Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Dusia, bo tak nazywają Adę rodzina i znajomi, mieszka w Kiełczowie pod Wrocławiem. Urodziła się zdrowa, ale w wieku 9 lat ciężko zachorowała. W ciągu roku okazało się, że ma cukrzycę insulinozależną, padaczkę lekooporną, a po miesiącach tułaczki po szpitalach stwierdzono u niej także postępującą encefalopatię (uszkodzenie mózgu).

- Od tego czasu Dusia jest całkowicie uzależniona od innych. Ma niedowład nóg i rąk, a lewa strona jej ciała jest praktycznie bezwładna. Przemieszcza się na wózku inwalidzkim, z trudnością siedzi. Ma zaburzoną koordynację psychoruchową, kłopoty ze wzrokiem i koncentracją uwagi. Nie może samodzielnie jeść, pić, umyć się. W każdej czynności, która dla zwykłego człowieka jest czymś zwyczajnym, potrzebuje asysty - mówi Daria, siostra Ady.

Kobieta przez kilka lat przyjmowała leki, których skutkiem ubocznym był przerost dziąseł, uniemożliwiający leczenie ubytków.

Daria: - Co i tak było trudne, bo ze względu na padaczkę, żaden dentysta nie chciał podjąć się leczenia. Ostatecznie udało się uratować pięć zębów, a Ada dostała protezę. Po jakimś czasie, z powodu ataków, proteza zaczęła wypadać. To stało się niebezpieczne, bo siostra mogła się nią zakrztusić.

Ada marzy o tym, by móc normalnie jeśćAda marzy o tym, by móc normalnie jeść archiwum rodzinne Ady

Wyleczone kilka lat temu zęby zaczęły się psuć, kolejny dentysta zalecił ich usunięcie i zarekomendował zastosowanie implantów.

Daria: - Taki zabieg znacznie przekracza nasze możliwości finansowe. Dusia ma 700 zł renty i 150 zł dodatku rehabilitacyjnego. A leki dla niej i fizjoterapia pochłaniają większość domowego budżetu. Nie chcemy się jednak poddawać. Ona marzy o zjedzeniu czegoś normalnego, bo teraz żywi się jedynie koktajlami, zupami i kaszkami.

Koszt zabiegu rekonstrukcji zniszczonej chorobami szczęki oszacowano na 100 tys. zł. Wstawianie implantów jest w przypadku Ady najlepszym rozwiązaniem, bo przy silnych napadach padaczki nie będą wypadać, jak proteza. Zabieg jest drogi, bo Ada potrzebuje ośmiu implantów. Minimalna ich liczba to sześć, ale rodzina została uprzedzona, że niektóre mogą się nie przyjąć, a wtedy zabieg trzeba byłoby powtórzyć.

Daria: - Jest trudny, wykonywany pod narkozą. Chcemy oszczędzić Adzie stresu i cierpień.

Rodzina Ady już zorganizowała akcję w siłowni w Kiełczowie. Za symboliczne kwoty Daria z siostrą sprzedawały tam zdrowe przekąski, batoniki i ciastka owsiane, które przygotowały w domu. Ich koleżanki wykonywały zabiegi pielęgnacyjne na dłonie i robiły masaże, a znajomy fotograf zaproponował, że przekaże na rzecz Ady pieniądze z profesjonalnej sesji zdjęciowej. 

Każdy, kto chciałby pomóc chorej 25-latce, może to zrobić przez portal pomagam.pl/zebydladusi.

Pierwszy zabieg rekonstrukcji szczęki planowany jest na wrzesień, jego termin zależy od tego, kiedy zregenerują się Adzie kości i dziąsła po usunięciu zębów. Do tego czasu rodzina musi uzbierać pieniądze.

- Może nam się to wszystko uda i Dusia będzie mogła znowu normalnie jeść – mówi jej siostra.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.