Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Tym razem w pakietach biegacze otrzymali, prócz standardowych gadżetów, także karnawałowe maski, w których wiele osób przebiegło całą trasę. Ruszyli spod hotelu GEM na Zaciszu, gdzie również znajdowała się meta. Trasa była płaska, ale warunki dość trudne, z uwagi na roztapiający się śnieg i lód.

Wśród trofeów były efektowne, ceramiczne maski przygotowane przez pracownię Piecownia z Nadodrza.

Tradycją biegów karnawałowych jest konkurs na najlepsze przebranie. Dziś na trasie we Wrocławiu można było spotkać IronMana, księżniczkę, szaleńca w kaftanie bezpieczeństwa, mroczną zakonnicę czy zająca. Na portalu Tigar.pl zostanie umieszczony album ze zdjęciami konkursowymi przebranych osób. Zwycięży biegacz, którego zdjęcie uzyska najwięcej polubień i komentarzy.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.