O tym, w jakim Wrocławiu będziemy mieszkać za dwadzieścia lat, zadecydują dzisiejsi uczniowie i studenci. Podglądam młodych i to, co robią. Parę dziewczyn już teraz zmienia miasto na lepsze, wierzę więc, że jesteśmy w dobrych rękach.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Liderzy, aktywiści czy świadomi obywatele nie biorą się znikąd. To ludzie, którzy już w młodości interesowali się tym, co się dzieje w ich mieście. Ważne, aby nie skupiali się tylko na jednym, ale by byli wszechstronni. Takie są dziewczyny, na które zwróciłam uwagę.

Barbara Balicka ma zaledwie 17 lat, uczy się w pierwszej klasie XII Liceum Ogólnokształcącego i w szkole muzycznej im. Grażyny Bacewicz. Pracuje w wolontariacie, pomaga w Banku Żywności, z przyjaciółmi jeździ do zakładu opiekuńczo-leczniczego dla dzieci z dysfunkcjami w Wierzbicach, należy do stowarzyszenia Młodzi Demokraci. Ma mocny kręgosłup moralny, należy do wrocławskiej scholi, pomagała przy organizacji Światowych Dni Młodzieży w ubiegłym roku. Barbara nie tylko dba o innych, ale też o siebie. Śpiewa w szkolnym chórze Con Brio, jeździ na międzynarodowe festiwale, brała udział we Wratislavia Cantans i Przeglądzie Piosenki Aktorskiej. W 2016 była solistką w operze „Brzydkie Kaczątko", którą zorganizowało Narodowe Forum Muzyki w ramach Europejskiej Stolicy Kultury.

Z kolei 25-letnia Olga Farańczyk to absolwentka prawa na Uniwersytecie Wrocławskim. W czasie studiów należała do Europejskiego Stowarzyszenia Studentów, organizowała seminaria i konferencje związane z prawami człowieka, brała udział m.in. w European YWCA Study Session w Strasburgu. Zajmuje się też prawami kobiet, od 2012 roku należy do wrocławskiego oddziału fundacji Centrum Praw Kobiet. Była stażystką w regionalnym przedstawicielstwie Komisji Europejskiej, gdzie współpracowała także z zagranicznymi organizacjami kobiecymi. Jest fighterką, walczy z dyskryminacją. Potrzebujemy takich osób, szczególnie teraz, gdy prawa kobiet w Polsce są zagrożone, a rząd chce wycofać się z ustawy antyprzemocowej.

W przyszłości być może spotka się z Karoliną Czerep, która też ma 25 lat. Skończyła psychologię, na studiach była wiceprzewodniczącą koła naukowego im. Michaliny Wisłockiej. Obecnie pracuje we wrocławskiej Informacji Turystycznej. Stworzyła tam dział wolontariuszy zagranicznych, którego jest koordynatorką. Razem z obcokrajowcami – m.in. z Hiszpanii, Włoch, Palestyny, Wietnamu – prowadzi zajęcia o różnorodności kulturowej i prawach człowieka w dolnośląskich szkołach. Każde takie spotkanie to kolejna cegiełka, która buduje tolerancyjny i różnorodny Wrocław. W Lubinie prowadzi mediacje dla młodych i pomaga im rozwiązywać problemy. Karolina jest też stażystką w Dolnośląskim Centrum Psychologii, a od 2014 roku jest edukatorką seksualną w grupie Ponton.

No i jest jeszcze Katarzyna Sobczak, 23-letnia pacjentka Przylądka Nadziei. Wiele lat temu uratowaliśmy ją z choroby nowotworowej, niestety kosztem amputacji nogi. Mimo to nie poddała się, zaczęła zawodowo trenować pływanie i bierze teraz udział w ogólnopolskich i międzynarodowych zawodach. Zajęła drugie miejsce na Letnich Mistrzostwach Polski, jest wielokrotną medalistką Grand Prix Polski, medalistką zawodów Pucharu Europy, zawodniczką Polskiej Kadry Młodzieżowej. Studiuje fizjoterapię, jest wolontariuszką w naszej klinice, pomaga dzieciom nie tylko fizycznie, ale też psychicznie. To dziewczyna, która przełamuje bariery i na pewno będzie o niej jeszcze głośno.

Jeśli te dziewczyny nie poddadzą się – a wierzę, że nie – to za dwadzieścia lat będą miały realny wpływ na to, co dzieje się we Wrocławiu. Może i w całej Polsce?

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem