- "Gazeta Wyborcza" rodem z esbeckich instrukcji manipuluje faktami i pomija podstawową informację, że gdy prokurator stawiał panu Komendzie zarzuty popełnienia przestępstwa zgwałcenia ze szczególnym okrucieństwem, kiedy występował z wnioskiem o tymczasowe aresztowanie i kiedy niezawisły sąd go tymczasowo aresztował, Lech Kaczyński nie był jeszcze prokuratorem generalnym. I nawet nie myślał, że nim zostanie - powiedział w rozmowie z PAP Zbigniew Ziobro.

Nigdy nie twierdziliśmy, że zatrzymanie Tomasza Komendy i jego skazanie (najpierw na 15, a później w sądzie apelacyjnym na 25 lat) miało miejsce, gdy Lech Kaczyński był prokuratorem generalnym.

Pozostało 85% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej