Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Dobre rzeczy zdarzają się niespodziewanie. A Wrocław był dla mnie wielką niespodzianką.

Jestem Włoszką urodzoną na Sardynii. Kino fascynuje mnie od dziecka. Od zawsze chciałam być aktorką i równolegle do studiów filmowych w Rzymie udzielałam się w teatrze. Gdy ukończyłam analizę filmową na Uniwersytecie La Sapienza w Rzymie i uzyskałam dyplom Akademii Sztuk Dramatycznych, zaczęła się moja pogoń za teatrem, a co za tym idzie – podróże. 

Nie zdawałam sobie sprawy, że gdy byłam skupiona na teatrze, coraz bardziej pochłaniało mnie kino. I wtedy trafiłam tutaj, do Wrocławia, gdzie wraz z Łukaszem Śródką założyliśmy studio filmowe Camera Nera, spełniając się na polu reżyserii i produkcji filmowej.

SPRAWDŹ SIĘ: Czy znasz filmy i seriale kręcone we Wrocławiu i okolicach? [QUIZ]

Wrocław to tętniące życiem, aktywne miasto. Nie brakuje tu inicjatyw kulturalnych obejmujących teatr, kino czy sferę muzyki. Jest niezwykle filmowe, o zróżnicowanej atmosferze i krajobrazie oddalonym zaledwie o krok od bezkresnej natury. I pomimo swego eklektyzmu nigdy nie traci kontaktu z człowiekiem, z tym co najprostsze, napędzając tak ważne dla mnie związki, dające mi energię. 

Jako obcokrajowiec nigdy nie czułam się tu zbyt samotnie. Jest tu wielu przyjezdnych, którzy w wyniku dziwnych zrządzeń losu opuścili domy rodzinne, by pewnego dnia obudzić się na wschodzie Europy. Patrząc pod tym kątem, uważam Wrocław za najbardziej kosmopolityczne miasto w Polsce. Można tu spotkać ludzi z całego świata i wzbogacić się o ich punkt widzenia. Mam nadzieję, że zawsze tak będzie i że ten międzynarodowy puls jeszcze silniej zwiąże się z miejscową kulturą.

Jednak najbardziej zadziwiają mnie pasja i energia drzemiące w mieszkańcach Wrocławia, które być może są istotą magii tego miasta. Ludzie to jego siła napędowa. Myślę tu nie tylko o moich przyjaciołach aktorach, znakomitych w swoim fachu, ale też o całej profesjonalnej i twórczej ekipie, z którą mam szczęście pracować przy naszych ambitnych projektach. Od producentów po scenografów, od operatorów kamer po montażystów, makijażystów i tak dalej. 

CZYTAJ TEŻ: Saturatory, piwo z musztardówki. Upały w dawnym Wrocławiu [ARCHIWALNE ZDJĘCIA]

I choć podnosimy poprzeczkę coraz wyżej, każdorazowo wkraczając na pola coraz trudniejsze lub wręcz dla nas nieznane, zmierzamy wspólnie w jednym kierunku, starając się znaleźć najlepszy możliwy sposób, by opowiedzieć historie wartościowe, które przemówią do odbiorców i poruszą ich emocje. Nieważne, czy kręcimy pod wodą, umorusani farbą, błotem czy miodem, zagubieni gdzieś w szczerym polu, goniąc za ostatnimi promieniami słońca i – jak to często bywa – przy niskim budżecie do dyspozycji. 

Per aspera ad astra – głęboko w to wierzę – „przez trudy do gwiazd”. Dla mnie to przesłanie uniwersalne. Traktuje o tym, że wyzwania kształtują charakter człowieka. I może mam dużo szczęścia, ale od kiedy tu jestem, spotykam niebywale wartościowych ludzi, których szanuję, od których wiele się nauczyłam i w przyszłości jeszcze wiele się nauczę, jednocześnie dziękując im za to, że są z nami podczas naszej niezwykłej podróży.

*Valeria Cocco, aktorka i reżyserka filmowa, wraz z m.in. Łukaszem Śródką tworzy we Wrocławiu studio Camera Nera. Na tegorocznym festiwalu pokazują dokument „W absolutnej ciszy” o Konradzie Jarodzkim.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.