Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Grzegorz Ziarkowski zaczął z chodzić z puszką po swojej ulicy przed godz. 10. Mieszka przy ul. Wita Stwosza: - Na razie w puszce mam niewiele, ale prawie wcale nie ma ludzi. Jest wcześnie i dość zimno. Ale będzie dobrze, przede mną długi dzień - mówi z nadzieją.

We dwójkę lepiej

Piotr Skoracki i Merouane Fekkar zbierają na WOŚP już drugi raz i wiedzą, że we dwójkę są większe szanse na hojność. - Ludzie chętniej wrzucają pieniądze, jeśli widzą dwie osoby - mówi Piotrek. - Ale niestety wrzucają tylko do jednej puszki - śmieje się i pokazuje, że jego puszka jest po godzinie zbierania już bardzo ciężka. Rekord chłopców to na razie 50-złotowy banknot.

Tradycyjnie już wśród wolontariuszy są harcerze. M.in. hufiec Wrocław Wschód składający się z dzieci w wieku ok. 10 lat. - To nie jest nasz pierwszy raz, w zeszłym roku też zbieraliśmy pieniądze - mówi Daria. - W tym roku ludzie są dużo milsi i bardzo uprzejmi. Dziękują nam ładnie za serca, a my po harcersku dziękujemy im za pomoc chorym dzieciom.

Zbiera też największy hufiec w mieście, czyli hufiec Wrocław. Drużynowy Jakub zbiera pieniądze razem z trzema dziewczynkami: Wiktorią, Gosią i Zosią, ale zapewnia, że na rzecz WOŚP działają wszystkie 30 osób z ich drużyny. - Siostra mojej przyjaciółki żyje dzięki urządzeniom od Orkiestry, więc zbieram już pieniążki drugi rok - mówi Zosia. - Jeszcze nikt nie był nigdy dla nas niemiły, ale jeśli tak się zdarzy, jesteśmy na to przygotowane. Będziemy go ignorować - dodaje.

Nastolatki Joanna Zych i Justyna Zawiślańska chodzą w parze. - Zaczęłyśmy pół godziny temu i na razie pieniądze dały nam cztery osoby. Mamy nadzieję, że ludzie będą wrzucać dwa razy więcej na WOŚP, tak jak zapowiadali w internecie - mówią.

Pierwsze rekordy

Paulina Dębniewska z Roksaną Chojniak mówią już o rekordzie poranka: - Jedna pani podeszła do nas, rozmawiając przez telefon, chyba rozmawiała z córką, bo powiedziała do słuchawki: "Czekaj, córciu, muszę wrzucić pieniądze dla Orkiestry". I wrzuciła całe 100 zł! - mówią zadowolone i podkreślają, że ludzie sami do nich podchodzą, żeby wrzucić pieniądze, one nawet nie muszą ich zaczepiać.

Grupa licealistów ze szkoły nr 9 kwestuje po raz drugi. - Chcieliśmy się w coś zaangażować. Atmosfera podczas Orkiestry zawsze jest wspaniała, więc przy okazji bawimy się dobrze - mówi Kuba. Julka dodaje: - Sama, gdy byłam mała, korzystałam w szpitalu ze sprzętu z serduszkiem. Chciałabym się teraz odwdzięczyć w ten sposób.

Wszyscy wolontariusze zachęcają do dawania pieniędzy na Orkiestrę, która zbiera w tym roku na zakup specjalistycznego sprzętu medycznego dla dzieci i na godną opiekę dla seniorów.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.