Kilkaset osób przyszło pod pomnik Chrobrego, żeby wspólnie świętować pierwsze wolne wybory. Wśród przemawiających byli m.in. Alicja Chybicka, Józef Pinior, Urszula Kozioł, Ewa Skibińska i Agnieszka Holland. - Wolność jest w nas - mówiła reżyserka.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

- Dzisiaj nie powinniśmy tylko narzekać na władze, bo to robimy każdego dnia, ale po to, by przypomnieć sobie, że udało nam się zdobyć wolność - powiedziała Agnieszka Holland, a tłum nagrodził ją brawami. Reżyserka podkreśliła jednak, że pewne aspekty naszej obywatelskości zaniedbaliśmy. - Musimy nieustannie i na każdym szczeblu walczyć o naszą wolność. Nie wystarczy raz na cztery lata wziąć udziału w wyborach - dodała Holland i podkreśliła, że chciałaby, by polski rząd przestrzegał konstytucji. - Wolność jest w nas i musimy sobie uświadomić, że nikt nam jej nie odbierze. Największe niebezpieczeństwo polega na tym, że zrezygnujemy, damy się zastraszyć - mówiła reżyserka.

Wrocław. Życzenia dla Polski i Polaków z okazji Dnia Wolności

- Staję tutaj z ogromnym wzruszeniem i przypominam sobie wydarzenie sprzed 27 lat. Wtedy też był słoneczny dzień, ale okoliczności zupełnie inne. Polska była w ruinie. Ale w wyniku rozmów przy okrągłym stole władza zgodziła się na częściowo wolne wybory. W ciągu kilku tygodniu wyłoniono tzw. komitety Wałęsy. Głosowało ponad 60 proc. Polaków i stał się cud. Wygraliśmy te wybory - wspominał Roman Duda, który z Komitetu Obywatelskiego "S" z Dolnego Śląska dostał się do Senatu.

Fundamenty, których nikt nie zabierze

Urszula Kozioł przypominała o "ruskich czołgach". - Kiedy już doszło do tych wyborów, wszyscy wstrzymaliśmy oddech. Ruskie czołgi jeszcze w Polsce wtedy stały i ci, którzy walczyli o wyniki, bali się, że mogą jeszcze ruszyć. Ale na szczęście wyszło wszystkich dobrze. Gołymi rękami walczyliśmy o wolność.

- Zbudowaliśmy polską demokrację, nie pozwalając zniewolić się w stanie wojennym i potem budując instytucje demokratyczne, rządy prawa, tworząc konstytucję i w referendum decydując, by stać się częścią Unii Europejskiej. To są wartości, to są fundamenty, których nikt nam dzisiaj nie odbierze. Nie pozwolimy na to - mówił Józef Pinior.

Odwołań do bieżącej sytuacji politycznej było zresztą więcej. Ewa Skibińska podkreślała, jak ważne są wolne media i również wolność działań artystycznych. - Był taki eksperyment na szczurach, które traktowano prądem. Zwierzęta na początku walczyły, ale potem zobojętniały. My nie możemy zobojętnieć - mówiła aktorka.

Piknik we Wrocławiu z okazji Dnia Wolności

- Serce boli, że Polacy się dzielą i kłócą. Powinniśmy budować Polskę wszyscy razem. Szkoda czasu na utarczki, bo najlepiej robi się wszystko w zgodzie. Nie mogę tego pojąć, że marnujemy siły na walki między sobą, zamiast walczyć, by nasz kraj był coraz silniejszy - przemawiała prof. Alicja Chybicka.

Na miejscu można było także podpisać Deklarację Wrocławską, w której zapisano: "Tak - jestem obywatelem Rzeczypospolitej Polskiej. Tak - jestem obywatelem Unii Europejskiej. Tak - będę bronił konstytucji i Trybunału Konstytucyjnego".

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Nie podejrzewałem, że z p. Urszuli taki trybun wiecowy. Mocno się wkurzyła na obecną młodzież, zresztą chyba słusznie.
    już oceniałe(a)ś
    4
    3
    Kilkaset? Gazeto, serio?
    @popomopo Sądząc po tych zdjęciach to w pewnym momencie ze dwie setki ludzi było. A prawdopodobnie w ciągu kilku godzin część ludzi się wykruszyła, za to pewnie dochodzili nowi. Więc mogło się uzbierać z 300-400 osób.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    Czy Ewa Skibińska to żona byłego dyrektora Teatru Wrocławskiego? Jeżeli to ona,to do dziś budzi mój niesmak,jak Skibińska próbowała rozwijać swoje skrzydła na miesięcznicach tragedii smoleńskiej.Brylowały z "Babcią Józią" Katarzyną Laniewską wygłaszając jakieś wiersze okolicznościowe.Tylko Babcia Józia załapała się na otrzymanie z PIS-u lukratywnej/finansowo/ roli,a na pani Skibniewskiej poznano się w przedbiegach i została zlekceważona.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0