Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Cukrzyca to przewlekła choroba, której przyczyną jest zaburzenie wydzielania insuliny. Zbyt mała ilość insuliny w organizmie zaburza wykorzystanie glukozy, a to skutkuje hiperglikemią i wydalaniem glukozy z moczem. Tymczasem glukoza jest bardzo ważna jako łatwo dostępne źródło energii dla organizmu.

Geneza występowania cukrzycy wciąż nie jest jednoznacznie znana. A statystyki są przerażające.

Bieg 'Policz się z cukrzycą' w WarszawieBieg 'Policz się z cukrzycą' w Warszawie Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

– Na cukrzycę na świecie choruje ponad 400 mln osób, w tym 500 tysięcy dzieci. Z jej powodu rocznie umiera 5 mln osób – mówi dr Łukasz Więch z Centrum Medycznego Synexus, specjalista zdrowia publicznego.

Nie wiemy, że chorujemy

Tymczasem wiele osób nie wie, że choruje na cukrzycę.

– Na podstawie refundacji leków można przypuszczać, że nawet 10 procent ludzi w Polsce nie jest tego świadomych – uważa prof. Jacek Daroszewski, diabetolog, endokrynolog kliniczny z Kliniki Endokrynologii, Diabetologii i Leczenia Izotopami Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu. – Wiąże się to z nierozpoznaniem choroby, która z tego powodu może być nieodpowiednio leczona na wczesnych etapach.

A im wcześniej rozpocznie się leczenie, tym będzie ono tańsze.

Badania najważniejsze

To lekarze rodzinni powinni rozpoznawać cukrzycę i osoby zagrożone kierować na badania. Czyli te z nadciśnieniem tętniczym, otyłe i ze stanami przedcukrzycowymi. – Trzeba ocenić bardzo niekorzystne warunki cywilizacyjne, związane np. z małą aktywnością – mówi prof. Daroszewski.

Kobiety są zagrożone z powodu wykrytej w ciąży tzw. cukrzycy ciążowej i torbielowatości jajników. To bardzo duża grupa.

Są też inne względy cywilizacyjne, które mogą przyczynić się do powstawania choroby. Prof. Daroszewski wśród nich wylicza: małą aktywność ruchową, złe nawyki żywieniowe. – Jednak nie tylko one mają wpływ na powstawanie cukrzycy, ale także np. przewlekły stres. Udowodniony został wpływ depresji, hałasu, niewysypiania się, przerywanego snu – mówi.

– Bardzo ważne jest poszukiwanie czynników ryzyka wystąpienia cukrzycy – twierdzi Justyna Klimkiewicz, dr nauk medycznych, specjalista chorób wewnętrznych i toksykologii klinicznej.

Wyjaśnia, że osoby z nadwagą lub otyłością, nadciśnieniem tętniczym, w których rodzinie występuje cukrzyca, czy kobiety, które miały cukrzycę w trakcie ciąży, powinny raz w roku wykonać oznaczenie glikemii i lipidogramu. Dla wszystkich powyżej 45. roku życia zalecane jest wykonywanie takich badań raz na trzy lata.

– Na podstawie wyników tych badań można planować dalsze zmiany stylu życia, a lekarz może podjąć decyzję o rozpoczęciu czy modyfikacji leczenia – tłumaczy Justyna Klimkiewicz. – Jest wiele opcji terapeutycznych w leczeniu cukrzycy, rozpoczynając od metforminy, a kończąc na insulinie. Coraz szerzej dostępne są leki z nowych grup wprowadzonych właśnie dzięki badaniom klinicznych, to: inhibitory DPP4, gliflozyny, czy leki inkretynowe. Trwają intensywne badania nad rozwijaniem nowych generacji tych oraz kolejnych grup leków. Mają one zapewnić zarówno lepsze kontrolowanie samej cukrzycy, jak i zapobiegać występowaniu ciężkich powikłań.

– Stopa cukrzycowa jest bardzo dramatyczna i wciąż groźna, ale w opiece diabetologicznej nie to jest głównym problemem. Zagrażają nam też inne powikłania – wtóruje prof. Jacek Daroszewski. – To powikłania naczyniowe, dotyczące dużych i małych naczyń. Zawały, udary, niewydolność serca. Śmiertelność pacjentów z cukrzycą jest duża, co najmniej dwukrotnie większa w porównaniu z równolatkami, którzy nie chorują na cukrzycę.

Uczmy się, zanim będzie za późno

Samokontrola, dieta, waga ciała, rola wysiłku fizycznego są bardzo ważne. Musimy się tego nauczyć, a poziom edukacji pacjentów chorych na cukrzycę jest wciąż niewystarczający.

– Edukacja to połowa sukcesu diabetologicznego – zauważa prof. dr hab. Rajmund Adamiec, konsultant wojewódzki w dziedzinie diabetologii, kierownik Kliniki Angiologii, Nadciśnienia Tętniczego i Diabetologii we Wrocławiu przy ul. Borowskiej. – Na Dolnym Śląsku wciąż jest za mało ośrodków edukacyjnych.

To skutek braku pieniędzy. We Wrocławiu ośrodek finansuje miasto, podobnie jak w Jeleniej Górze. Uzyskamy tam pomoc lekarza diabetologa, pielęgniarki, dietetyka.

Najistotniejszym problemem jest jednak niewystarczająca liczba oddziałów szpitalnych ukierunkowanych na diabetologię. – Prosiłem o stworzenie dwóch-trzech nowych oddziałów na Dolnym Śląsku, one będą, ale droga do realizacji jest daleka – mówi prof. Adamiec.

We wrocławskim szpitalu przy ul. Borowskiej diabetologia została zmniejszona z 46 do 30 łóżek. – Cały czas walczymy o powiększenie bazy – tłumaczy prof. Adamiec.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.