Zamordowanego 14 stycznia prezydenta Gdańska chcieli uhonorować mieszkańcy Wrocławia. Dwa tygodnie po jego śmierci jeden z nich napisał w tej sprawie petycję do ratusza, uzasadniając, że „to wzorowy samorządowiec”. Wrocławianin zauważył, że zasługi Adamowicza zostały docenione przez Czechów, którzy „uczcili jego wielkość, ustanawiając jego imieniem nazwę ulicy w Pradze. Wrocław powinien pójść śladem Pragi i zrobić to samo”.

To nie był jedyny taki postulat. Wrocławscy urzędnicy dostali jeszcze dwa podobne wnioski od mieszkańców.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej