Do ostrzelania autobusu firmy Travelworld, najprawdopodobniej z broni ostrej, doszło w nocy z 30 na 31 lipca na parkingu przy al. Podwale w Wałbrzychu. Wcześniej, 17 lipca, na telefon komórkowy reprezentującego spółkę mecenasa Jacka Ludziaka ktoś wysłał SMS z pogróżkami: „Zaczęła się wojna z kur... Panie Jacku, niech pan będzie przygotowany na najgorsze”.

„Obetniemy ci głowę”

Obie sytuacje mecenas łączy z przetargami na transportowanie uczniów w dwóch podwałbrzyskich gminach – Głuszycy i Walimiu, w których reprezentował Travelworld.

Pozostało 84% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej