Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Bieg zainaugurował Marek Danielak, legendarny już dyrektor wrocławskiego maratonu. Piąty nocny półmaraton w stolicy Dolnego Śląska wystartował punktualnie o godz. 22.

Trasa przez całe miasto

Biegacze zaczęli trasę przy bramie głównej Stadionu Olimpijskiego, dalej biegli przez plac i most Grunwaldzki, następnie na południe – przez ulice: Małachowskiego, Ślężną, aleję Wiśniową, znów na północ ulicą Powstańców Śląskich, później Piłsudskiego, Podwalem, Ruską, Grodzką przez mosty Piaskowy i Młyński, ulicą Sienkiewicza, Wyszyńskiego, mostem Pokoju, Purkyniego, Frycza-Modrzewskiego, Kraińskiego, św. Katarzyny, Oławską, znów mostem Grunwaldzkim, Wybrzeżem Wyspiańskiego, ulicą Norwida i z powrotem przez most Szczytnicki i aleję Różyckiego.

Pierwsi zawodnicy dobiegli już do mety ok. 23.05. Zwycięzcą został Mengistu Zelalem z Etiopii, który pokonał trasę w godzinę, trzy minuty i 49 sekund. Drugie miejsce zajął Kenijczyk Mumo Joseph Mutwanthei (1:03:57), a trzeci na podium był Polak Adam Nowicki, który prowadził przez większą część biegu, lecz zakończył go z czasem 1:04:03.

Wśród pań najszybsza była Olga Ochal, która dobiegła do mety w 1:15:30. W kategorii kobiet druga była Ewa Jagielska (1:15:39), zaś trzecia dystans 21 097,5 m pokonała Anna Rostkowska, w czasie 1:18:58.

Stadion robił wrażenie

Biegacze byli zachwyceni wyremontowanym Stadionem Olimpijskim. - Biegło się świetnie. Nie było trudnych momentów, kondycję wyrobiłem tydzień temu w Bieszczadach. W tym roku zdecydowanie najlepsza była meta na nowo wyremontowany stadionie - opowiadał zawodnik Łukasz Dolata z Bełchatowa (1:26).

Biegacz Wojciech Orest z Ełku zyskał wynik 1:20:28. - To dobry wynik, cieszę się. Jestem po raz pierwszy we Wrocławiu, ale podczas biegu trudno coś zobaczyć z miasta.

Przyszli kibicować

Na stadion przybyły też setki osób, które wspierały zawodników. Uczestnikom kibicował Paweł Rańda, miejski radny i wicemistrz olimpijski w wioślarstwie : - Cieszę się, że półmaraton jest coraz bardziej popularny nie tylko wśród wrocławian. Chodzi nie tylko o sport, a o piękną trasę, wyznaczoną przez najpiękniejsze miasto, jakim jest Wrocław.

Kasia i Rafał przyszli kibicować znajomymKasia i Rafał przyszli kibicować znajomym k

Kasia i Rafał przyszli kibicować znajomym. Ona pochodzi z Tomaszowa Lubelskiego, on z Warty. Oboje studiują na Politechnice. - To super widzieć tylu aktywnych ludzi. Może sami za rok wystartujemy? - śmiał się Rafał.

Przedstawiciele władz miasta byli dumni z miejsca i wydarzenia. - Cieszę się, że półmaraton zgromadził tylu wrocławian i przybyszy z Polski. W tym roku start i finał odbywają się na zmodernizowany Stadionie Olimpijskim, trasa przebiega ulicami pięknego Wrocławia. To cudownie widzieć tylu aktywnych ludzi w jednym miejscu - mówiła Maja Wysocka z biura prasowego magistratu.

- Nasza spółka odpowiedzialna była za projekt stadionu. Nadal opiekujemy się inwestycją, zwłaszcza gdy trzeba coś poprawić. Jak widać, obiekt sprawdza się świetnie - dodawał Marek Szempliński, rzecznik Wrocławskich Inwestycji.

Problemy z MPK

 Niestety, pasażerowie komunikacji miejskiej musieli się liczyć ze sporymi utrudnieniami. Tramwaje i autobusy były wypełnione po brzegi.

ZOBACZ KONIECZNIE: Nocny półmaraton we Wrocławiu. Utrudnienia w ruchu aut, rowerów, MPK

Wyświetlacze MPK ok. godz. 21 pokazywały autobusy, które nie przyjadą na przystanek. Np. "146", który zmienił trasę na przystanku Urząd Wojewódzki. Pojawiały się problemy z kursowaniem tramwajów. Nawet motorniczowie nie wiedzieli, w jakie kierunki odjeżdżają poszczególne linie. Zawodnicy nie wiedzieli, jak dotrzeć na start biegu.


Dużo zdezorientowanych biegaczy spotkaliśmy np. na przystanku Hala Stulecia. Tramwaje nie były w stanie ich pomieścić, dlatego wiele osób decydowało się iść pieszo na Stadion Olimpijski.
- Organizacja jest fatalna, w tamtym roku była lepsza, wtedy dojechaliśmy na stadion o godz. i to samochodem. Teraz ludzie porzucają samochody w mieście. Nie wiemy niestety, jak jedzie MPK. Wyłączono tramwaje o 21 bez informacji na wyświetlaczu - mówił Bartosz Mrożewski, jeden z zawodników

Zdezorientowanie panowało też podczas powrotu po półmaratonie. Przez dłuższy czas, w okolicach północy, na stadionie nie pojawił się żaden tramwaj czy autobus. Facebook MPK przez cały czas trwania maratonu nie podawał zaś żadnych informacji.

CZYTAJ TEŻ: Kobieta próbowała podpalić rozlane paliwo na stacji benzynowej [WIDEO]

Film i światło

Motywami przewodnimi półmaratonu we Wrocławiu były film i muzyka filmowa. Wzdłuż trasy odtwarzane były znane z kinowych ekranów kompozycje, a dla widzów i zawodników przygotowane zostało kino plenerowe.
Podświetlony na różne kolory był most Grunwaldzki, a dwa budynki Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu przy ulicach Grunwaldzkiej i C.K. Norwida zostały rozświetlone dzięki laserom.
Na Stadionie Olimpijskim pojawił się zaś nowy krasnal "Niewypałek".

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.