Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Ponad 4 tys. kuracjuszy przyjął w 1887 roku (pierwszym roku działalności) właściciel ziemski Otto Muller w trzebnickim domu uzdrowiskowym z leczniczą wodą. W sobotę 130 lat później, podczas spaceru z dziennikarką „Gazety Wyborczej” Beatą Maciejewską, miasto (pierwszą stolicę Dolnego Śląska) odwiedziło około 200 spacerowiczów, w tym wicemarszałek regionu Jerzy Michalak. Udział w spacerze wzięli też burmistrz Trzebnicy Marek Długozima oraz Joanna Rafalska z urzędu miasta.

Miasteczko na Dolnym Śląsku znajduje się tylko 24 kilometry od Wrocławia. Dojazd Kolejami Dolnośląskimi uczestnikom wycieczki zajął godzinę.

– Po tym jak w 1886 roku uruchomiono w Trzebnicy połączenie kolejowe, miasto dostało rozwojowego kopa. Ze względu na swój dobry klimat, lecznicze zdroje i spokój, na początku XX wieku bogaci wrocławscy urzędnicy osiadali tu na emeryturze, budując piękne domy i wille. Tu po prostu żyje się dobrze i wygodnie – chwali miejscowość Beata Maciejewska, niegdyś mieszkanka miasta św. Jadwigi.

MIECZYSŁAW MICHALAK

Spacerowicze obejrzeli najpierw zabytkową lokomotywę, która jeździła na trasie kolei wąskotorowej pomiędzy Wrocławiem, Trzebnicą a Prusicami. Kolej powstała pod koniec XIX wieku, w 1899 roku. Według przepisów, w mieście nie można było jechać nią szybciej niż 15 km/h, co oznaczało, że z Trzebnicy do Wrocławia jechała godzinę i 45 minut.

– A w drugą stronę o pięć minut dłużej, bo trasa prowadziła pod górę i lokomotywa się męczyła. Niemniej, podczas I wojny światowej rocznie woziła 600 tys. pasażerów i 100 tys. ton towarów. Ponadto wrocławskie śmieci, trumny i nawóz koński – opowiada przewodniczka.

Walorem Trzebnicy są wzgórza morenowe, na których wygodnie można budować domy. W herbie miasta widnieje twarz św. Piotra z kluczami do bram raju, czyli miejscowych wód uzdrowiskowych. A jedną z największych atrakcji miasta jest wielki Bukowy Las, w którym cisza i spokój wśród starych drzew przyniosły wędrowcom ulgę po całotygodniowej miejskiej bieganinie.

MIECZYSŁAW MICHALAK

– Spacer z panią Beatą to dla mnie największa przyjemność. Rekreacja i wiadomości w tym samym czasie, w towarzystwie znajomych twarzy. Pani Beata jest jak encyklopedia, a wielu z nas spaceruje z nią już kolejny raz – mówi pani Renata, która na spacer przyjechała pociągiem z Wrocławia.

– Trzebnicę znam, bo mam tu przyjaciół, ale jestem zapaloną turystką i chętnie spaceruję z panią Maciejewską. Pod jej przewodnictwem chciałabym kiedyś zwiedzić Książ – dodaje pani Barbara, rodowita wrocławianka.

Pierwsze buki w lesie miała w 1794 roku posadzić ksieni zakonu cysterskiego, Dominika. W środku znajduje się romantyczny, neogotycki kościół pw. Czternastu Świętych Wspomożycieli, a w nim obraz 14 świętych orędowników spraw ostatecznych. Znajdziemy na nim m.in.: św. Barbarę, Małgorzatę, Erazma, Rocha czy Wita.

– Przypuszcza się, że kult tego typu świętych w XIV wieku w Europie był duży, choćby ze względu na epidemie, które miasta pozbywały nawet 80% mieszkańców – mówi Beata Maciejewska i dodaje: – Kiedyś kościołem zawsze opiekowali się pustelnicy z zakonu św. Franciszka. Dziś to popularne miejsce kameralnych ślubów.

MIECZYSŁAW MICHALAK

Sobotni spacerowicze następnie udali się do Rotundy Pięciu Stołów, gdzie prawdopodobnie izolowano ofiary epidemii. Na polu koła, z figurą św. Jadwigi, była też miejscem, gdzie można było znaleźć pożywienie (nawiązując do rotundy, siostry Boromeuszki nazwały swoją kuchnię charytatywną „Szósty stół”).

Po drodze na Winną Górę, z której rozciąga się widok na całe miasto, siostry Urszula i Katarzyna chwalą dzisiejszy spacer. – Nie przypuszczałyśmy, że przyjdzie aż tylu ludzi. Pierwszy raz jesteśmy na takim spacerze i już wiemy, że do Świdnicy również pojedziemy. Mieszkamy tu już dobrych kilka lat, a Trzebnica, miasto powiatowe, wciąż było nam nieznane. Pani Beata tak ciekawie opowiada. Na pewno przyjedziemy tu też z dziećmi.

Na zboczu góry znaleziono najstarsze ślady człowieka na terenie dzisiejszej Polski – człowieka wyprostowanego. Widać z niej też wieżę bazyliki pw. św. Bartłomieja i św. Jadwigi oraz klasztor.

– XVII-wieczna barokowa bazylika nie została zniszczona podczas II wojny światowej dzięki komendantowi wojsk rosyjskich, który na drzwiach przywiesił kartkę: „Kościół klasztorny, zabrania się otwierania drzwi”. Przetrwała do dziś. Boromeuszkom udało się zachować też klasztor – opowiada Maciejewska. – Trzebnicą rządziły kobiety.

Spacer z Beatą Maciejewską po TrzebnicySpacer z Beatą Maciejewską po Trzebnicy MIECZYSŁAW MICHALAK

Bazylika ozdobiona jest 20 obrazami autorstwa Michaela Willmanna, które przedstawiają żywot św. Jadwigi, karmiącej biednych czy kąpiącej dzieci. Jest tam również między innymi scena, w której opat, spowiednik św. Jadwigi, przykazuje nosić świętej buty. Skromna Jadwiga natomiast, zamiast włożyć na stopy, przywiązuje je do ciała. Wejścia do prezbiterium w kościele strzegą dwie kobiety: św. Elżbieta i św. Jadwiga, która ma w nim również swoją kaplicę i sarkofag.

Inicjatywę spaceru chwali też burmistrz Trzebnicy: – Muszę przyznać, że pani Maciejewska wie o Trzebnicy znacznie więcej ode mnie. To dla mnie motywacja. Jestem pod ogromnym wrażeniem. W zdecydowanej większości na spacer przyjechali dziś mieszkańcy Wrocławia, więc słysząc pozytywne komentarze, cieszę się, że nasze miasto tak dobrze udaje się promować. A to dopiero namiastka tego, co można w Trzebnicy zobaczyć. Cieszę się też, że Trzebnica jest pierwszym miastem, które rozpoczyna ten spacerowy cykl – mówi burmistrz, których wszystkich spacerowiczów przyjął bardzo gościnnie.

Po pięciogodzinnym spacerze i przejściu 10 km zorganizował poczęstunek na wyspie malowniczego trzebnickiego jeziora: grilla z kiełbaskami, karkówką i świeżym chlebem.

– Bardzo lubimy słuchać pani Beaty, której podziwiamy zasób wiedzy. Trzebnicę znaliśmy, to bardzo ładne miasteczko, mimo tego, że niegdyś tak zniszczone. Ale zwiedzanie z panią Beatą to zupełnie inna bajka – chwalą z uśmiechem na koniec wycieczki państwo Ewa i Waldemar z Wrocławia.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.