"PiS chce dokończyć demolkę Sądu Najwyższego. Walka o SN i nasze prawo do niezawisłego sądu wciąż się toczy" - piszą przedstawiciele grupy "Wrocław dla demokracji" i zachęcają do wzięcia udziału w dzisiejszej manifestacji w obronie polskiego sądownictwa. Także dziś będzie można dostać "Gazetę Suwerena".
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

„24 lipca pod obrady Senatu trafił projekt ustawy o prokuraturze, który ma na celu ostateczne wykluczenie m.in. Pierwszej Prezes Sądu Najwyższego prof. Małgorzaty Gersdorf. Walka o Sąd Najwyższy i o nasze prawo do niezawisłego sądu wciąż się toczy, dlatego nie odpuszczamy, idziemy dalej!” – piszą organizatorzy manifestacji (m.in. dolnośląski KOD i Obywatele RP), która ma odbyć się pod Pręgierzem we Wrocławiu w czwartek 26 lipca o godz. 21.

Przytaczają też najnowszy sondaż przeprowadzony na 1066 pytanych na Ogólnopolskim Panelu Badawczym Ariadna w czerwcu 2018. Wynika z niego, że 44 proc. Polaków uważa, że reformy PiS raczej lub zdecydowanie zwiększają wpływ polityków na sądy. Tylko nieco ponad 14 proc. uważa, że takiego wpływu nie mają. 38,5 proc. jest zdania, że wprowadzane reformy raczej lub zdecydowanie pogarszają działanie sądów (inaczej twierdzi jedynie 18,7 proc. Polaków).

Organizatorzy wrocławskiego protestu zapowiadają, że protest rozpocznie się odśpiewaniem hymnu Polski i „Ody do Radości”, a na koniec zapłoną znicze.

„Pokażmy nasze przywiązanie do państwa prawa i europejskich wartości! Obywatelu, Obywatelko, Twoje prawa w Twoich rękach! Przed nami ostatnia prosta w tym długim spacerze - a zatem do dzieła!” – piszą przedstawiciele Wrocławia dla Demokracji.

„Gazeta Suwerena” dla Ciebie

W trakcie protestu - tak jak wczoraj - będziemy rozdawać szczególne wydanie „Wyborczej”, czyli „Gazetę Suwerena”. W numerze m.in. analiza Pawła Wrońskiego nt. zachowania Andrzeja Dudy, rozmowa z Adamem Bodnarem, rzecznikiem praw obywatelskich, apel prof. Jerzego Zajadły, artykuł Daniela Balsona z Amnesty International, a także poradnik dotyczący tego, jak się zachować w wypadku zatrzymania przez policję.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    *Agresja słowna, groźby i wulgaryzmy na demonstracji*

    Nie wiem czy ktoś to czyta, ktoś z organizatorów, lub osób "decyzyjnych" w ramach Naszych protestów. Nie wiem, czy zamieszczając tu posta, wybieram właściwy kanał informacji, niemniej jednak, napisze to, co chcę przekazać

    W dniu wczorajszym (25.07.2018) uczestniczyłem w proteście w rynku, stałem (z flaga UE) z obrzeżach zgromadzenia (od strony Poczty Polskiej) - celowo wybrałem to miejsce, żeby nasze flagi nie były skupione w jednym punkcie, tylko w miarę możliwości "rozsiane" równomiernie po całym terenie gdzie zgromadzeni byli uczestnicy demonstracji.

    Dookoła mnie stały głównie osoby starsze, kobiety, rodziny z dziećmi. Tuż za mną, stanęło dwóch dobrze zbudowanych mężczyzn, jeden z puszką piwa w ręku, drugi z przezroczystą reklamówką pełną piwa, obaj sprawiali wrażenie osób ewidentnie pod wpływem alkoholu. Ci osobnicy CAŁY CZAS zakłócali okrzykami i przekleństwami przebieg zgromadzenia. "zabić Tuska!", "j...ać Tuska", "zamknij ryj, k....a!", "ja pie...lę, widziałeś jaki frajer? HAHAHA!!!", "pedały z flagami, k...a!", "wypi...alaj" - cały czas w tym stylu głośne odzywki między sobą, a co jakiś czas gardłowe okrzyki - przekleństwa.

    Ludzie niepewnie spoglądali po sobie, kilka osób (starszych panów, jakaś pani) odwracało się, zobaczyć kto się tak skandalicznie, wulgarnie, agresywnie i prowokująco zachowuje i co się w ogóle dzieje - osobnicy najwyraźniej czekali na jakąkolwiek reakcję osób wokół nich, bo natychmiast "poleciały" teksty typu "co sie k...o j...a gapisz?!". To spowodowało, że ludzie udawali że nie słyszą i nie widzą...

    Ja również w pewnym momencie odwróciłem się (przypomnę, że ta dwójka stała bezpośrednio za mną, choć w odległości 2 - 3 metrów). Zobaczyłem szydercze wyrazy twarzy, patrzenie się prosto w oczy i usłyszałem wulgarne epitety pod swoim adresem, uwagi o fladze UE (którą trzymałem w ręku), wyzwiska od pedałów, groźby i "propozycję" - "co, zaj...ć ci, k...a?".

    Niedaleko, obok Credit Agricol stało dwóch panów policjantów, zero reakcji na zachowanie agresywnych osobników. Policjanci musieli widzieć i słyszeć typów, bo ci stali na linii ich wzroku, a między policjantami, a dwójką agresorów, nie było już demonstrantów, byli tylko przechodnie. W pierwszym odruchu chciałem czym prędzej zmienić miejsce "stania" - ale coś we mnie "pękło" i podszedłem do funkcjonariuszy policji z prośba o interwencję, tłumacząc, że dwóch mężczyzn, ewidentnie pod wpływem alko, głośno przeklina, krzyczy, robi wulgarne uwagi wobec osób biorących udział w manifestacji, a przed chwilą, gdy z dezaprobatą spojrzałem na nich, usłyszałem pod swoim adresem wyzwiska i groźby.

    reakcja panów policjantów:
    - my nie jesteśmy od tego zgromadzenia, proszę podejść do tamtych funkcjonariuszy (kolejnych dwóch policjantów, tym razem w kamizelkach odblaskowych - ci do których podszedłem, byli bez - stało z tyłu za Szermierzem)
    - Panowie nie zareagują na takie zachowanie i łamanie prawa?
    Chwila ciszy, panowie patrzą gdzieś "na przestrzał", przed siebie
    - a co się dokładnie stało?
    - powtórzyłem w kilku słowach, zaznaczając, że nie jestem organizatorem, ani osobą związaną w jakikolwiek sposób, tylko proszę o interwencje jako zwyczajny obywatel, który został przed chwilą zwyzywany i któremu grożono pobiciem
    - a którzy to?
    - tych dwóch panów - pokazałem ręką (dwójka opryszków stała i bezczelnie patrzyła na nas, cały czas się szyderczo śmiejąc i wymieniając jakieś uwagi między sobą)
    - może pan do nich podejść podejść i pokazać ręką? (WTF?!?!!!?!!!)
    - tak, mogę, ale proszę podejść ze mną!

    Dopiero po takiej wymianie zdań, panowie (niechętnie) podeszli, ja pokazałem którzy to (jakby nie wiedzieli!) - w tzw. międzyczasie (jak podchodziłem do nich z funkcjonariuszami) zostałem nagrany przez jednego z tych osobników smartfonem...

    Policjanci wzięli na bok typów, widać było że sprawdzają im dokumenty (spisują?), po chwili osobnicy odeszli w stronę ul. Oławskiej. Więcej ich nie widziałem.
    @slawek.ja
    UZUPEŁNIENIE:

    W związku z zaistniała sytuacja, mam pytanie do organizatorów,

    czy nie można na wzór zeszłorocznych lipcowych protestów, zorganizować np. jakiejś "służby" porządkowej? Kogoś, oznakowanego np. kamizelkami, wyznaczonych ludzi, którzy byliby obecni na obrzeżach demonstracji (a nie tylko przy samym Pręgierzu), no nie wiem, może chodzili wśród demonstrantów, słyszeli i widzieli co się wokół dzieje - przecież nawet nie muszą sami "wypraszać" niepożądane osoby (i narażać się), ale oficjalnie, w imieniu organizatora zgromadzenia, informowaliby niezwłocznie policję o takich niebezpiecznych i mocno niekomfortowych dla uczestników protestów zachowaniach...

    Dodam, że po zakończeniu zgromadzenia, podszedłem (uprzednio dowiedziawszy się kto jest głównym organizatorem) do, chyba, Pana Krzysztofa (jeśli pamiętam imię, jak by co - to sorry - nie mam pamięci do imion) - i w "dwóch zdaniach" starałem się przedstawić syt. jaka miała miejsce, ale w tym samym czasie podchodziły do niego inne osoby (był rozchwytywany:P), wiec chyba tak średnio wyszło wzajemne zrozumienie i dogadanie

    Usłyszałem od jakiejś Pani (która stała obok), że to normalne i że takie incydenty zgłaszać do organizatora, bo to on musi powiadomić policję, a nie ja

    No i super

    Tylko że, organizator/rzy był przy Pręgierzu, wiec jak miałem go/ich powiadomić? Wejść po schodkach na Pręgierz, złapać za ramię jak przemawia "tam jest takich dwóch agresywnych co krzyczą, zakłócają i grożą ludziom?"

    Sądzę że to kwestia organizacyjna do "ogarnięcia", a znacząco podniesie poczucie bezpieczeństwa wśród uczestników.

    Można tez na rozpoczęcie pikiety np. informować przez megafon co robić, jak sie zachować, do kogo zwrócić w takiej sytuacji

    Pozdrawiam,-

    Do zobaczenia o 21.00 pod Pręgierzem;)
    już oceniałe(a)ś
    0
    0