Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Partnerem nagrody WARTO 2018 jest Archicom - deweloper wspierający młodych wrocławskich twórców

WARTO 2018. Dominika Gnatek

KRZYSZTOF ĆWIK

Za reżyserię i scenariusz do krótkometrażowych filmów fabularnych „Otwórz mi” i „Zwykłe losy Zofii”

Wrocławianka, ukończyła historię sztuki na Uniwersytecie Wrocławskim i reżyserię na Wydziale Radia i Telewizji w Katowicach.

Dominika Gnatek: – Robienie filmów to moja wielka miłość, choroba przewlekła i nieuleczalna. Jestem miłośniczką kina gatunkowego, „Otwórz mi” zrealizowałam, dotykając konwencji thrillera. Uważam lęk za emocję niezwykle ważną, która nas silnie pobudza. Z kolei „Zwykłe losy Zofii”, uniwersalne, bo przytrafiają się wielu kobietom, oparłam na doświadczeniach własnych i koleżanek. Chciałam jednak opowiedzieć o nieprzyjemnych międzyludzkich relacjach z poczuciem humoru. Uważam, że film powinien sprawiać widzowi przyjemność, nawet gdy jest to przyjemność niewygodna, uwierająca, gdy jest nam na filmie źle. Jak choćby „Florida Project” Seana Bakera. Przez takie filmy poznajemy inny świat, zmieniamy myślenie o ludziach i uczymy się empatii.

Jan Pelczar, juror WARTO: – Krótkie filmy Dominiki pokazują, że się rozwija i zyskuje nowe umiejętności. Dobrze prowadzi aktorów, ciekawie patrzy na bohaterów, dba o rytm opowiadania.

WARTO 2018. Monika Kotecka 

Monika KoteckaMonika Kotecka red

Za współreżyserię, współscenariusz oraz zdjęcia do krótkometrażowego filmu dokumentalnego „Wolta”

Wrocławianka, operator i fotograf, absolwentka Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej na Wydziale Operatorskim. Realizuje zdjęcia do fabuł, dokumentów, animacji, uczestniczy w projektach plastycznych i teatralnych, reżyseruje.

Lech Moliński, juror WARTO: – Operatorskie przygotowanie idzie u niej w parze z umiejętnością znajdowania bohaterów i opowiadania historii. Świetny przykład to właśnie „Wolta”, którą współtworzyła z Karoliną Poryzałą.

Pomysł zrodził się podczas realizacji teledysku wrocławskiego DJ-a En2aka w klubie woltyżerki.

– Uznałyśmy, że świat konnych gimnastyczek to temat na film, i złożyłyśmy do Studia Munka projekt na debiut w dokumencie krótkometrażowym. Teraz zaczynamy montaż pełnometrażowej wersji „Wolty”, producentem będzie HBO. To film przede wszystkim o dojrzewaniu, ale też o kobiecości, uczeniu się życia w grupie, i to nie rówieśniczej, bo w drużynie zawodniczek są małe dziewczynki i kobiety – mówi Kotecka.

„Wolta” już została wyróżniona na festiwalu filmów dokumentalnych Hot Docs w Toronto i wyselekcjonowana do konkursu krótkometrażowych dokumentów na Sundance Film Festiwal.

WARTO 2018. Jagoda Szelc

Jagoda SzelcJagoda Szelc archiwum

Za reżyserię i scenariusz do pełnometrażowego debiutu fabularnego „Wieża. Jasny dzień”

Wrocławianka, absolwentka Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu i Wydziału Reżyserii łódzkiej filmówki. Za „Wieżę” otrzymała już Paszport „Polityki” i nagrody na Festiwalu Filmów Polskich w Gdyni (m.in. za debiut i scenariusz), a teraz film ogląda publiczność festiwalu w Berlinie.

Jagoda Szelc: – Mieliśmy tam bardzo dobre przyjęcie. To niezwykłe uczucie, gdy po projekcji cała 800-osobowa publiczność zostaje na sali, żeby posłuchać, co mamy do powiedzenia.

Pelczar: – Objawienie i silna osobowość. Nie ma sensu wkładać jej do jakichkolwiek szufladek, bo będzie opowiadała własnym językiem.

Wszystkie dotychczasowe filmy Szelc były odważne w treści i formie, przygotowywały grunt pod eksplozję, jaką jest „Wieża”.

Szelc: – Cieszę się, że mogę eksperymentować, ale pewnego dnia przestanę to robić. Nie bardzo jestem filmowcem i uważam za zboczone wykonywanie ciągle tego samego zawodu. Karierę widzę raczej w kategoriach samorozwoju.

Reżyserka podkreśla, że „Wieżę” chciała zrobić na Dolnym Śląsku i z zespołem z Wrocławia. – Bo mamy tu świetnych aktorów. Anna Krotoska, Małgosia Szczerbowska, Anna Zubrzycki, Rafał i Dorota Kwietniewscy, Rafał Cieluch i Laila Hennessy udowodnili, ile są warci. Trudne było tylko sfilmować dolnośląską naturę tak, żeby wyglądała na skromną. Chcieliśmy, żeby było skromnie – mówi Jagoda Szelc.

Obecnie pracuje nad drugą pełnometrażową fabułą „Monument”.

WARTO 2018. Aleksandra Terpińska

Ola TerpińskaOla Terpińska Robert Jaworski

Za reżyserię i scenariusz do krótkometrażowego filmu fabularnego „Najpiękniejsze Fajerwerki Ever”

Wrocławianka, absolwentka reżyserii na Wydziale Radia i Telewizji Uniwersytetu Śląskiego oraz psychologii na UWr. Doskonale czuje się zarówno w fabule, jak w dokumencie, ma na koncie już wiele nagród. – Robię filmy o rzeczach, które uważam za ważne. To miłość, przyzwoitość, bliskość, przyjaźń – deklaruje.

„Najpiękniejsze Fajerwerki Ever” to realizacja zwycięskiego scenariusza w konkursie na współczesną adaptację „Przypadku” Krzysztofa Kieślowskiego. Film miał międzynarodową premierę na 70. Festiwalu Filmowym w Cannes 2017 w ramach sekcji Tydzień Krytyki, gdzie zdobył Nagrodę CANAL + oraz Rail d’Or.

Lech Moliński: – Aleksandra Terpińska wypowiedziała się na zadany temat, ale udało jej się połączyć myśl Kieślowskiego z nowoczesną narracją. W polskim kinie brakuje takich komentarzy do rzeczywistości, które są czymś więcej niż publicystyką.

Adam Kruk, juror WARTO: – Historia trójkąta miłosnego jest osadzona w Polsce niedalekiej przyszłości, stojącej na skraju wojny domowej. W rzeczywistości jednak w „Fajerwerkach” Terpińska opowiada o czasach obecnych, podkręcając tylko o kilka decybeli odgłosy społeczno-polityczne, które dochodzą do nas każdego dnia.

Pelczar: – Terpińska pokazuje uniwersalny strach przed przyszłością i powtórzeniem błędów, które, wydawało się, dały nam już nauczkę na wieki. Zrobiła to oryginalnie i z ogromnym talentem.

Terpińska: – Kino powinno przede wszystkim poruszać widza do myślenia. Czy może coś zmienić? Tego nie wiem, ale po to robimy filmy, by rozmawiać za pomocą obrazów z drugim człowiekiem.

WARTO 2018. Paulina Ziółkowska

Paulina ZiółkowskaPaulina Ziółkowska archiwum

Za film animowany „O, Matko!”

Wrocławianka, studentka łódzkiej Szkoły Filmowej na Wydziale Operatorskim ze specjalizacją film animowany i efekty specjalne, studiowała też historię sztuki na UWr i grafikę na wrocławskiej ASP.

Moliński: – Talent czystej wody, opowiada z prawdziwą lekkością. Świat z jej animacji fascynuje, a całość wprost chłoniemy oczami.

Pelczar: – Największe objawienie roku, bo o Jagodzie Szelc już wiedzieliśmy, że jest świetna. Paulina Ziółkowska znalazła w animacji język do celnego opowiadania o rzeczach ważnych. Jedna z tych artystek, których geniusz tkwi w prostocie.

Ziółkowska ma już swój wyraźny styl, jest świetnym rysownikiem. Obecnie rozwija umiejętności w dziedzinie sztuki animacji na uniwersytecie filmowym Konrad Wolf w Babelsbergu, uczy się u jednego ze swoich mistrzów – Izraelczyka Gila Alkebetza.

Scenariusz do filmu „O, Matko!”, historii relacji matki i syna, Ziółkowska napisała już dziesięć lat temu. – Miałam wtedy dwadzieścia lat i fascynowała mnie dorosłość. Czy kryje się w zewnętrzności, czy we wnętrzu człowieka. Ten film jest właśnie o dorastaniu – mówi Ziółkowska.

Na tegorocznym Berlinale, w konkursowej sekcji Generations14+, pokazywany jest nowy film Pauliny Ziółkowskiej „Na zdrowie”.

Nagrody WARTO

Wyróżnienia dla młodych wrocławskich artystów „Gazeta Wyborcza Wrocław” wręczy w tym roku po raz dziesiąty. Nominacje przyznajemy w pięciu kategoriach: **muzyka **sztuki wizualne **teatr **film **literatura. Laureatów poznamy 15 marca podczas gali nagrody WARTO w Starym Klasztorze. Zwycięzcy dostaną plakiety autorstwa Tymona Wodnickiego oraz nagrody finansowe – po 10 tys. zł od miasta Wrocław.

Laureaci WARTO otrzymają plakiety autorstwa Tymona WodnickiegoLaureaci WARTO otrzymają plakiety autorstwa Tymona Wodnickiego red

Natomiast w piątek rozpoczniemy głosowanie na nagrodę publiczności WARTO. Zwycięzca plebiscytu otrzyma 5 tys. zł od firmy Archicom.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.