Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

6. PKO Nocny Wrocław Półmaraton ma już ugruntowaną markę w środowisku biegaczy. W tym roku wystartowała ich rekordowa liczba - na starcie stanęło 10832 biegaczy (z 12 tys. zapisanych). Jeszcze nigdy we Wrocławiu nie było biegu z taką frekwencją.

Zwycięzcy 6. PKO Nocnego Wrocław Półmaratonu

Pierwszy na metę wrocławskiego półmaratonu wbiegł Mengistu Zelalem z czasem 1:03:55. Etiopczyk wygrał także półmaraton we Wrocławiu w ubiegłym roku. Na drugim miejscu był Polak Szymon Kulka (01:05:21), a na trzecim Cosmas Mutuku Kyeva z Kenii (01:05:55).

Szymon Kulka, który na co dzień pracuje jako policjant, ale ma już na koncie wiele sukcesów sportowych, był m.in. mistrzem juniorów w biegach przełajowych, w czasie półmaratonu zmagał się z kontuzją. - Miejsce jest fajne, drugie. Niestety nabawiłem się kontuzji, otarcie jest bardzo mocne, cały but mam w krwi. Od 10 km była już tylko walka z bólem, a nie walka o wynik. Ale jestem najlepszym z Polaków i to cieszy. Podoba mi się, że bieg jest w godzinach nocnych, jest fajna atmosfera, dużo kibiców, dobrze tu przyjechać. Myślę, że w przyszłym roku też wystartuję i to po lepszy wynik niż w tym - mówi Szymon Kulka. Jest młodym zawodnikiem, ma dopiero 25 lat i nie ukrywa, że marzy o maratonie na Igrzyskach Olimpijskich.

Pierwszą kobietą na mecie była Agnieszka Gortel-Maciuk z czasem 1.14.49. Drugie miejsce zajęła Ukrainka, Oleksandra Shafar z czasem 1:15:19, za nią metę przekroczyła Izabela Trzaskalska (1:15:33)

- Chciałam ruszyć spokojnie, ale zaczęłam nerwowo. Przede mną była Iza, którą zaatakowałam około 19 km. Moment ataku pod górkę nie był taki trudny, ale ostatni kilometr ciągnął się jak trzy. Za to atmosfera była super, dużo kibiców, biegaczy, świetna sprawa - mówi Agnieszka Gortel-Maciuk.

 

Ale półmaraton to święto nie tylko profesjonalnych biegaczy. Dla niektórych były to pierwsze zawody w życiu.

- To mój pierwszy raz. Atmosfera i muzyka są super. Fajnie, że są dodatkowe atrakcje, lasery i podświetlone mosty. Bez problemu przebiegnę 21 km, w środę robiłem próbę generalną, a dziś wcześniej w domu rozgrzewałem się do piosenki Jennifer Lopez, Let’s get loud - mówił przed biegiem Henryk Barabosz.

Krzysztof Wilhelm też biegł po raz pierwszy. Na starcie mówił: - Chciałem spróbować. Długo biegam, około pięciu lat. Do tej pory maksymalnie przebiegłem 11 km, ale będzie ok. Pogoda dopisuje.

Nie wszyscy byli tak spokojni na starcie wrocławskiego półmaratonu.

Agnieszka Sklarczuk: - Jestem spanikowana na maksa, za mało ćwiczyłam i nie jestem w najlepszej formie. Do tej pory raz przebiegłam ponad 20 km kilka lat temu. Znajomi mnie dziś namówili!

Maciek Dobosz: - Jestem zestresowany, nie spałem w nocy, to mój największy stres od matury! Pierwszy raz w życiu biegnę półmaraton. Moim marzeniem jest przeżyć i dobiec.

Wrażenia po 6. PKO Nocnym Wrocław Półmaratonie

Na mecie biegacze byli zmęczeni, ale szczęśliwi. Robert Serenda i jego niepełnosprawny syn na specjalnym wózku: - Super się biegło, jesteśmy drugi raz we Wrocławiu i znowu jest super atmosfera. Co roku będziemy tu przyjeżdżać.

Radka Ondrackova z Czech: - To mój ósmy półmaraton. To jeden z najlepszych maratonów, świetna atmosfera, Wrocław jest wielki.

Piotr Kucharski: - Wspaniale się biegło, choć było trochę duszno. We Wrocławiu jestem pierwszy raz, ale generalnie to mój 10 półmaraton, przygotowuje się do maratonu.

Malwina Somla: - Pierwszy raz przebiegłam półmaraton, do tej pory mój rekord to było 15 km. Było świetnie, jakoś na 17 km najtrudniej, ale atmosfera, muzyka, kibice, piątki, które przybijały dzieci, dodawały energii. Jestem przeszczęśliwa, nie mam żadnych kontuzji, trochę może tylko łydki mam napięte, ale to nic, było super.

Tomasz Kędzia: - Pierwszy raz biegłem dwa lata temu, wtedy forsowałem tempo. W tym roku z kolegą wybraliśmy tempo rekreacyjne, dzięki czemu mogłem ostro finiszować. Najlepiej biegło mi się po 10 km, za połową trasy, gdy było coraz bliżej do mety. Świetnie drogę pokonywało się też wokół rynku, gdzie jest wielu kibiców, którzy zresztą bardzo pozytywnie mnie zaskoczyli. Biegnąc wśród tak dużej grupy ludzi, jest mnóstwo energii. To, że finisz był zorganizowany na stadionie, również jej dodaje.

Już po raz trzeci we wrocławskim półmaratonie, startował też nasz redaktor Tomasz Szuchta. - Wrocław robi jeden z lepszych półmaratonów w Polsce. Klimat znów był niepowtarzalny, kibice fantastyczni, a finisz przy jupiterach Olimpijskiego daje dodatkowe siły na mecie - mówi. - Choć nie była to moja życiówka, z czasu jestem zadowolony. Wynik z ubiegłego roku we Wrocławiu poprawiłem aż o 22 minuty. Ten półmaraton był moim czwartym do Korony Półmaratonów Polskich 2018. By ją zdobyć, trzeba przebiec pięć z dziesięciu wskazanych półmaratonów w ciągu jednego roku kalendarzowego. Na liście odhaczyłem już Gdynię, Sobótkę, Grodzisk Wielkopolski i Wrocław. Mam nadzieję, że 19 sierpnia w Wałbrzychu uporam się z ostatnim. To był mój główny cel na ten rok i cieszę się, że jestem blisko jego realizacji.

Trasa 6. PKO Nocnego Półmaratonu

Tegoroczna trasa półmaratonu (21 km) była bardzo podobna do tej z minionego roku. Zawodnicy bieg rozpoczną od bramy głównej Stadionu Olimpijskiego, później skierują się przez plac i most Grunwaldzki, następnie pobiegną na południe przez ulice: Małachowskiego, Ślężną, aleję Wiśniową, a na północ ulicą Powstańców Śląskich. Później będą biegli: Piłsudskiego, Podwalem, Ruską, Grodzką przez most Piaskowy i Młyński, ulicą Sienkiewicza, Wyszyńskiego, mostem Pokoju, Purkyniego, Frycza-Modrzewskiego, Kraińskiego, św. Katarzyny, Oławską, znów mostem Grunwaldzkim, Wybrzeżem Wyspiańskiego, ulicą Norwida i z powrotem przez most Szczytnicki i aleję Różyckiego.

Uczestnicy finiszowali przed trybuną Zachodnią, gdzie czekali na nich kibice.

6. PKO Nocny Wrocław Półmaraton to nie tylko bieg

Jak co roku wrocławski półmaraton to nie tylko wydarzenie sportowe, ale i kulturalne. W minionych latach biegnącym towarzyszyły minikoncerty zespołów grających muzykę klasyczną oraz muzykę filmową. Teraz nadszedł czas na podróż do przeszłości – w lata 70., 80. i 90. Od startu wszystkim uczestnikom towarzyszyła muzyka disco.

W wyznaczonych miejscach przy trasie były odtwarzane energiczne hity z tamtych epok. Dodatkowo specjalnie podświetlone zostały wybrane mosty i elementy samego Stadionu Olimpijskiego, gdzie zaplanowano finisz 6. PKO Nocnego Wrocław Półmaratonu.

Każdy z uczestników po przekroczeniu mety otrzymał medal. W tym roku był on w kształcie krasnala, nawiązującego do stylistyki disco: w tanecznej pozie, charakterystycznych spodniach dzwonach w jaskrawozielonym kolorze i z brodą ułożoną w afro. Podobnie jak w poprzednich latach, trofea z półmaratonu i maratonu będą łączyły się ze sobą. Pamiątką ukończenia biegu na pełnym dystansie stanie się drugi krasnal, tym razem upamiętniający setną rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości – z flagą narodową, elementami wojskowego umundurowania i czerwonym kwiatem.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.