Ta opera jest genialnie napisana, z tłumem znakomicie sportretowanych postaci, które pozwalają artystom popisać się i sztuką wokalną, i aktorską. Gniewnych, mściwych, pożądliwych, brutalnych i wyrafinowanych, ale przede wszystkim niesłychanie witalnych. Należy do gatunku dramma giocoso (wł. wesoły dramat) – temat jest poważny, ale przedstawiany z przymrużeniem oka, postaci są przerysowane, a akcja ma duży potencjał komiczny, więc humor przeplata się z grozą.

Jednak u Hellera-Lopesa potencjał komiczny został zredukowany niemal do zera, bo zabawne opowieści w ustach ludzi pogrążających się w szaleństwie brzmiały co najwyżej groteskowo.

Pozostało 84% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej