Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Spotkanie zaczęło się kilkuminutowym opóźnieniem, gdyż młodzi czytelnicy nie chcieli wpuścić Adama Wajraka na scenę, zadając mu w drzwiach wejściowych do Sali Audytoryjnej w WCK przy Hali Stulecia wiele pytań.

Jak pokazać brutalną stronę natury

- Czy trudno było opowiadać o umieraniu taką "lajtową" metodą? - zapytała Dorota Wodecka, dziennikarka "Gazety Wyborczej", prowadząca spotkanie.

Tomasz Samojlik odparł, że było to dla niego trudne: - Musieliśmy pokazać brutalną stronę natury, ale znaleźliśmy klucz w postaci westernu, a w zasadzie easternu. Akcja "Umarłego lasu" dzieje się na Dalekim Wschodzie. Nie epatowaliśmy brutalizmem. Easternowe miasteczko w "Umarłym lesie" zamieszkują ptaki, które wykonują różne zawody: grabarzem została sóweczka zwyczajna, a starym szeryfem dzięcioł czarny. Działa tu bank, dokładnie bank nasion, jest też saloon, w którym można dostać świeże larwy, jest też i golibroda, a w zasadzie golipióro.

- Praca nad tą książką, była jedną wielką zabawą. Pomysł pojawił się, gdy jechaliśmy wspólnie pociągiem, obładowani bagażami, Adam w dodatku z kotkiem zamkniętym w kontenerku - wspominał rysownik.

Które ptaki chodzą głową w dół?

Na pytanie o to, kto kocha Puszczę Białowieską, pojawił się las rąk. Dzieci żywo reagowały na wypowiedzi autorów, zadając pytania i komentując ich wypowiedzi. Jeden z chłopców, Ksawery, wręczył im własnoręcznie zrobionego pluszowego kornika.

- Czy są jakieś ptaki, które potrafią chodzić głową w dół? - pytała Wodecka.

Wajrak: - Kowaliki mają bardzo krótki ogonek, mogą chodzić w górę, w dół i w bok. Podobno najbardziej wzruszający tekst, jaki napisałem był o kowaliku, który nie miał jednej nogi. Obserwowałem tego niepełnosprawnego ptaszka przez jakiś czas.

Autorzy zdradzili, że ptaki w komiksie "Umarły las" w większości noszą imiona zainspirowane łacińskimi nazwami.

Dlaczego pokochali Puszczę Białowieską

Prowadząca chciała wiedzieć, skąd miłość Samojlika do Puszczy.

- Urodziłem się w Hajnówce, w tak zwanej bramie do Puszczy Białowieskiej. Jako dziecko spacerowałem w niej, chodziłem na wycieczki, ale dopiero gdy wyjechałem na studia i ją opuściłem, poczułem jaka jest dla mnie ważna - opowiedział.

Na pytanie, czy spacerują wspólnie po puszczy, Wajrak opowiedział, że oglądają w niej razem drzewa: - Dęby w puszczy wyglądają inaczej niż w parku czy w mieście. To nie są rozłożyste grubasy, lecz wysokie i strzeliste. Co jakiś czas w lesie zdarzają się jednak takie grubasy, wiec można przypuszczać, że była tam wcześniej jakaś polana, droga, czy inne działania człowieka przed wiekami. I pokazywałem Tomkowi, który szuka tych śladów ludzkiej interwencji w puszczy.

Ministerialny PR dla puszczy

Pojawiły się także pytania o kontekst polityczny i dyskusję o wycince Puszczy Białowieskiej.

- Cokolwiek by o ministrze Szyszce nie mówić, zrobił Puszczy świetny PR, rozbudził ogromne zainteresowanie nią - uważa Wajrak - Obama pytał Tuska: co z tą puszczą? Nigdy w historii Puszcza nie miała tylu obrońców. Ludzie ciągle chcą tam przyjeżdżać, bo może zaraz ją wytną, więc trzeba ją zawczasu zobaczyć.

- Nie zdajemy sobie sprawy, jak wiele razy Puszcza Białowieska mogła przepaść z kretesem. A trwa od dobrych siedmiu tysięcy lat - komentował Samojlik. - Człowiek niewiele wskórał w kwestii jej przemiany na las gospodarczy. To niesamowita odpowiedzialność, którą dostajemy w spadku i powinniśmy przekazać ją dalej.

Czego Wajrak boi się w puszczy

Pytania zadawali także uczestnicy spotkania.

- Co pana zafascynowała, by pisać takie książki o Puszczy Białowieskiej? - zapytał rysownika kilkuletni chłopiec.

Samojlik: - Ja się zajmuję puszczą naukowo, a komiksy tworzę po nocach, po godzinach pracy. Mam pod bokiem miejsce, które jest zupełnie magiczne. Trudno pisać o Afryce, gdy się siedzi w puszczy.

Wajrak: - Tam są cudowne przygody. Możesz spotkać wilki, żubry, śluzowce!

- A czy pan się czasem boi, gdy chodzi po puszczy - dopytywał młody czytelnik.

- Mam trochę stracha, gdy jest burza i wiatr, dlatego sprawdzam prognozę pogody - odpowiedział Wajrak - A wiecie co to jest okiść? Powstaje gdy śnieg oblepia gałęzie i robią się strasznie ciężkie. Takie drzewa mogą się wywalić. A gdybym dostał taką gałęzią w łeb, to nikt by mnie nie znalazł.

Cytat z "Gwiezdnych wojen"

Biolog opowiadał o niebezpiecznych sytuacjach z udziałem żubrów. Jego zdaniem to bardziej ludzie zagrażają żubrom niż odwrotnie, zwłaszcza, gdy zdarza im się podejść blisko gospodarstw domowych: - Ludzie mają dziwne pomysły. Idą na żubra z widłami czy miotłą. Nie ma sytuacji, gdy żubr poluje na człowieka. Siedzi na gałęzi i planuje desant (śmiech na sali).

Jeden z czytelników chciał wiedzieć, czy cytat z komiksu "Ma wyrok w 12 puszczach" jest z "Gwiezdnych wojen". - Oczywiście! Bardzo się cieszę, że pan tu zauważył. Siedzę, głowię się i umieszczam w komiksie wiele takich smaczków. Robię to dla taki momentów, w których ktoś to odczyta - mówił Samojlik i rozpiął koszulę, pod którą miał T-Shirt z Lordem Vaderem z "Gwiezdnych wojen".

Po spotkaniu wiele osób chciało zrobić sobie wspólne zdjęcie z autorami - ludzie otoczyli ich kołem i nie chcieli wypuścić na stoisko z książkami, gdzie mieli podpisywać swoje książki.

Zapraszamy też na spotkanie z Mariuszem Szczygłem

O godz. 15 zacznie się spotkanie z reporterem i felietonistą "Dużego Formatu" Mariuszem Szczygłem . Dziennikarz roku 2013 opowie m.in. o prowadzonym od kilku miesięcy "Projekcie: prawda", który zaowocował wieloma felietonami i książką, która ukazała się w tym roku nakładem Dowodów na Istnienie.

Oba spotkania organizowane są z okazji wrocławskich targów książki w Hali Stulecia. Wstęp na nie jest bezpłatny. W sobotę można je odwiedzać w godz. 10-19, w niedzielę 10-16.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.