Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W sobotnim spacerze po Bolesławcu wzięło udział ponad 200 osób. Marszałek województwa dolnośląskiego (i były starosta bolesławiecki) Cezary Przybylski, który także był wśród spacerowiczów, zdecydowanie stwierdził: Bolesławiec to miasto, które nie musi kojarzyć się jedynie z ceramiką.

Spacer rozpoczął się na zabytkowym, pochodzącym z 1845 r., dworcu PKP, na który uczestnicy przybyli pociągiem Kolei Dolnośląskich. Tu, 1 października przyjechał z Legnicy pierwszy pociąg, a ściany sali wewnątrz są wyłożone bolesławiecką ceramiką. - Legenda głosi, że taka ceramika trafiła też do paryskiego metra - opowiada Beata Maciejewska.

ZOBACZ TEŻ: Wycieczki z Wrocławia na weekend. Gdzie jechać, co zobaczyć? [POLECAMY]

- A tak dotychczas nam się kojarzyło. W ubiegłym roku byliśmy nawet na Bolesławieckim Święcie Ceramiki - przyznają Teresa i Andrzej Maczugowscy z Wrocławia, którzy jeżdżą na spacery z Beatą Maciejewską od kilku lat. - Ale od dzisiaj Bolesławiec nie będzie już dla nas tylko stolicą ceramiki, bo poznajemy go od strony historycznej. I to w ciekawy, przystępny sposób. 

Spacer po BolesławcuSpacer po Bolesławcu Karolina Kijek

Wycieczka rozpoczęła się już na zabytkowym Dworcu PKP, gdzie z Wrocławia przyjechało pociągiem około 150 spacerowiczów. W sali, której ściany pokrywa bolesławiecka ceramika (podobno taka jest również w paryskim metrze), przywitał ich wiceprezydent Bolesławca Kornel Filipowicz.

ZOBACZ TEŻ: Te miejsca warto odwiedzić z dzieckiem w czasie długiego weekendu [PRZEGLĄD]

Dzban, który opisywał prezydent USA

Najpierw spacerujący zajrzeli do Muzeum Ceramiki, z której jednak przede wszystkim słynie Bolesławiec.

 - Ale bolesławiecka ceramika to nie tylko naczynia stawiane na stole, ale też termofory, puderniczki czy kałamarze. A kobalt faktycznie jest dominującym kolorem w bolesławieckiej dekoracji, choć tak naprawdę stosuje się wszystkie kolory tęczy - opowiadała pracowniczka muzeum. 

Popularna jest nie tylko znajdująca się we wnętrzu Muzeum bolesławiecka ceramika, ale też obiekt stojący w jednej sal, czyli „Wielki garniec”. To replika dzieła autorstwa Johanna Gattlieba Joppe z 1753 r. (oryginał został zniszczony w 1945 r.) - wysoki na około 2,5 metra dzban, będący w stanie pomieścić prawie 2 tys. litrów. - Cieszył się taką popularnością, że opisywał go m.in. John Quincy Adams, prezydent USA. Był też na przykład bohaterem sztuki teatralnej. I historii, że pewien bogaty człowiek, chciał umieścić w nim cały groch z pola. Udało się, więc w nagrodę dał garncarzowi rękę swojej córki i pewnie niemały posag - opowiadała Beata Maciejewska.

BolesławiecBolesławiec MIECZYSŁAW MICHALAK

Muszle na ścianach

Poprowadziła dalej spacerujących pod Bolesławiecką Bazylikę Maryjną, która korzenie ma w XIII wieku, ale wyposażenie już barokowe. Świątynia stoi na szlaku pielgrzymów do Santiago de Compostela. Na ścianach umieszczono więc srebrne muszle, a figury patronów pielgrzymów, jak św. Rocha, Aleksego i Sebastiana, można zobaczyć na bocznych ołtarzach. Z datków idących Szlakiem Jakubowym pielgrzymów wybudowano także kaplicę.

Szczegółową historię miejsca opowiedział proboszcz, ks. Andrzej Jaroszewicz. -W zależności od jej momentu, ludzie modlili się tu w języku czeskim, polskim i niemieckim. Wszystkie pokolenia nigdy niczego nie wywiozły ani niczego nie zniszczyły. Wręcz przeciwnie, dbali o świątynię i obdarzali szacunkiem - zapewniał.

CZYTAJ TEŻ: Wrocław najdłużej broniącą się twierdzą Hitlera. Miasto okupiło to morzem krwi

Gdzie zmarł pogromca Napoleona

Po opowieściach o Szlaku Jakubowym i bolesławieckiej ceramice, spacerowicze poszli śladem Michaiła Kutuzowa - rosyjskiego generała, uważanego za pogromcę Napoleona, który właśnie w Bolesławcu spędził 10 ostatnich dni swojego życia.

Gdy 18 kwietnia 1813 r. przyjechał tam z carem Aleksandrem I, poczuł się źle. Okazało się, że zachorował na tyfus. Sprowadzono czterech lekarzy, budynek, w którym leżał, otoczono kozakami, a drogi wyścielono słomą, aby generałowi nie przeszkadzały dźwięki powozów. Na nic, Kutuzow zmarł 28 kwietnia.

Spacer po BolesławcuSpacer po Bolesławcu Wojciech Szymański

Pokój, w którym spędził ostatnie dni, znajduje się obecnie w budynku Muzeum Ceramiki przy ul. Kutuzowa 14. - Swoją drogą, gdy Napoleon przyjechał do Bolesławca miał zapytać, dlaczego Kutuzow nie ma tu jeszcze swojego pomnika - opowiadała Beata Maciejewska. I zaprowadziła spacerowiczów pod 12-metrowy, mający formę obelisku, pomnik Kutuzowa. Został ufundowany przez króla pruskiego Fryderyka Wilhelma III w 1819 roku.

Wiedzieć więcej o własnym podwórku

Ale, jak dodała Beata Maciejewska, Bolesławiec słynie też ze znakomitej wody - dlatego na trasie spaceru ujęto także Termy, czyli dawny miejski zakład kąpielowy. Spacerowicze odwiedzili ratusz - a dokładniej reprezentacyjną salę rajców, dziś Pałac Ślubów. Posłuchali także opowieści o Teatrze Starym, a na koniec wzięli udział w trwającym akurat Festiwalu Kultury Bałkańskiej.

-Spacerowaliśmy z panią Beatą wielokrotnie. Ostatnio byliśmy w Świdnicy i Trzebnicy. Mamy w planach wziąć udział w całym cyklu - przyznaje Anna Żelazny, która w spacerze bierze udział razem z 9-letnim Filipem. - Chcemy spacerować, bo często podróżujemy do innych krajów, a niewiele wiemy o naszym własnym podwórku, czyli o Dolnym Śląsku. Miasteczka, które mamy wokół są fascynujące historycznie, a do tego piękne.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.