Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W Puszczy Białowieskiej nie ma dni tygodnia, są pory roku. I rozległa biała cisza. Po samotnych godzinach śnieżnego biegu ciągnie do ciepłego. Sauna w Hajnówce jest gościnna, gwarna i zatłoczona. 

Zimą rozmowy spod sklepu przenoszą się właśnie tam: – Panie Leonie, czy wysiał już pan pomidory? – Tak, ale tylko cztery, na próbę. 

We wschodniej saunie zmieszczą się wszyscy ludzie i dużo słów. Tak było w lutym. Ale już jest marzec. Roztopiły się wspomnienia, nie pamiętam, jaki kolor kąpielówek miał pan Leon. A na pewno jakieś kąpielówki miał. Bo nago to można milczeć w saunie wrocławskiej. A w każdy wtorek – w tłumie nagich kobiet. Bo każdy wtorek w saunie to dzień kobiet. Wyłącznie. No może poza barmanami, technikami, hydraulikami, elektrykami oraz mistrzami ceremonii. Ale oni wszyscy są ubrani.

Pierwsze nagie ciała kobiet pamiętam ze wspólnej łazienki na campingu w Bułgarii. Tam Polki i inne Słowianki z niesmakiem patrzyły na obnażone Niemki. O miejsce w kolejce pod prysznic należało walczyć, a jak się było niewielką dziewczynką, to ta walka wychodziła słabo.

W latach 80. dziecko nie było jeszcze obiektem takiej troski jak dziś – może z braku reklam? – i nie bardzo zwracano na nie uwagę. Więc stałam, stałam i patrzyłam na te gołe niemieckie popiersia. Miałam nawet nadzieję, że od tego stania umyje mnie wisząca w powietrzu para. Aż nagle jasne rozebrane ciało podeszło do mnie i wyciągnęło z końca kolejki do kabiny. Tam nagie jasne ciało dało mi pachnący innym światem płyn, zrobiło pianę we włosach, uśmiechało się i coś mówiło. I nie jest to głos w akcji #metoo, bo pomyślałam dobrze o nagiej niemieckiej kobiecie, która ulitowała się nad moim dziecięcym losem. I to było jedno z lepszych wakacyjnych wspomnień.

Karolina JaklewiczKarolina Jaklewicz MIECZYSŁAW MICHALAK

Kolejny efekt nagości dopadł mnie we wrocławskiej saunie. Inny świat – pomyślałam, wtapiając się w masę gołych kobiet. Zanurzone w basenach, hartujące się lodowatą wodą, wygrzewające na drewnianych ławach aromatyzowanych wnętrz ciała nabierają sił. Długo obserwowałam panie po siedemdziesiątce czule wklepujące w skórę olejki i kremy. Masowały się w geście podziękowania, masowały w nagrodę za wieloletni trud, masowały z oddaniem. Kobiety w sile wieku, z poprzecznymi znakami macierzyństwa, kobiety młode, inwestujące w zdrowy tryb życia. Na co dzień obudowane w auta, płaszcze, sukienki, makijaże – tam wyglądały jak stado nieziemskich stworzeń.

„(…) więc takim ruchem głowy / można odwrócić się od świata (…)” – pisał Tadeusz Różewicz o odchodzącej matce. Więc takim ruchem w szatni, zdejmując ubrania, zmywając pudry i tusze, można zrzucić z siebie całą współczesność. Porzucić XXI-wieczne role i wrócić do środka ziemi. Razem z ubraniami zdejmują się z nas codzienne problemy, zostają w szafkach, jakby nie miały do czego przylgnąć.

Ujawniają się historie zapisane w bliznach, ślady słonecznych wakacji, erotyczne siniaki. Podpatruję. Głupio przyznać, ale nie wiedziałam, że kobiety tak wyglądają. Tak inaczej niż się myśli, że wyglądają. Bo nawet jak się jest kobietą, to myśli się stereotypowo. Nasze mózgi mają wbudowany efekt „blur” i wszystkie wyobrażone ciała są gładkie, jędrne i nieskazitelne. Od innych odwracamy wzrok, nawet ten wzrok w myślach. A w saunie nie wypada ani się gapić, ani odwracać oczu. W saunie wypada akceptować świat taki, jaki jest. Młody, starszy, stary. Gruby, chudy. Zgrabny, pomarszczony, apetyczny. Lewicowy, liberalny, prawicowy. Wielorasowy. Wielokulturowy. Warto zaakceptować tę różnorodności i na siłę nie ujednolicać świata na zewnątrz. Bo prawda leży w saunie. Nie tylko we wtorki.

* Karolina Jaklewicz – artystka, malarka, kuratorka, wykładowczyni na Wydziale Architektury Politechniki Wrocławskiej.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.