Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Zimowe opony przydadzą się nam szybciej niż myślimy – dokładnie tak jest co roku. – Samochód powinien być przygotowany do zimy, a nie dopiero na nią czekać – przekonuje właściciel serwisu Opony Express Ivo Maciej Kozak, mieszczącego się przy ul. Tarnogajskiej 12 we Wrocławiu.

– Kiedyś wszyscy wymieniali opony przed 1 listopada, ale w ostatnich latach to się zmieniło. Kierowcy śledzą pogodę – dodaje. Na razie opony wymienili głównie ci, którzy chcą uniknąć kolejek, ale co roku zdarzają się tacy kierowcy, którzy czekają aż do pierwszego szronu, a nawet porannego skrobania szyb. – Zawsze mamy wtedy kolejki, a oczekiwanie na wolny termin wydłuża się do 3–4 dni, czasem nawet do tygodnia – mówi Maciej Kozak.

Kiedy wymienić opony na zimowe?

– Najlepiej zmienić opony, gdy jest zimno. Nie polecam zmiany, kiedy mamy takie temperatury jak w ostatnich dniach – 15–20 stopni. Jednak gdy przez kilka dni obniżają się w ciągu dnia do 7, 6, 5, 4 stopni – wtedy opony należy koniecznie zmienić – mówi Anatol Kisielewicz, szef serwisu Autopon przy ul. Legnickiej 70A we Wrocławiu.

Wymiana oponWymiana opon Ft. Michał Łepecki / Agencja Gazeta

Jeżeli opony zimowe już mamy, a nie są nowe, najpierw trzeba ocenić ich stan. – W przypadku letnich opon, choć producent daje 5-letnią gwarancję, możemy pojeździć na nich dłużej – 6, 7 czy nawet 8 lat, gdy nie są sparciałe. Zupełnie inaczej jest z zimowymi. Po 3 czy 4 zimach mają już oznaki starości i nie nadają się do dalszej jazdy – podkreśla Kisielewicz.

Teoretycznie opony zimowe należy wymienić na nowe, gdy wysokość bieżnika wyniesie 4 mm.

– W praktyce opony nadają się do wymiany, gdy zaczynają się robić twarde, a tak może być, gdy bieżnik ma jeszcze 5 czy 6 mm – mówi szef Autoponu.

Jeżeli chodzi o bieżnik, są pewne ciekawostki, o których powinien wiedzieć każdy kierowca. – Np. w Czechach minimalny bieżnik, z którym możemy się poruszać po kraju, to 4 mm. Warto sprawdzić przepisy, gdy podróżujemy za granicę – doradza Kozak.

Są też pewne wyjątki – np. jedne z najnowszych opon marki Michelin zachowują właściwości do 2 mm głębokości bieżnika. – Dzięki odpowiedniej technologii i zastosowaniu dwóch mieszanek gumowych uzyskano dłuższe przebiegi i oszczędność dla kierowcy – dodaje Kozak.

Czas na zakupy

Od czego zacząć, gdy trzeba kupić nowe zimówki? – Przede wszystkim nie kupować używanych zimowych opon! Lepiej wybrać produkt z niższej półki, ale nowy, niż np. 4-letnie opony Michelin – mówi Kisielewicz.

Wymiana oponWymiana opon MARCIN ONUFRYJUK

Obaj eksperci są w tym zgodni. – Jak czasem mówimy – tzw. królowa Allegro – używana opona ma 3–4 mm bieżnika. Wtedy zachowuje tylko około 20% wartości użytkowej – naprawdę nie warto ryzykować. Bieżnik w nowej oponie to 7–8 mm – stwierdza Maciej Kozak.

Podstawą przy wyborze nowych opon jest ich rozmiar (dopasowany do pojazdu) i data produkcji – przy zimowych najlepiej, gdy przypadnie nie wcześniej niż końcówka poprzedniego roku.

– Nie kupujmy opon z 2016 roku. One już trochę poleżały w magazynie. W tym czasie starzeją się, a ich właściwości się zmieniają – przestrzega Kisielewicz.

Istotne parametry opony to indeksy nośności i prędkości. Są od siebie zależne: indeks prędkości opony to maksymalna dopuszczalna prędkość, z jaką może poruszać się auto z tą oponą pod maksymalnym obciążeniem określonym z pomocą indeksu nośności. Oznaczenie indeksu prędkości musi być zgodne z indeksem, który podaje producent w homologacji, uwzględniając m.in. moc i masę pojazdu.

Potrzeby decydują o wyborze

Liczby to jeszcze nie wszystko.

– Najważniejsze przy kupowaniu opon jest to, co dokładnie samochód będzie robił zimą i jaki to pojazd. Czy SUV, czy miejskie auto, czy jeździ nim przedstawiciel handlowy, pokonując kilometry po całej Polsce, czy może mama odwozi dziecko do szkoły i robi zakupy, czy samochód raczej porusza się po mieście, czy planujemy nim wyjazd na zimowe wakacje. Inne opony sprawdzą się we Wrocławiu, gdzie zimy mamy raczej lekkie, a zupełnie inne w Karpaczu, gdzie norma to śnieg. Sposób eksploatacji auta wskaże nam rodzaj opon, na jakich powinno się jeździć – dowiadujemy się w Opony Express Ivo.

Nie warto kierować się samą marką.

– Zdarza się, że kierowcy mówią, że te opony są złe, a te dobre. Nie ma złych opon – są tylko źle dobrane. Jak ktoś źle dobrał opony do potrzeb, nie będzie zadowolony. Firma produkująca opony (nawet tak znanych marek jak Michelin, Goodyear czy Bridgestone) najczęściej ma w ofercie kilka marek i kilka segmentów, różniących się właściwościami i ceną. Nie kierujmy się nazwami, markami itd., a wyłącznie własnymi potrzebami i tym, jak i gdzie użytkujemy samochód – zachęca Kozak.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.