Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Zgodnie z badaniami naukowymi aż tysiąc wrocławian co roku przedwcześnie umiera z powodu zanieczyszczonego powietrza, a normy trujących substancji przekroczone są w naszym mieście nawet trzykrotnie.

Spotkanie rozpoczęło się o godz. 19 w Dolnośląskim Centrum Filmowym pokazem filmu „Smog Wars”. Debatę prowadził Mateusz Kokoszkiewicz z „Wyborczej”, a wzięli w niej udział Katarzyna Szymczak-Pomianowska, dyrektorka Departamentu Zrównoważonego Rozwoju Urzędu Miejskiego Wrocławia, Krzysztof Smolnicki z Dolnośląskiego Alarmu Smogowego oraz dr Maciej Zathey, dyrektor Instytutu Rozwoju Terytorialnego.

Film „Smog Wars” w reżyserii Jonathana L. Ramseya został wyróżniony na New Earth International Film Festivalu 2018 za „wielowymiarowe ukazanie problemu smogu i walki o czyste powietrze”.

Autor skupia się na Warszawie, lecz istota zagadnienia oraz wnioski, które płyną z filmu, dotyczą wszystkich polskich aglomeracji miejskich. Film został w całości sfinansowany i zrealizowany przez osoby prywatne.

Mateusz Kokoszkiewicz: Czy prawdą jest, to co mówi Dolnośląski Alarm Smogowy, że walka ze smogiem we Wrocławiu została zaniedbana?

Katarzyna Szymczak-Pomianowska: Dane są rzetelne. Prezydent Sutryk zalecił wykonanie badania pieców we Wrocławiu, abyśmy wiedzieli, z jaką skalą się mierzymy. Zdecydowanie należy przyspieszyć działania antysmogowe. Cały czas współpracujemy z Dolnośląskim Alarmem Smogowym i wielokrotnie wspólnie wypracowujemy poszczególne rozwiązania. Od początku tego roku mamy nowe komunikaty o zanieczyszczeniu powietrza.

Urząd miejski stworzył Wrocławski Indeks Powietrza, którego stopnie są bardziej dopasowane do rzeczywistości. Jego skala została opisana tak, aby informować mieszkańców o stanie powietrza w sposób adekwatny do poziomu zagrożenia. Dodatkowo zawiera ona w sobie zalecenia, jak powinniśmy zareagować i zachować się w stosunku do aktualnej jakości powietrza.

"Kopciuchy" do 2024 r. muszą zniknąć, niezależnie od tego, czy są prywatne, czy w mieszkaniach komunalnych.

Opracowujemy wieloletni plan inwestycyjny na kolejne 10 lat, który zaprezentujemy pod koniec roku, i w nim znajdą się środki finansowe na walkę ze smogiem. Prezydent wskaże osobę, która zajmie się problemem smogu, a jej zadaniem będzie realizacja przyjętego programu czystego powietrza. 

Priorytetem będzie przyłączanie kolejnych kamienic do miejskiej sieci ciepłowniczej. Mamy porozumienie z firmą Fortum, a mieszkańcy będą mogli to zrobić na preferencyjnych warunkach.

Prowadzimy również działania edukacyjne i informacyjne.

Dr Maciej Zathey: W uzdrowiskach, zwanych czasami ironicznie "uśmierciskami" powietrze jest bardzo zanieczyszczone. Dlatego ten problem nie dotyczy tylko Wrocławia, ale i innych miast na Dolnym Śląsku.

Pamiętajmy, piece służą do ogrzewania pomieszczeń, zaś kotły do ogrzewania wody. Te pierwsze są bardzo mało efektywne energetyczne, natomiast mocno zanieczyszczają powietrze. Dlatego je należy wymienić w pierwszej kolejności.

Krzysztof Smolnicki: Zmiany klimatyczne, które nadchodzą, oznaczają nieprzewidywalność. W tym roku było dużo wietrznych dni, ale nie wiadomo, jak będzie w przyszłym roku. Mamy państwo z dykty, jeżeli chodzi o ochronę środowiska. Jest przyzwolenie społeczne na zbieranie plastiku i palenie nim w piecach. Kiedy we Francji jest alarm, to w Polsce według naszych norm jakość powietrza jest dostateczna. A Polacy przecież nie mają stalowych płuc. Mamy takie same płuca jak Francuzi czy Włosi.

W tym sezonie było 35 dni, w trakcie których normy pyłu PM10 były znacznie przekroczone. Tego pyłu, który de facto jest mniej groźny dla człowieka, ponieważ nie przenika do krwioobiegu. Tymczasem, gdy sprawdziliśmy normy pyłu PM2,5, to tych dni było już 110. 

Dr Maciej Zathey: Potrzebujemy instrumentów nie tylko doraźnych, ale i takich, które pozwolą nam zaplanować odpowiednie działania w przyszłości. Powinniśmy przedefiniować politykę opartą na PKB i konsumpcji, a bardziej skupić się na polityce ekologicznej.

Dyskusje o problemach Wrocławia

Cykl City Docs otworzył 21 lutego pokaz półtoragodzinnego filmu „Wielebny W.”. Był on punktem wyjścia do rozmowy o mowie nienawiści i sposobach jej przeciwdziałania.

ZOBACZ: City Docs o mowie nienawiści. "Jeśli będziemy się bać, to z 3 tys. narodowców zrobi się ich 30 tys." [WIDEO]

Więcej informacji o projekcie znajdziecie tutaj: City Docs.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.