Krzysztof P.  został dziś doprowadzony sądu rejonowego przy Podwalu na rozprawę, podczas której miał zapaść wyrok dotyczący jego aresztowania.

- Sąd podzielił nasze argumenty, że jest dostateczne prawdopodobieństwo co do popełnienia przez niego przestępstwa - mówiła prokurator Karolina Smocka-Mycek. - Poza tym przestępstwo jest zagrożone wysoką karą. Za aresztem przemawiał też fakt, że ukrywał się, nie ma stałego miejsca zamieszkania, ani zameldowania, co wskazuje, że może utrudniać postępowanie. 

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej