Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

"Gazeta Wyborcza" i "Wysokie Obcasy" wspierają #czarnyprotest, dlatego ten artykuł jest dostępny za darmo dla wszystkich

Rozmowa z Martą Lempart z Ogólnopolskiego Strajku Kobiet

Zawsze podkreślała pani, że „każdy protestuje u siebie”. A teraz sprzeciwiając się zaostrzeniu prawa antyaborcyjnego, zapowiada pani: „w piątek widzimy się na proteście w Warszawie”.

Marta Lempart: To nasza obecność w małych miastach 3 października w 2016 roku podczas Ogólnopolskiego Strajku Kobiet złamała wolę PiS. To ich przeraziło, bo byli bardzo pewni swego. Nie spodziewali się, że w miejscowościach, w których się wszyscy znają, ludzie są w stanie stanąć na ulicy i krzyczeć „Ten Sejm dalej nie pojedzie”. Teraz już to wiedzą. Nadal obowiązuje hasło: „Jesteśmy wszędzie – jesteśmy u siebie".

W piątek „naszym wszędzie", naszym „u siebie” będzie Warszawa. Dlatego prosimy wahających się: zaufajcie nam, jedźcie do Warszawy. Uwierzcie w nasz instynkt. Nie pomagacie, zostając i biorąc udział w lokalnych wydarzeniach. Jeśli naprawdę nie możecie, namawiajcie do tego inne osoby: wyślijcie koleżankę, informujcie o „czarnym piątku”, wpłacajcie pieniądze na organizację transportów na zrzutce, promujcie ją.

PiS właśnie odwołał posiedzenie Komisji Polityki Społecznej i Rodziny, która miała się zająć projektem uchwały „Zatrzymaj aborcję”.

– Ale doświadczenie podpowiada, że za dwie godziny może się to zmienić i w nocy ustawa może zostać przegłosowana. Więc nie, nie będziemy miotać się, jak PiS, który kica w jedną stronę, bo episkopat kazał, albo w drugą, bo przestraszy się kobiet. W piątek jedziemy do centrum tego obłędu, na Nowogrodzką do Warszawy.

Z jakim postulatem?

– Bardzo prostym: mają ten nieludzki projekt wyrzucić do kosza. Mają się odpieprzyć od kobiet.

Projekt ustawy niemal całkowicie zakazuje aborcji.

– Tak zwani obrońcy życia twierdzą, że 90 proc. aborcji w przypadku ciąży patologicznej dokonuje się na płodach, które mają zespół Downa. To kłamstwo.

Niezwykle religijni ludzie prawicy, dla których kłamstwo powinno być obrzydliwe moralnie, mylą się o 70 procent. Fakty są takie, że 75 proc. legalnych aborcji w 2016 r. dokonano w przypadku wad letalnych płodu, czyli dotyczyły one płodów, które po donoszeniu umrą w straszliwym cierpieniu, bo nie ma środków przeciwbólowych, które można by im podać. Zdaniem tzw. obrońców życia Polki mają przymusowo być w ciążach, które zamiast życia skończą się śmiercią. Bo szeregowy poseł Kaczyński życzy sobie, aby takie zmarłe w męczarniach dziecko zmuszonej do macierzyństwa kobiety zostało ochrzczone, pochowane i miało imię! Rozumiem, że prawica ma na myśli te kobiety, których nie stać na nielegalny zabieg, a nie żony i partnerki zamożnych posłów, radnych, polityków. U nich sytuacja jest zawsze „wyjątkowa”, jak u księży.

Te 75 proc. to 821 kobiet, które w 2016 roku dokonały aborcji ze względu na wady letalne.

To dramat mój, twój, dziewczyn, które są wokół każdej z nas. To dramat wszystkich, bo ustawa oznacza też koniec badań prenatalnych. Lekarze będą się bali je przeprowadzać, aby ich skutkiem nie była aborcja. Poza tym tzw. obrońcy życia odwołują się do historii nazistowskich Niemiec. To już prawdziwy Orwell – przecież niemieccy naziści postępowali dokładnie tak samo, jak oni chcą dzisiaj: zakazali aborcji Niemkom, które miały rodzić czystej krwi żołnierzy. Rewersem tej sytuacji był jednocześnie nakaz aborcji dla kobiet nie będących czystej krwi Niemkami.

Zakaz i nakaz – każda dyktatura dąży do tego, aby kontrolować płodność kobiet.

Wszystko zaczęło się w minionym tygodniu, gdy episkopat zaapelował do polityków o przyspieszenie prac nad projektem ustawy. Pierwszy raz Kościół tak otwarcie i mocno angażuje się politycznie.

Świadczy to o tym, że Episkopat czuje się absolutnie pewnie i wierzy, że może doprowadzić do tego, że Polska będzie państwem wyznaniowym, że rozdział Kościoła od państwa zostanie całkowicie zniesiony.

Stąd nasza reakcja: w ubiegłą niedzielę złamałyśmy wreszcie to tabu i poszłyśmy pod siedziby Kościoła jako instytucji, czyli biura archidiecezji i diecezji, aby zaprotestować przeciwko udziałowi Episkopatu w charakterze lobbysty w procesie legislacyjnym. I jego działaniom w tym procesie: szantażom moralnym, przekraczaniu granic świeckiego państwa, lekceważeniu praw człowieka.

Każdy, kto uczestniczy w procesie legislacyjnym podlega ocenie.

Spodziewałyśmy się, że po niedzielnym proteście posłowie będą chcieli nam pokazać, jak bardzo się nie liczymy – a Episkopatowi, jak bardzo są uczynni i grzeczni. Być może stąd to poniedziałkowe skandaliczne – także pod względem trybu, w jakim się to odbyło - przegłosowanie projektu na Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka.

Nie sądzi pani, że PiS wziął kobiety na przeczekanie? Dwa lata temu, gdy debatowano nad projektem ustawy zakazującej aborcję, Jarosław Kaczyński powiedział, że jeszcze nie jest czas.

Od dwóch lat próbują i liczą, że może się tym razem uda. Teraz ponownie ruszyć z tematem "pomógł" im Episkopat.

PiS wyciąga temat aborcji, bo pali im się w innych kwestiach: gigantycznych premii, rozmontowanej  armii, czy właśnie polityki społecznej - chodzi np. o brak refundacji koniecznych leków, wygaszanie funduszu alimentacyjnego, faktu, ze samotne matki nie dostają pięćset plus, bo zdaniem PiS-u zarabiając 70% średniej krajowej są za bogate. Te sprawy dotykają wielu ludzi.

Wyciągają temat aborcji bo wiedzą, że zareagujemy. A mądrali, którzy usiłują nas oświecać z bezpiecznej wysokości warszawskich redakcji i zaciszy gabinetów, obrażając mówieniem o prawach kobiet jako temacie zastępczym i sugerując, że jesteśmy głupie i dajemy się nabierać, pytam: serio, to macie nam do powiedzenia? Mamy się dać przykuć do szpitalnych łóżek dla waszych obiektywnych prawd? Naprawdę nie umiecie stanąć z nami do walki? My za wami staniemy, kiedy przyjdą po was.

Na zorganizowanie „czarnego piątku” macie mało czasu.

Od kilku dni kilkadziesiąt osób w Polsce nie śpi, nie je, dokonuje cudów. Ale w tym nasza siła: "Uwaga, uwaga tu obywatelki! Uwaga, uwaga, tu obywatele!". Czyli ludzie, którym pot cieknie po plecach, którym tyłki marzną na protestach i ci, którzy walczą dla nas w internecie. Zmęczone, ale nigdy nie tracące nadziei społeczeństwo obywatelskie.

Ale w tym jest nasza siła. Mamy już 30 autokarów, które dowiozą obywatelki i obywateli do Warszawy, 100 tys. zł zebranych na zrzutce.pl, wiele akcji informujących o Czarnym Piatku, noclegi oferowane przez warszawianki. Wsparli nas studenci i studentki z Uniwersytetu Wrocławskiego.

Zaapelujemy też do pracodawczyń i pracodawców, aby kobiety mogły wyjść szybciej z pracy i dotrzeć w piątek na godzinę 16 pod Sejm. I, oczywiście do nich samych, oraz do wspierających nas rozumnych mężczyzn.

 Jaki jest dalszy plan?  

Spod Sejmu idziemy na ul. Nowogrodzką. Czyli tam, gdzie zapadają ostateczne decyzje.

Wierzycie, że obywatelska wściekłość przestraszy polityków? 

To całkiem możliwie. 

A jeśli nie? 

To wrócimy do idei Polski czarnej do protestów. Cokolwiek by się nie działo nie poddamy się. Nie pójdzie im łatwo. Jeśli przegłosują projekt ustawy, uczynimy wszystko, aby jak najbardziej stracili przy tym wizerunkowo, psychologicznie, medialnie.

Niech się pocą, niech stresują, niech boją się wyjść z sejmu i niech miotają się w telewizji. Ale niech wiedzą, że tak łatwo z nami nie będzie.

****

Wyjazd na „czarny piątek”

W piątek o godz. 9 spod Aquaparku Kaufland wyjeżdża zamówiony autobus. Zgłoszenia i rezerwacja miejsc odbywają się e-mailowo (wroclaw.osk@gmail.com). Tam też można uzyskać informacje o kosztach. Autobus powrotny do Wrocławia odjeżdża ze stolicy o godz. 22.

Można też jednak jechać pociągiem. Z Wrocławia Głównego do stacji Warszawa Centralna odjeżdżają pociągi: w czwartek – 17.47-22.28 (4:42 h)/ 18.22-23.26 (5:01 h)/ 23.52-5.30 (5:38 h), w piątek – 4.18-9.02(4:44 h)/ 5.53-9.28 (3:35 h) / 6.56-10.31 (3:35 h) / 7.40-12.21 (4:41 h). Organizatorzy i organizatorki proszą też o informację o ewentualnych miejscach w samochodach. – Jeśli jedziecie służbowo do Warszawy, też dajcie nam znać – apelują.

Wszelkie aktualne informacje o wyjeździe z Wrocławia na „czarny piątek” są publikowane na facebookowej stronie „Jedziemy Na Warszawę – Czarny Piątek // Wrocław”.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.