#Wrocław 2.0.17. Piszą oprogramowanie dla wielkich firm, organizują najlepszą w Polsce konferencję dla programistów, ich produktami interesuje się Microsoft. Firma Objectivity powstała w Wielkiej Brytanii, ale to we Wrocławiu ma centralę.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

– Rob Helle, założyciel firmy, myśląc nad rozszerzeniem działalności, odwiedził kilka miast w Polsce. Jednym z nich był Wrocław – mówi Michał Zgrzywa, dyrektor i członek zarządu Objectivity. – Rob przyjechał tu 12 lat temu i zakochał się w mieście. Dziś mamy tu centrum operacyjne Objectivity zatrudniające blisko 500 osób. W ojczyźnie firmy, w mieście Coventry, pracuje ich zaledwie 20.

#Wrocław 2.0.17. Od branży do branży

Objectivity specjalizuje się w produkcji dedykowanego oprogramowania. – Nasi klienci szukają czegoś więcej niż standardowych funkcjonalności, które oferują gotowe rozwiązania – opowiada Zgrzywa. Brytyjski gigant odzieżowy Primark, klient firmy, używa programu, który nadzoruje półki sklepowe, stan magazynów, system zamawiania, ale też kolory, rozmiary ubrań i wiele innych elementów. – Takie rzeczy tworzymy od podstaw, nie mamy gotowych produktów – mówi Zgrzywa.

Obsługują fundusze inwestycyjne, logistykę, przemysł farmaceutyczny, spożywczy, ciężki... Jednym z ich klientów jest ImmobilienScout24, najpopularniejszy w Niemczech internetowy portal nieruchomości. Tworzą oprogramowanie głównie na rynek brytyjski i niemiecki, ale próbują też sił na Bliskim Wschodzie. – To często u nas projekt ma początek i koniec, od pozyskiwania klienta, przez zbieranie wymagań, tworzenie oprogramowania, po dostarczenie produktu i wsparcie po jego wdrożeniu – opowiada Zgrzywa.

#Wrocław 2.0.17. Wiedza dla wszystkich

Model zarządzania firmą i pracy w niej opiera się na inwestycjach w rozwój kadry i dzieleniu się wiedzą. Pierwsze założenie realizowane jest m.in. poprzez Gold Cards – każdy pracownik ma osiem dni pracy poświęconych na jego rozwój w wybranym przez siebie kierunku. Wiedzą dzielą się m.in. przez organizację WROC# – konferencji dla programistów.

– Dwie pierwsze edycje, które były darmowe, zostały bardzo wysoko ocenione przez prelegentów i uczestników. Bilety rozchodziły się w kilka sekund. Ale dzieląc się wiedzą, chcieliśmy podzielić się też dobrem, dlatego na trzecią edycję zrobiliśmy płatne wejściówki. Pieniądze trafiły na cele charytatywne – opowiada Ula Koper, menedżer działu marketingu. Ostatnią odsłonę konferencji branża uznała za najlepszą taką imprezę w Polsce.

– Pracujemy w „tribe’ach”, to firmy w firmie. W ich skład wchodzą osoby z różnych działów, a metody pracy dostosowane są do potrzeb projektu – mówi Paulina Roszczak-Śliwa, dyrektor działu HR. – Od niedawna organizujemy w takich zespołach hackathony. To jedno-, dwudniowe maratony programistyczne poświęcone innowacjom w obrębie realizowanego projektu. Można wtedy wyjść poza jego ramy, wypróbować nowe technologie i zaproponować klientowi coś nowego.

#Wrocław 2.0.17. Motywator programisty

W ubiegłym roku do modelu działania dodali łączenie pracy z... zabawą. Kamil Buczek, menedżer działu developmentu: – Zorganizowaliśmy Ideaapp, konkurs, w którym liczyła się przede wszystkim dobra zabawa. Mógł się zgłosić każdy, zespoły tworzyły się same. Mieliśmy kilka propozycji, jak system kontroli parkowania przed budynkiem czy wewnętrzną giełdę „Sprzedam/wymienię”, ale w większości pracownicy realizowali swoje pomysły. Mieli czas na pracę koncepcyjną i dwa dni na realizację. Każdy dostał od firmy wybrane przez siebie posiłki i sam wybierał sobie nagrodę.

Powstały m.in. gry, aplikacje do zarządzania urlopami i podróżami służbowymi. Inną propozycją była aplikacja przetwarzająca mowę na pismo. Jeden zespół stworzył nawet „motywator programisty”. – To najzabawniejsza z aplikacji. Wyłapuje, gdy ktoś wgra błędny kod, lokalizuje osobę po loginie i... wysyła do niej ostrzeżenie w postaci plastikowej lotki z zamontowanej na suficie wyrzutni – mówi Kamil Buczek.

Powstały też rzeczy przyszłościowe. – Firmowym botem, który przez Skype’a udziela informacji, zainteresował się Microsoft – opowiada Michał Zgrzywa.

– Startowało 10 teamów, ale zgłosiło się więcej. Dlatego myślimy o kolejnych edycjach – zdradza Buczek.

#Wrocław 2.0.17. Biurokracji mówią „nie”

Wewnętrzne aplikacje powstawały już wcześniej. – Mamy aplikacje do zarządzania szkoleniami, wnioskami o zakup sprzętu i portal do zbierania wiadomości o umiejętnościach pracowników ułatwiający szukanie osób do projektów – mówi Marta Kacprzak. – To pomaga zarządzać firmą, a jeśli do tego dodamy pomoc działów wspierających, to pracownicy techniczni mogą skupić się na projektach. Mogą się rozwijać, publikować artykuły w branżowych czasopismach czy pisać do firmowego bloga.

– Na co dzień nasi pracownicy robią tak odpowiedzialne rzeczy, jak aplikacje wykorzystywane w laboratoriach przy mieszaniu spersonalizowanych leków na raka – opowiada Michał Zgrzywa. – Mają poważne wyzwania i nie chcemy, aby czuli się przytłoczeni rocznymi ocenami, celami czy nawet budżetem. Tego u nas nie ma.

– Nie ma też ograniczeń w wymianie maili. Stawiamy na otwartą komunikację, ludzie muszą czuć się swobodnie. Wtedy nie tylko dobrze pracują, ale też potrafią się swoją pracą bawić – dodaje Kacprzak.

#Wrocław 2.0.17

Jak wygląda rynek IT w mieście? Jak Wrocław widzą marki rozpoznawalne na świecie, a jak firmy, które u nas wyrosły i eksportują swoje rozwiązania za granicę? Jakie projekty realizują?
Na te i inne pytania będziemy starali się odpowiedzieć w cyklu Wrocław 2.0.17, w którym pokażemy przedsiębiorstwa z branży. O mieście w czasach rewolucji IT podyskutujemy na konferencji 30 marca na Wydziale Prawa Uniwersytetu Wrocławskiego.Wstęp bezpłatny. ZAREJESTRUJ SIĘ

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem