Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Marsz narodowców jest organizowany w związku przypadającym na 1 marca Dniem Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Wezmą w nim udział znany z antysemickich wypowiedzi były ksiądz Jacek Międlar oraz Roman Zieliński, guru wrocławskiego kibolstwa i autor książki "Jak pokochałem Adolfa Hitlera".

Ich marsz rozpocznie się dzisiaj (1 marca) o godz. 20 na pl. Solnym. Stamtąd narodowcy przejdą pod pomnik Witolda Pileckiego przy Promenadzie Staromiejskiej. 

- "Te marsze zrównują w ocenie tych, których postawa godna jest najwyższego uznania z tymi, których haniebne czyny powinniśmy piętnować, pamiętając o ofiarach zbrodni, jakich się dopuścili. Nie ma naszej zgody na taki przekaz" - mówią Obywatele RP. 

Organizują więc manifestację "Pamiętamy o bohaterach, nie gloryfikujemy zbrodniarzy".

O godz. 19.15 staną pod "pomnikiem prawdziwego bohatera" - czyli Witolda Pileckiego. Rozłożą transparent "Rotmistrz Pilecki nie dzielił ludzi ze względu na światopogląd i wyznanie", a o godz. 19.45 ustawią tam znicze i położą białe róże. - "To symbol godności, szacunku, honoru i pokojowych zamiarów" - podkreślają Obywatele RP.

Ich zgromadzenie zakończy się o godz. 19.45 - zanim rozpocznie się marsz nacjonalistów.

Obywatele RP zachęcają do udziału w manifestacji także innych mieszkańców Wrocławia: "Bądźmy tam wspólnie z jasnym przesłaniem czci i pamięci należnym Rotmistrzowi. Symbolicznie, w tym miejscu, okażmy je również wszystkim postępującym w sposób godny najwyższego szacunku w ramach powojennych działań antykomunistycznego podziemia, ale pokażmy też, że nie godzimy się na na fałszowanie historii i na propagowanie pod płaszczykiem patriotyzmu skrajnie nacjonalistycznych treści".

Więcej informacji o zgromadzeniu Obywateli RP na wydarzeniu na Facebooku.

Miasto: Będziemy wnikliwie się przyglądać

Wieczorny marsz narodowców ma być drobiazgowo monitorowany przed urzędników miejskich. Na miejscu będzie kilku obserwatorów, prawnik oraz operatorzy kamer, którzy zarejestrują przebieg całego zgromadzenia. Urzędnicy będą też obserwowali marsz na monitoringu miejskim. 

- "Wszystko po to, żeby mieć oczy i uszy w każdym miejscu marszu" - podkreśla Bartłomiej Ciążyński, doradca społeczny prezydenta ds. tolerancji i przeciwdziałania ksenofobii. - "Miasto działa na podstawie i w granicach prawa. Konstytucja i prawo międzynarodowe gwarantuje prawo do pokojowego zgromadzenia. Takim nie jest zgromadzenie, podczas którego formułowane są np. antysemickie i rasistowskie treści. Jeżeli zaistnieją do tego podstawy, przedstawiciel miasta nie zawaha się rozwiązać zgromadzenia".

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.