Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Kebab House padł ofiarą ataku w nocy 2 stycznia. Nieznani sprawcy wybili w nim szybę. W geście solidarności z zaatakowanym właścicielem lokalu - Kurdem Serdarem Darwishem wrocławianie skrzyknęli się w internecie i w ciągu doby zebrali pieniądze potrzebne na wymianę witryny. Serdar wcześniej wstawił już nową szybę za własne pieniądze. Puszkę jednak przyjął obiecując, że kiedy się zapełni, przeznaczy zgromadzone w niej środki na jeden z wrocławskich domów dziecka.

W czwartek jednak puszkę ukradł młody mężczyzna, który ok. godz. 13 pojawił się w Kebab House. Nagrała go kamera z zainstalowanego w barze monitoringu. Na nagraniu widać, jak mężczyzna rozmawia o czymś z właścicielem, a potem wykorzystując moment jego nieuwagi, nachyla się przez ladę i kradnie puszkę. Zaraz potem opuszcza bar z puszką pod pachą.

Puszkę do baru przyniosła organizatorka "zrzuty na szybę w kebabie" Laryssa Kowalczyk. Oglądając nagranie, z trudem opanowuje nerwy.

- To dla mnie niepojęte, że można być tak bezczelnym i okradać kogoś, kto kilka dni wcześniej został zaatakowany - mówi "Wyborczej" Kowalczyk. W poniedziałek wybiera się na policję, by złożyć doniesienie o kradzieży i przekazać mundurowym nagrania z monitoringu. - Złodziej jest tam nieźle widoczny. Mam nadzieję, że policja nie będzie miała większych problemów, by namierzyć i złapać tego gnoja - mówi.

Ataki na Kebaby we Wrocławiu. Ludzie mówią dosyć i się jednoczą

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.