Krążące w powietrzu związki chemiczne nie tylko wdychamy - one przenikają przez naszą skórę i włosy, zjadamy je razem z zanieczyszczonym jedzeniem, wnosimy domu na ubraniach, butach. Dziś nikt już nie kwestionuje tego, że skutki mogą być poważne, długofalowe i śmiertelne.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Rozmowa z prof. dr hab. Izabelą Sówką*, kierowniczką Zakładu Inżynierii i Ochrony Atmosfery PWr.

Marzena Żuchowicz: Nie zabrałam maseczki. Pani ma swoją?

Prof. dr hab. Izabela Sówka: Zawsze noszę w torebce.

Sprawdziłam przed wyjściem: „stężenie pyłów umiarkowane”, PM10 na poziomie 49 mikrogramów, PM 2,5 – 42. Pozostałe substancje świecą się na zielono. Można oddychać bezpiecznie?

Z której części miasta pochodzą dane, o których pani mówi?

CZYTAJ TEŻ: Smogowy rekord świata. Wrocław był najbardziej zanieczyszczonym miastem świata, ale magistrat milczy

Stacja Korzeniowskiego, godz. 10.

A więc nie tylko z konkretnego miejsca, ale też z konkretnej godziny. Dane są uśredniane w różnej skali czasowej, np. są to dane średniogodzinne. To, jakim powietrzem oddychamy w danej chwili, zależy od wielu czynników i wygląda różnie w zależności od pory dnia, lokalizacji, prędkości wiatru – by wymienić te najważniejsze. Zdarza się, że mamy do czynienia z kumulacją różnych substancji w jednym miejscu, w zależności od tego, czym na przykład akurat sąsiad napalił w piecu.

Wracam około godz. 17 rowerem przez Przedmieście Oławskie.

To jedna z tych części miasta, gdzie w sezonie grzewczym mamy najgorsze powietrze, a ilość szkodliwych substancji może być najwyższa między godziną 16-18. Wtedy samochody stoją w korkach, mieszkańcy wracają do domów i rozpalają w piecach.

Ale pani profesor zakłada maseczkę antysmogową nawet w lesie.

Regularnie jeżdżę rowerem w lesie pod Wrocławiem i rzeczywiście zimą maseczka się tam przydaje, choć niestety odbiera to w znacznej mierze przyjemność z jazdy.

W lesie jest złe powietrze?

Gdy jest otoczony wioskami. Kominy dymią, a ludzie spalają w piecach nie tylko węgiel czy drewno, ale często też śmieci. Naprawdę bardzo nieprzyjemnie jest przez taką wioskę przejechać.

Smog we Wrocławiu
Smog we Wrocławiu  TOMASZ PIETRZYK

Co robimy naszemu organizmowi, kiedy oddychamy zanieczyszczonym powietrzem przez, powiedzmy, 20 minut?

15-20 minut to może być granica tolerancji – w zależności od stężenia szkodliwej substancji. Nasz organizm się broni, układ immunologiczny zaczyna reagować. W takich warunkach przeciętny człowiek może czuć po 20 minutach drapanie w gardle, reaguje też śluzówka nosa i może pojawić się katar.

ZOBACZ TAKŻE: Uwaga, smog! Wrocław najbardziej zanieczyszczonym miastem świata

Z reguły tak właśnie to wygląda, choć oczywiście każdy organizm może reagować trochę inaczej. Z taką krótkotrwałą ekspozycją na wysokie stężenie szkodliwych substancji na pewno lepiej poradzi sobie zdrowa, młoda osoba niż np. człowiek po zawale czy astmatyk, nie mówiąc już o ludziach starszych, u których współwystępuje wiele różnych chorób, czy o dzieciach, u których układ oddechowy nie jest jeszcze w pełni dojrzały i które oddychają z większą częstotliwością, robiąc to głównie przez usta i tym samym wchłaniają więcej zanieczyszczeń. W skrajnych sytuacjach może dojść nawet do zaburzeń układu krążenia.

Najgorsze jest PM 2,5?

Najgroźniejsze są mieszaniny różnych gazów. Zimą są to zanieczyszczenia gazowe: ditlenek siarki, tlenki azotu, tlenek węgla, a także wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne (WWA) i lotne związki organiczne (LZO) oraz, powiedzmy stałe, pyły. Jeżeli podwyższony jest poziom tylko jednego, to na pewno lepiej niż w przypadku, kiedy wszystkie wskaźniki szybują w górę.

Latem też nie mamy w mieście wakacji od smogu: w powietrzu unosi się ozon, PAN, czyli azotan nadtlenku acetylu, nadtlenek wodoru i pyły. Do tego wspomniane LZO, tlenki azotu i tlenek węgla.

Co dzieje się z naszym organizmem, kiedy dłuższy czas oddychamy takim powietrzem?

Nie tylko oddychamy. Związki chemiczne wnikają także przez skórę czy włosy, przez układ pokarmowy (kiedy np. spożywamy zanieczyszczone warzywa czy owoce).

Chorób, które mogą być wynikiem długotrwałego narażenia na smog, jest całe mnóstwo. NO2 powoduje obrzęk płuc i choroby płuc, SO2 – podrażnienie górnych dróg oddechowych, CO – uszkodzenia ośrodkowego układu nerwowego i mózgu. TSP, czyli pył zawieszony całkowity, jest nośnikiem różnych związków toksycznych, w tym wspomnianych WWA, odpowiadających za choroby układu oddechowego i naczyń krwionośnych. WWA mają działanie mutagenne: naruszają struktury DNA i RNA, czego skutkiem są nowotwory. Smog może też przyczyniać się do choroby Alzheimera – zmian w mózgu.

Jak widać, długofalowe skutki mogą być bardzo poważne. Ale tutaj też pojawia się pytanie, co to znaczy „dłuższy czas”: miesiąc, rok, 10 lat? Nie da się tego tak po prostu zbadać, wyjąć jakiegoś odcinka z układanki, jakim jest organizm człowieka i wpływ otoczenia.

Smog we Wrocławiu
Smog we Wrocławiu  KORNELIA GŁOWACKA-WOLF

Z badań wynika, że we Wrocławiu z powodu smogu umiera dwa razy więcej ludzi, niż szacowano wcześniej – nawet tysiąc osób rocznie.

Liczby będą się różniły w zależności od przyjętych parametrów. Dyskusje o liczbach nie mają tu takiego wymiaru, jak to ma miejsce na przykład przy dyskusji o zagrożeniach na drogach, gdzie liczba ofiar wypadków drogowych czarno na białym pokazuje ich skalę. Ze smogiem jest inaczej, ponieważ wiele różnych czynników decyduje o tym, czy dana osoba zachoruje czy nie i jak jej organizm poradzi sobie z tą chorobą.

Nie ma więc sensu dyskutować o tym, ilu osobom szkodzi smog, kiedy wiadomo, że szkodzi nam wszystkim. Dziś nikt już nie kwestionuje tego, że skutki oddychania zanieczyszczonym powietrzem mogą być poważne, długofalowe i śmiertelne, dlatego trzeba po prostu skupić się na tym, żeby ten problem skutecznie i jak najszybciej rozwiązać.

Smog zabija. Zgadza się pani z tym stwierdzeniem?

Pamiętam te słowa z billboardów Dolnośląskiego Alarmu Smogowego. Czy odpowiednie? Do jednych zapewne trafią, uświadomią problem, ale u innych wywołają efekt odwrotny, ponieważ uznają to za przesadę albo zbagatelizują, bo taką informację trudno jest tak po prostu przyjąć.

Uważam, że bardziej skuteczne jest bieżące informowanie mieszkańców na temat zagrożeń, możliwych skutków zdrowotnych, możliwie jak najbardziej rzetelne informowanie o stanie powietrza oraz alarmowanie w przypadku, kiedy stężenia osiągają wysokie wartości.

9 lutego, kiedy we Wrocławiu odnotowano najwyższe stężenia na świecie, byłam akurat z dziećmi u pediatry. Lekarka powiedziała: „uciekajcie do domu i zamykajcie okna. Najlepiej w ogóle nie wychodźcie, dopóki nie zrobi się cieplej i nie przestaną palić w piecach”. Czy w ten sposób można się uchronić?

Chowanie się w pomieszczeniu to rozwiązanie doraźne. To prawda, że kiedy stężenie pyłów jest bardzo wysokie, należy maksymalnie ograniczyć kontakt z otwartym powietrzem. Uchroni to nas jednak tylko w pewnym stopniu.

Badaliśmy powietrze w szkołach i okazało się, że w znacznej mierze odpowiada temu, co na dworze. Zamknięte okna? Wystarczyło, że one i drzwi były na chwilę otwierane, a dzieci wnosiły pył do środka na ubraniach i na butach. Tego nie unikniemy, ponieważ w każdym budynku musi być cyrkulacja powietrza, od tego nie da się uciec.

Analogicznie jak w przypadku polewania ulic wodą, tak samo w domu można częściej myć podłogi, ścierać kurze, używać różnego rodzaju urządzeń do oczyszczania i nawilżania powietrza. Ale to wszystko są działania doraźne, podobnie jak noszenie maseczki antysmogowej. Nie poprawi to jakości powietrza w naszym regionie i w kraju, a właśnie tym powinniśmy teraz się zajmować.

* Prof. Izabela Sówka pracuje m.in. w akredytowanym Laboratorium Badań Olfaktometrycznych, gdzie prowadzone są pomiary sensoryczne próbek powietrza i gazów emitowanych do powietrza. Jest członkiem zespołu doradczego Głównego Inspektora Ochrony Środowiska

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem