Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Dzięki zaangażowaniu bliskich chorego na białaczkę limfoblastyczną Olka, mieszkańców Ziębic i powiatu ząbkowickiego, potrzebne na leczenie chłopca 700 tys. zł udało się zebrać w kilka dni. Na trzy dni przed ostatecznym terminem.

CZYTAJ WIĘCEJ: Zebrali ponad 700 tys. zł na leczenie chorego Olka w kilka dni

Gdy zbiórka została zakończona, mieszkańcy Ziębic od razu zaczęli nagłaśniać historię Stefanii z Bydgoszczy, która także choruje na białaczkę limfoblastyczną.  

- "Jak się do zbiórki włączyły się Ziębice, to licznik [na stronie siepomaga.pl - przyp. red.] po prostu zwariował" - napisała jedna z mieszkanek Ziębic. 

Na założonej dwa dni temu facebookowej grupie "Olek z Ziębic ratuje Stefcię" jest już prawie 10 tys. osób Jeden z mieszkańców Ziębic zaproponował, aby każdy z biegaczy poświęcił Stefci jeden trening, a za każdy kilometr wpłacił 2 zł na konto, gdzie zbierane są środki na leczenie dziewczynki.

Inna mieszkanka wystawiła na aukcję zrobioną przez siebie lalkę.  

Kolejni mieszkańcy rozsyłają informacje o dziewczynce stronom związanym z Bydgoszczą: - "Jest wśród was Stefka, Stefka walczy o życie. Dolny Śląsk i gwardia Olka, który sam doświadczył wielkiego serca i z rodziną stanął na czele tej gwardii, walczy razem z nami. Najpierw o swoje życie, teraz o życie koleżanki. Miejcie serce, poznajcie Stefcię". 

'Gwardia Olka' walczy teraz o życie Stefanii z Bydgoszczy'Gwardia Olka' walczy teraz o życie Stefanii z Bydgoszczy fot. siepomaga.pl

- Jesteśmy rodzicami, których dziecko umiera i którzy sami nie są w stanie mu pomóc. Za nami druga wznowa białaczki, przed nami walka, w której przeciwnikiem są czas i pieniądze!" - piszą na stronie Siepomaga.pl. bliscy Stefanii.  

Cztery lata temu dowiedzieli się, że dziewczynka jest chora na ostrą białaczkę limfoblastyczną. Przeszła kilka cykli bardzo silnej chemii. - "Po kilku miesiącach miała już łysą główkę i podkrążone, zmęczone oczy. Byliśmy świadkami tego, jak okrutna jest jej choroba (...). Zostaliśmy 'onkologicznymi' rodzicami: tymi, którzy codziennie muszą patrzeć na cierpienie najukochańszego dziecka" - piszą. 

Stan Stefanii zaczął się jednak poprawiać, a nowotwór przeszedł w fazę remisji.

- "Otrzymaliśmy od losu 6 miesięcy spokoju, by po tym usłyszeć, że koszmar rozpoczyna się na nowo. Wznowa – nowotwór powrócił" - dodają rodzice. 

Dawczynią szpiku została jej siostra, 5-letnia Basia. -"W grudniu myśleliśmy, że wreszcie razem spędzimy święta, bez szpitala i bez worków z chemią (...).Niestety rak postanowił inaczej. W samą Wigilię Stefania dostała wysokiej gorączki. W ciągu kilku dni okazało się, że choroba wróciła z podwójną siłą, atakując nowy szpik – ten, który Stefcia dostała od siostry" - piszą jej bliscy. 

'Gwardia Olka' walczy teraz o życie Stefanii z Bydgoszczy'Gwardia Olka' walczy teraz o życie Stefanii z Bydgoszczy fot. siepomaga.pl

Jej dalsze leczenie będzie opierać się na bardzo ciężkiej chemii, podaniu leku Blinatumomab i kolejnym przeszczepie szpiku od dawcy niespokrewnionego.

Blinatumomab, lek, który musi przyjąć dziewczynka, by kolejny przeszczep mógł się przyjąć, nie jest refundowany. Koszt jednego cyklu terapii kosztuje 200 000 zł, a potrzebnych jest 8 takich cykli. 

Potrzebne jest więc 1,5 mln zł. Rozpocząć terapię lekiem Stefania musi w połowie lutego. 

Pomóc Stefanii można poprzez stronę siepomaga.pl

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.