#Wrocław 2.0.17. Od ponad dekady we Wrocławiu działa oddział firmy Capgemini. Zatrudnione są w nim setki osób, mimo to daleko mu do korporacyjnego systemu pracy: - Atmosferą przypominamy raczej bardziej kameralne start-upy.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Korzenie Capgemini sięgają miasta Grenoble, gdzie w 1967 r. Serge Kampf założył firmę Sogeti. Potem w wyniku przejęcia dwóch przedsiębiorstw świadczących usługi IT, czyli CAP i Gemini Computer Systems, powstała marka, które dziś jest jedną z wiodących globalnych firm oferujących m.in. usługi konsultingowe czy technologie informatyczne. Do Polski Capgemini trafiło w 1996 r.

#Wrocław 2.0.17. Indywidualne rozwiązania

Po kolejnych inwestycjach przyszedł w końcu czas na Wrocław – w 2004 r. powstało tu centrum rozwoju oprogramowania i usług informatycznych Capgemini Software Solutions Center. Specjalizuje się w projektowaniu, tworzeniu, testowaniu i wdrażaniu indywidualnych rozwiązań IT na podstawie nowoczesnych technologii programistycznych.

Java,.NET, platformy bazodanowe, Business Intelligence, technologie mobilne – to świat pracowników wrocławskiego Capgemini. Tworzą oni indywidualne oprogramowanie dla prestiżowych klientów, w tym dla wielu przedstawicieli branży motoryzacyjnej.

– To nasi programiści wymyślili aplikację na smartfona, która pozwala sterować samochodem przez telefon i którą zamówił jeden z czołowych producentów aut z rynku niemieckiego – mówi Piotr Poprawski, dyrektor Capgemini Software Solutions Center.

Do ich klientów należą koncerny z sektora finansowego i transportowego, media i instytucje publiczne.

#Wrocław 2.0.17. Wartości mają znaczenie

– Wiem, że to brzmi niewiarygodnie, ale mimo wielkości firmy atmosfera nie przypomina tej z korporacji – mówi Monika Cwynar-Kępa, dyrektor HR. – U nas jest raczej jak w start-upach, i to nie tylko dlatego, że pracujemy w małych pokojach czy zminimalizowaliśmy biurokrację. Zachowaliśmy klimat z czasów, gdy w firmie było kilkadziesiąt osób.

Jej zdaniem udało się to dlatego, że firma rozwija się w sposób przemyślany: – Rośniemy w granicach 20 proc. dotychczasowego poziomu zatrudnienia, bo tylko tak możemy przekazywać kolejnym osobom, na czym polega nasza kultura organizacyjna. Dodatkowo zawsze zapraszaliśmy do firmy osoby, dla których ważne były podobne wartości do naszych: umiejętność pracy w zespole, komunikatywność czy ambicja ukierunkowana na rozwój.

#Wrocław 2.0.17. Maraton dla najlepszych

– Zdarza się, że ktoś nie przechodzi rekrutacji, ponieważ mimo odpowiednich kwalifikacji zawodowych po prostu nie pasuje do zespołu – opowiada Cwynar-Kępa. – Szukamy ekspertów, ale też ludzi otwartych, odważnych w myśleniu, współpracujących, potrafiących pracować w grupie. Chcemy czuć się dobrze z każdym pracownikiem. I działa to w obie strony, bo zależy nam na tym, aby kandydaci mieli poczucie komfortu, właśnie dzięki temu, że pasują do zespołu.

Oprócz nastawienia na rekrutację ekspertów firma poszukuje też młodych osób, które będą miały szansę rozwijać się pod okiem specjalistów z Capgemini. Do tego celu przygotowała sobie nietypową formę rekrutacji i chcąc lepiej poznać swoich ewentualnych pracowników, zorganizowała w ubiegłym roku IT Survival. 36 najlepszych studentów z Wrocławia, Poznania i Opola przez trzy dni poznawało narzędzia i techniki programowania, szkoliło się, ćwiczyło, słuchało wykładów, ale też uprawiało sporty i integracyjne zabawy zespołowe, jak budowa pieca czy wypiekanie pizzy.

Wydarzenie zostało bardzo dobrze przyjęte, więc w tym roku odbędzie się kolejna edycja. Na najlepszych czekają staże, praktyki, praca.

#Wrocław 2.0.17. Pianino i sokowirówki

Dobre wzorce pochodzą od przełożonych pracujący w organizacji nawet kilkanaście lat. – Podkreślają, jak ważna jest współpraca i wzajemna pomoc na każdym poziomie. Każdy z przełożonych jest dostępny dla pracowników, nie ma problemów z kontaktami z nimi, a Piotr Poprawski, dyrektor centrum, jest dla nas Piotrem, nie panem Piotrem – mówi Justyna Kurpierz.

Zdarzyło się, że ktoś do niego pisał, że zabrakło herbaty z opuncją. – Czy tak zrobiłby zahukany korpopracownik? – śmieje się. – Czy zestresowany programista prosiłby o pianino do biura, fotele do masażu i sokowirówki do kuchni? A są to propozycje, jakie złożono do Budżetu Pracowniczego wzorowanego na Wrocławskim Budżecie Obywatelskim.

– Mamy świadomość tego, że każda firma ma swoją atmosferę i często właśnie to jest podkreślane – mówi Cwynar-Kępa. – Wiemy też, że bardzo trudno jest to opisać na zewnątrz. Ale my naprawdę jesteśmy przykładem, że w dużej grupie można zachować rodzinny klimat.

#Wrocław 2.0.17.

Jak wygląda rynek IT w mieście? Jak Wrocław widzą marki rozpoznawalne na świecie, a jak firmy, które u nas wyrosły i eksportują swoje rozwiązania za granicę? Jakie projekty realizują?
Na te i inne pytania będziemy starali się odpowiedzieć w cyklu Wrocław 2.0.17, w którym pokażemy przedsiębiorstwa z branży. O mieście w czasach rewolucji IT podyskutujemy na konferencji 30 marca na Wydziale Prawa Uniwersytetu Wrocławskiego. Udział jest bezpłatny ZAREJESTRUJ SIĘ

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    nie wiem czy sie smiac czy plakac, zalosne lemingi ... o aplikacji Tesli nie slyszaly, a aplikacje do samego uruchamiania auta to juz ponad 20 lat maja. I bez zadnej gownianej Javy
    już oceniałe(a)ś
    0
    0