Lekarz ginekolog Andrzej W. od 1 lipca 2015 roku do 9 czerwca 2016 roku przyjmował pacjentki w poradni ginekologiczno-położniczej w Górze. Placówka, w której przyjmował, znajdowała się przy szpitalu i miała podpisaną umowę z Narodowym Funduszem Zdrowia na leczenie pacjentów w ramach ubezpieczenia zdrowotnego. Mimo to Andrzej W. informował kobiety, że pewne zabiegi nie są finansowane przez NFZ, i brał od pacjentek pieniądze. I to niemałe – w zależności od zabiegu od 200 do nawet 850 zł.

Pozostało 82% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej