Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

We Wrocławiu jest 15 techników oraz osiem szkół branżowych I stopnia, które zastępują wygaszane zasadnicze szkoły zawodowe. Przygotowują do pracy w 11 różnych branżach: od motoryzacyjnej czy budowlanej, przez mechatroniczno-mechaniczną, elektryczną, informatyczno-elektroniczną, chemiczno-poligraficzną. po związaną z designem i modą, turystyczną czy gastronomiczną. Absolwenci łatwo odnajdą się w realiach współczesnej gospodarki.

– Możliwości jest bardzo wiele. Uwzględniamy potrzeby młodzieży, możliwości szkoły oraz aktualne zapotrzebowanie na szybko zmieniającym się rynku pracy. Proces informatyzacji, dynamiczny rozwój nowych technologii czy rosnące oczekiwania dotyczące jakości usług dotyczą dziś właściwie każdej branży – mówi Jarosław Delewski, dyrektor Departamentu Edukacji we wrocławskim urzędzie miejskim.

Pierwsze kroki w biznesie

Podkreśla, że szkoły i firmy coraz ściślej współpracują ze sobą. Uczniowie zdobywają doświadczenie m.in. w ramach praktyk zawodowych, wizyt u pracodawców, a także umów o praktyczną naukę zawodu dla młodocianych pracowników w ramach systemu kształcenia dualnego. Firmy doposażają również pracownie zawodowe w szkołach, tworzą klasy patronackie i dedykowane, organizują fora dyskusyjne i konkursy, wspierają też doskonalenie kadry nauczycieli zawodu.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: W tej branży Wrocław jest potęgą. Co robi 40 tys. pracowników?

– Szkoły coraz mocniej współpracują z pracodawcami. To jeden z najważniejszych elementów rozwoju kształcenia zawodowego – mówi Jarosław Delewski. – Przede wszystkim dlatego, że uczniowie zdobywają umiejętności i kompetencje bezpośrednio na stanowiskach pracy, lepiej poznają też oczekiwania pracodawców. Z kolei pracodawcy mają możliwość wykreowania takiego absolwenta szkoły technicznej, który sprosta współczesnym wymaganiom.

Jarosław Delewski, dyrektor departamentu edukacji w urzędzie miejskim we WrocławiuJarosław Delewski, dyrektor departamentu edukacji w urzędzie miejskim we Wrocławiu KORNELIA GŁOWACKA-WOLF

Wrocławskie szkoły blisko współpracują z firmami działającymi w regionie, w tym z największymi, jak IBM, Bosh, Nokia, LG, DHL, Whirpool, MAN, ABB, 3M czy UTC Aerospace Systems. Blisko współpracują też z różnymi wrocławskimi uczelniami, w tym z politechniką.

Taki nowoczesny system kształcenia zawodowego daje absolwentom nie tylko łatwiejszy i płynny start do kariery zawodowej. Mają oni też nieporównywalnie większe możliwości dalszego kształcenia niż dawniej.

– Atutem dzisiejszej szkoły zawodowej jest fakt, że nie zamyka ona drogi do dalszego kształcenia, lecz ją ułatwia. Coraz szerzej otwierają się przed absolwentami drzwi do ciekawej i związanej z dobrymi zarobkami kariery zawodowej – przekonuje dyr. Delewski. – Warto też zauważyć, że to dzięki nim rozwija się w kraju sektor małych i średnich przedsiębiorstw.

95 procent z maturą

– Zawsze podkreślam, że jeżeli uczeń ma ambicje, to w szkole zawodowej zdobędzie zawód i przygotuje się dobrze do matury i na studia. W naszej szkole ponad 95 proc. uczniów zdaje maturę, duża część z bardzo dobrym wynikiem – mówi Dorota Wilińska, dyrektor Elektronicznych Zakładów Naukowych przy ul. Braniborskiej.

Współpracujący ze szkołą pracodawcy podkreślają, że uczniowie po szkołach zawodowych są najlepszymi fachowcami, ponieważ wiedza jest tutaj przekazywana w formie praktycznej. – Daje to solidne podstawy na całe życie. Na studiach jest dużo wiedzy inżynierskiej, więc wiedza z technikum też bardzo się przydaje – zauważa Dorota Wilińska.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Wrocław 2.0.17, czyli rewolucja w czasach IT [RELACJA]

Zapewnia, że Elektroniczne Zakłady Naukowe to także szkoła z bardzo dobrą atmosferą, gdzie uczniowie mogą rozwijać różnorodne zainteresowania – działa tu m.in. chór męski, który odnosi sukcesy. W szkole uczniowie mają też możliwość zdobycia uznawanych na całym świecie certyfikatów, m.in. Cisco. Organizowane są także kursy doszkalające, np. na operatora wózków widłowych. Uczniowie EZN realizują praktyki zawodowe u pracodawców, ale wyjeżdżają też za granicę na praktyki w ramach programu Erasmus Plus: do Włoch, Hiszpanii czy na Maltę.

Które kierunki cieszą się tutaj największym powodzeniem?

Na pierwszym miejscu jest technik informatyk i technik mechatronik. – Ale wszystkie zawody, których uczymy, są przyszłościowe i bardzo poszukiwane przez pracodawców – podkreśla Dorota Wilińska. – W tym roku uruchamiamy nowy kierunek kształcenia: technik automatyk. Zapotrzebowanie na fachowców znających się na utrzymaniu oraz serwisie maszyn i linii produkcyjnych już jest ogromne, a przy postępującym procesie automatyzacji procesów produkcyjnych będzie jeszcze większe. Pracodawcy kontaktują się z nami, szukają również uczniów ambitnych, gotowych po maturze jednocześnie pracować i kontynuować naukę na studiach.

Jedna szkoła, 30 firm

Zajęcia w Zespole Szkół nr 18 przy ul. Młodych TechnikówZajęcia w Zespole Szkół nr 18 przy ul. Młodych Techników MIECZYSŁAW MICHALAK

W Zespole Szkół nr 18 przy ul. Młodych Techników można zdobyć zawód technik mechanik, technik elektryk, technik mechatronik, a od niedawna także technik chłodnictwa i klimatyzacji oraz technik urządzeń i systemów energetyki odnawialnej. Szkoła przygotowuje też do pracy przyszłych ślusarzy, operatorów obrabiarek skrawających, mechaników – monterów maszyn i urządzeń, elektryków czy elektromechaników.

– To wszystko są zawody bardzo teraz poszukiwane, miejsc pracy jest bardzo dużo – podkreśla Piotr Lusar, dyrektor szkoły.

Nie dziwi zatem, że szkoła ma bardzo wielu partnerów biznesowych. – Współpracujemy aż z 30 firmami i wciąż podpisujemy nowe umowy. Ostatnio dołączył do nas Tauron – dodaje Piotr Lusar.

Wśród pozostałych partnerów są m.in. Pneumat System, Volz Hydraulik, Schumacher Packing, Fortum i Elektrotim. Wspólnie z nimi szkoła organizuje co roku targi pracy dla uczniów kończących naukę. Ci z ostatnich klas mogą przebierać tam w ofertach pracy, a młodsi – w propozycjach praktyk zawodowych. Poza tym firmy doposażają szkolne pracownie, a Elektrotim dodatkowo prowadzi dwie klasy patronackie: uczniowie dostają plecaki z książkami i materiałami do nauki, a dwoje najlepszych – całoroczne stypendia.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Wrocław przyciąga innowacje. Nad czym pracują we wrocławskich firmach?

– Niektórzy sądzą, że do szkół zawodowych idą ci, którzy nie chcą się uczyć. To stereotyp – twierdzi dyr. Lusar. – Nasi uczniowie mają zarówno przedmioty zawodowe, jak i ogólne. Zdają egzaminy potwierdzające kwalifikacje zawodowe i egzamin maturalny. Uczą się języków obcych, a dodatkowo mają też angielski i niemiecki język zawodowy. To wszystko jest oknem na świat.

Podkreśla, że po szkole mogą znaleźć atrakcyjną pracę w całej Europie (bo egzaminy są tam honorowane). Także w Polsce jest coraz więcej dużych globalnych koncernów, w których warunki pracy stają się coraz bardziej atrakcyjne: – A młodzi ludzie zwracają dzisiaj uwagę już nie tylko na pensję, ale też na ofertę socjalną. Na przykład firmy płacą za studia tym, którzy chcą dalej się uczyć. Chętni mają naprawdę duże możliwości rozwoju i awansu.

Zdaniem Tomasza Stankiewicza, dyrektora ds. personalnych w Volvo Polska Centrum Przemysłowe, ZS nr 18 we Wrocławiu to doskonały przykład szkoły, która już teraz współpracuje z wieloma firmami z branży produkcyjnej.

– Szkoły zawodowe powinny zrozumieć zasady funkcjonowania obecnego rynku pracy oraz sposób działania współczesnych przedsiębiorstw. I powinny działać jak firmy z przemyślaną strategią pozyskiwania i kształcenia uczniów, którzy po zakończeniu edukacji łatwo odnajdą się w środowisku biznesowym – tłumaczy dyr. Stankiewicz. – Przyniosłoby to obopólne korzyści: firmy zyskałaby bardzo dobrze wykwalifikowaną kadrę, a szkoły renomę, która zachęcałaby do podejmowania tam nauki.

Wrocławska fabryka Volvo BusesWrocławska fabryka Volvo Buses KORNELIA GŁOWACKA-WOLF

Nowe technologie

Przykładem szkoły, która reaguje na technologiczne zmiany, są Lotnicze Zakłady Naukowe przy ul. Kiełczowskiej. Ze względu na dynamiczny rozwój branży lotniczej we Wrocławiu reaktywowano tam kierunek technika mechanika lotniczego.

– W ramach nauki zapewniamy ciekawe praktyki w firmach lotniczych, wyjazdy na pokazy lotnicze i ćwiczenia na oryginalnych elementach samolotów. Zajęcia prowadzą m.in. pracownicy Wydziału Mechanicznego Politechniki Wrocławskiej. Współpracujemy też z Portem Lotniczym Wrocław. Absolwent ma szansę otrzymać pracę w aeroklubach, liniach lotniczych, firmach zajmujących się serwisowaniem statków powietrznych oraz w zakładach produkcyjnych przemysłu lotniczego – wylicza Jolanta Mazurkiewicz-Kaczyńska, dyrektor LZN.

Oferta edukacyjna szkoły wykracza poza branżę lotniczą. Szkoła kształci m.in. również w zawodach technik logistyk, z innowacją pedagogiczną „Służba w Wojsku”, czy technik mechatronik.

Z kolei oferta Zespołu Szkół Teleinformatycznych i Elektronicznych przy ul. Haukego-Bosaka w coraz większym stopniu skoncentrowana jest na zawodach i kompetencjach związanych z rozwojem branży IT. Szkoła stawia na współpracę z pracodawcami, m.in. IBM i Nokią. Zatrudnia też praktyków i teoretyków z firm.

– Efekty już są: firmy wyłapały naszych najlepszych uczniów, którzy już piszą gry na 3D czy aplikacje na androida – mówi Wiktor Ziętara, wicedyrektor ZSTiE.

Konferencja 'Zawodowcy' została zorganizowana w Zespole Szkół Teleinformatycznych i Elektronicznych przy ul. Haukego-BosakaKonferencja 'Zawodowcy' została zorganizowana w Zespole Szkół Teleinformatycznych i Elektronicznych przy ul. Haukego-Bosaka KORNELIA GŁOWACKA-WOLF

Kształcenie dualne

Korzyści płynące z bezpośredniej współpracy ze szkołami dostrzega dziś coraz więcej firm.

– Zarówno w macierzystej siedzibie firmy Borgers, w niemieckim Bocholt, jak i w lokalizacjach jej innych zakładów, zawierane są umowy o współpracę, dzięki którym możliwy jest udział uczniów w praktykach zawodowych, wspieranie nauczycieli przez pracowników Borgers w prowadzeniu zajęć praktycznych i prezentowaniu rozwiązań produkcyjnych. Dzięki temu uczniowie zapoznają się z nowoczesnymi technologiami stosowanymi w przemyśle motoryzacyjnym. Mamy doskonałe doświadczenia z takiej współpracy, dlatego zamierzamy ją podjąć również ze szkołami na Dolnym Śląsku – mówi mec. Krzysztof Bramorski z Borgers Polska.

Podkreśla, że odbudowywane po latach dolnośląskie szkolnictwo zawodowe potrzebuje właśnie kontaktu z praktyką, doświadczenia na styku z produkcją, zastosowaniem technologii i nowoczesnej organizacji pracy.

Inni pracodawcy również wskazują, że system kształcenia zbliżony do niemieckiego modelu dualnego pozwala zainteresowanym uczniom nabyć już w szkole cenne praktyczne umiejętności i pierwsze doświadczenia zawodowe.

Jak to robią w Niemczech

– Z doświadczeń firmy Ropa z niemieckiego rynku pracy wynika, że 9 na 10 osób po takim wykształceniu zostaje w firmie i znajduje stałą pracę. Myślę, że wprowadzenie takiego systemu w Polsce przyniosłoby wiele korzyści. Pracodawca zyskałby większą pewność, że pracownik zwiąże się z firmą, a uczeń gwarancję, że będzie gotowy do wykonywania swojego zawodu, jednocześnie zachowując otwartą drogę do dalszego kształcenia – analizuje Zofia Kuc z firmy Ropa Polska, filii bawarskiego producenta maszyn do zbioru buraków i ziemniaków działającej w podwrocławskich Błoniach (gmina Miękinia).

W Firmie Ropa w Sittelsdorf funkcjonuje system kształcenia w zakładzie pracy. Absolwenci Realschule w wieku 16-17 lat lub Hauptschule w wieku 14-15 lat kontynuują naukę w systemie tak zwanego Berufsausbildung, tj. wykształcenia, które kończy się uzyskaniem tytułu zawodowego Industrie Mechaniker, czyli mechanika przemysłowego.

– Takie kształcenie trwa 3,5 roku. Program zakłada 12 tygodni zajęć szkolnych i 12 w zakładzie pracy. Jest tak skonstruowany, że jeśli w szkole przerabiany jest dany temat, to opiekun w zakładzie pracy, osoba z tytułem Meister – Mistrz, zobowiązana jest w tym samym czasie omówić ten sam materiał teoretycznie i pokazać go na praktycznych przykładach – wyjaśnia Zofia Kuc.

Wysoko w rankingach

– Wysoko oceniamy poziom kształcenia polskich „zawodowców”. Nie tylko posiadają oni wiedzę teoretyczną, ale także umiejętności praktyczne. Świetnie radzą sobie także we współpracy z najnowocześniejszymi technologiami – mówi Marzena Więckowska, Senior PR Manager Amazon na region Europy Środkowo-Wschodniej.

We Wrocławiu działa kilkanaście szkół, które plasują się wysoko w ogólnopolskich rankingach weryfikujących poziom nauczania.

– Placówki te intensywnie się rozwijają i starają się zaproponować coraz bardziej kompleksową ofertę uczniom, wzbogacając ją np. o zajęcia z języków obcych czy przedsiębiorczości. Umiejętności te, choć z pozoru mogą wydawać się nieoczywiste w pracy „zawodowca”, to jednak często warunkują jego rozwój na przykład w międzynarodowych organizacjach, takich jak Amazon – wyjaśnia Marzena Więckowska.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.