i uprawianie sportu – polecane są przede wszystkim: jazda na rowerze, spacery, pływanie (ale warto pamiętać o umiarze). Zadbajmy o zbilansowaną dietę – prawidłowej pracy serca sprzyja m.in. potas, a znajdziemy go np. w szpinaku, ziemniakach, kalafiorze, bananach czy orzechach.

Trzeba też regularnie się badać. Europejskie Towarzystwo Kardiologiczne zaleca m.in. wykonywanie profilu lipidowego – to badanie krwi, dzięki któremu można ocenić ryzyko wystąpienia choroby wieńcowej. Powinni je wykonywać przede wszystkim mężczyźni w wieku 40+ i kobiety po pięćdziesiątce lub po menopauzie.

Po pierwsze: nie palić!

Nie wolno palić tytoniu, a jeśli już ktoś pali, to powinien przestać – przekonuje prof. dr hab. Jacek Gajek, konsultant wojewódzki w kardiologii. Przestrzega także przed e-papierosami: – Jest w nich nikotyna, podnoszą ciśnienie krwi.

I dodaje, że bardzo ważne jest rozpoznanie chorób i prowadzenie pacjentów z cukrzycą, nadciśnieniem, zaburzeniami lipidowymi. – Gdybyśmy przestali palić i prawidłowo się leczyli, ZUS „poszedłby z torbami” – uważa.

Mieczysław Koral po przeszczepie sercaMieczysław Koral po przeszczepie serca GRZEGORZ CELEJEWSKI

Najczęstszą chorobą serca jest tzw. choroba wieńcowa, związana z rozwijającą się miażdżycą.

– Za tym idzie utrudniony przepływ w naczyniach odżywiających serce, czyli wieńcowych. Rozwój blaszek miażdżycowych może doprowadzić do całkowitego zamknięcia tych naczyń i powstania zawału serca – tłumaczy dr nauk medycznych Justyna Klimkiewicz z Centrum Medycznego „Synexus”.

Wymienia także choroby związane z zaburzeniami rytmu serca, jak dodatkowe skurcze nad- i komorowe oraz bardziej złożone formy, pod postacią częstoskurczów, a także dość częstego trzepotania i migotania przedsionków.

– Nierzadko spotykamy także wady zastawkowe pod postacią zwężeń lub niedomykalności poszczególnych zastawek, czyli mitralnej, aortalnej, trójdzielnej czy pnia płucnego. Mogą one doprowadzić do niewydolność serca, kiedy, jako pompa, nie jest w stanie zapewnić właściwego zaopatrzenia w krew i substancje odżywcze (tlen, glukozę) tkanek całego organizmu – tłumaczy dr Klimkiewicz.

Zawał po dobrym wyniku EKG?

Zdarza się, że słyszymy o dobrym wyniku badania EKG (elektrokardiografia), po wykonaniu którego człowiek miał zawał serca. Jakie więc badania należy robić?

Badanie EKGBadanie EKG AGNIESZKA SADOWSKA

– Rozpoznanie zawału mięśnia serca stawia się biorąc pod uwagę kilka czynników. To objawy zgłaszane przez pacjenta – tłumaczy dr Klimkiewicz. – Charakterystycznym jest silny ból zamostkowy z możliwym promieniowaniem do żuchwy czy lewej ręki. Ale możliwy jest cały wachlarz innych dolegliwości. Poza tym występują tzw. nieme zawały, dość charakterystyczne dla osób np. z cukrzycą.

W obrazie EKG mogą wystąpić charakterystyczne zmiany, ale może on też być zupełnie prawidłowy. Klimkiewicz: – Lekarz bierze też pod uwagę tzw. markery martwicy mięśnia serca, czyli substancje uwalniane z umierających komórek mięśniowych, takie jak troponiny sercowe, sercowa frakcja kinazy kreatynowej (CK-MB) czy mioglobina. Dopiero zestawienie tych wszystkich danych umożliwia rozpoznanie lub wykluczenie zawału mięśnia serca.

I dodaje, że dziś nie ma badania, dzięki któremu ze stuprocentową pewnością można stwierdzić, że zbadany człowiek „nie dostanie” zawału.

A po zawale...

Każdy, kto przeżył zawał mięśnia sercowego, wie, jak ważna jest kontrola w gabinecie lekarskim.

– Chorzy po zawale wymagają nadzoru kardiologicznego, właściwego doboru leków i ich dawek, więc zdecydowanie powinni „się kontrolować”. Zawał to tylko objaw „choroby niedokrwiennej serca”, więc może ona postępować i doprowadzić nawet do zgonu albo ciężkiej niewydolności serca, uniemożliwiającej normalne funkcjonowanie – przestrzega dr Klimkiewicz.

– Mamy wystarczającą liczbę specjalistycznych poradni stacjonarnych, ale za mało niestacjonarnej rehabilitacji kardiologicznej – uważa prof. dr hab. Jacek Gajek, konsultant wojewódzki w sprawach kardiologicznych.

Badajmy poziom cholesterolu

Cholesterol to główny sprawca miażdżycy, która prowadzi do utrudnienia przepływu krwi w naczyniach organizmu.

– Może ona spowodować choroby wielu narządów, m.in. mięśnia sercowego, mózgu, nerek, jelit czy kończyn. Cholesterol trzeba kontrolować, ale najlepiej jest wykonać tzw. lipidogram, gdzie uzyskany wynik wskaże wartości różnych frakcji. Najgroźniejszy jest tzw. zły cholesterol, czyli frakcja LDL, chociaż również triglicerydy i tzw. non-HDL cholesterol także przyczynia się do powstawania blaszek miażdżycowych – tłumaczy dr Justyna Klimkiewicz.

Dodaje, że złotym standardem leczenia zaburzeń cholesterolowych, czyli tzw. hiperlipidemii, są statyny, nazywane przez niektórych „aspiryną XXI wieku”.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.