Trwa internetowa zbiórka pieniędzy dla dwóch uczestniczek wrocławskich demonstracji wspierających protest osób z niepełnosprawnością w Sejmie.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

To pomysł Laryssy Kowalczyk, która utworzyła na portalu zrzutka.pl zbiórkę pod hasłem "Podziel się wyprawką - oddaj ją tym, którzy jej bardziej potrzebują".

– Ja tej wyprawki nie chcę. Nie potrzebuję jej. Zastanówmy się wszyscy, czy rzeczywiście jest ona nam niezbędna. A może wysłać wniosek i przeznaczyć te pieniądze dla osób, którym są bardziej potrzebne? – pisze Laryssa Kowalczyk na portalu zrzutka.pl.

I zachęca, aby pieniądze z tzw. „wyprawki”, która przysługuje każdemu uczniowi (300 zł, bez względu na wysokość dochodów rodziców czy opiekunów), przekazać na szczytny cel. Kowalczyk chce wspomóc chorującą na dziecięce porażenie mózgowe 32-letnią Dorotę Orłowską oraz Agatę Jach, mamę 15-letniego niepełnosprawnego Maćka. Obie regularnie uczestniczyły w demonstracjach wspierających protest w Sejmie. Były też bohaterkami tekstów „Wyborczej”.

Dorotą od zawsze opiekuje się mama. – Czasem myślę, że jesteśmy jak bliźniaczki syjamskie, z tym że jeśli ona by się kiedyś nie obudziła, to ja umrę. Dosłownie. Nie jestem w stanie wyciągnąć ręki na tyle, żeby złapać telefon i zadzwonić po pomoc. Bez mamy mogę mówić, myśleć i napisać coś na komputerze jednym palcem – mówiła „Wyborczej”.

Dorota Orłowska z mamą
Dorota Orłowska z mamą  MIECZYSŁAW MICHALAK

– Mama to moje ręce i nogi: przewraca mnie z boku na bok w nocy, później dźwiga moje 48 kg z łóżka na wózek, z wózka do wanny, z wanny na wózek. Drapie, gdy ugryzie mnie komar, zawozi i odwozi ze spotkań z koleżanką, przygotowuje jedzenie, karmi. Jesteśmy z mamą jak związane niewidzialną smyczą: cały czas razem. Życzyłabym jej i sobie, żeby tę smycz kiedyś udało się zerwać – zaznacza Dorota Orłowska.

Gdy zasypiam, czasem myślę, co będzie dalej

Z kolei Agata Jach mówi o sobie po prostu: „mama Maćka”. Lekarze nie potrafili go zdiagnozować – ale ma za sobą ponad 250 napadów padaczki, nie mówi i musi być pod nieustanną opieką.

– Jest trochę jak niemowlę: z tym że ma 15 lat, 140 cm wzrostu i waży 35 kg. Nigdy nie pójdzie na studia, ale mamy osiągnięcia, z których jesteśmy dumni: nauczył się chodzić po schodach i jeść kanapkę. Po ponad 14 latach karmienia pięć razy dziennie mamy trzy posiłki z głowy, tylko zupę trzeba mu wciąż podawać – mówiła „Wyborczej” Agata Jach. – Gdy zasypiam, czasem myślę, co będzie dalej. Maciek nie jest chory fizycznie, na pewno mnie przeżyje. Nie chcę, żeby któreś z rodzeństwa musiało zrezygnować z własnego życia, żeby opiekować się bratem. A MOPS? Kto będzie pilnował, żeby Maćkowi nie stała się krzywda, stawał na rzęsach, żeby zrozumieć, co mówi, rzucając przedmiotami, krzycząc? My znamy Maćka najlepiej na świecie, a i tak mamy z tym problem. Metodą prób i błędów, kochając go, dochodzimy do tego, o co chodzi: czy boli go głowa, czy gardło, czy chciałby poskakać na trampolinie. Ostatnio się zastanawiałam, czy ci, którzy decydują o naszym losie, myślą, że znają Maćka lepiej? – pyta retorycznie.

MIECZYSŁAW MICHALAK

Laryssa Kowalczyk chce zebrać dla kobiet 50 tys. zł.

Dorocie Orłowskiej przydałby się nowy sprzęt rehabilitacyjny i czytnik do e-booków. Boi się, że gdy jej mamy zabraknie, trafi do państwowego Domu Opieki Społecznej, bo nie stać jej na prywatny, całodobowy dom opieki.

Agata Jach oprócz sprzętu do rehabilitowania potrzebowałaby oddzielnej toalety. Bez niej nie jest w stanie nauczyć Maćka z niej korzystać.

– Od 12 lat próbujemy go nauczyć, ale łazienka kojarzy mu się z kąpaniem, które uwielbia, bo stoi tam wanna. Od razu do niej idzie – tłumaczy.

Laryssa Kowalczyk: – Pomóżmy choćby im. Wybudujmy toaletę, dołóżmy się do przyszłego domu opieki. Wbrew temu, co myślą politycy partii rządzącej, osoby z niepełnosprawnościami i ich rodziny najlepiej znają swoje potrzeby. Jeszcze niedawno wszyscy żyliśmy protestem. Teraz, jak pisze Dorota Orłowska: „nie ma już kamer, wywiadów z protestującymi, gestów poparcia. Boję się, że za jakiś czas ludzie całkiem zapomną o emocjach towarzyszących protestowi i zagadnienie niepełnosprawności znów zostanie przykryte kurtyną, tyle że tym razem nie przez marszałka Kuchcińskiego, ale przez nas samych”.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej na ten temat
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem