Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

To inicjatywa kilku wrocławian, którzy postanowili dać odpór rozlewającej się po polskich ulicach brunatnej ideologii. Na jego pomysł wpadł Robert Wagner, zaangażowany w działania Obywateli RP, po tym, jak pod koniec kwietnia warszawskimi ulicami przeszedł marsz ONR. A wcześniej właśnie we Wrocławiu na manifestacji tego samego ONR spalono kukłę Żyda i wzywano do nienawiści wobec uchodźców i muzułmanów.

Kilkanaście dni temu w tramwaju linii 8 tylko za to, że miał ciemniejszy odcień skóry, został pobity jeden z pasażerów. Napastnik okładał go pięściami i lżył tylko z powodu nieco ciemniejszej karnacji skóry i zarostu. Wyzywał od „ciapaków”, krzyczał, że jest Polakiem i musi „bronić godności własnego kraju”.

Wagner ze znajomymi postanowił powiedzieć dość. I pokazać, że we Wrocławiu są ludzie, którzy nie godzą się na takie zachowanie.

Wrocławski marsz wyruszy spod fontanny na pl. Gołębim w Rynku i przejdzie ul. Wita Stwosza i Krowią na pl. Nowy Targ. Tam została zaplanowana część artystyczna wydarzenia – zostanie ustawiona scena, na której odbędzie się koncert wrocławskich artystów (ich lista jest wciąż dopinana).

Organizatorzy do udziału w marszu zaprosili przedstawicieli partii politycznych, organizacji społecznych, mniejszości narodowych i Kościołów różnych wyznań. W tej chwili trwa również promocja wydarzenia na Facebooku. Do wczoraj zainteresowanie marszem wyraziło tam 1,6 tys. osób.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.