Do niewiarygodnej sytuacji doszło w 17. kolejce Energa Basket Ligi Kobiet. Koszykarki Ślęzy Wrocław grały na wyjeździe z ASZ-em Pszczółką Lublin. W ostatniej kwarcie wrocławianki powiększały przewagę i w pewnym momencie objęły bardzo wysokie prowadzenie. Na mniej niż trzy minuty przed końcem gry Ślęza prowadziła aż 75:60 i wszystko wskazywało, że losy rywalizacji są już definitywnie rozstrzygnięte.

156 sekund dramatu

Wielką sztuką było przegrać ten pojedynek, ale jednak Ślęzie udało się tego dokonać.

Pozostało 80% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej