Rozmowa z mec. Ewą Szymecką

Ewa Wilczyńska: Zarówno Ireneusz M., jak i Norbert B., którzy są teraz oskarżeni o zabójstwo Małgosi w Miłoszycach, pojawiali się w śledztwie przed 20 laty. Pamięta ich pani?

Ewa Szymecka: – Na Ireneusza M. zwróciłam uwagę, kiedy po kilku miesiącach dołączyłam do sprawy jako pełnomocniczka rodziców zamordowanej Małgosi. Przeczytałam jego zeznania, w których opowiadał, że widział dziewczynę w białych skarpetkach z kolorowym wzorkiem. Małgosia wprawdzie miała takie skarpetki, ale w czasie imprezy były schowane pod czarnymi rajstopami, więc mógł je widzieć tylko morderca.

Pozostało 91% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej