Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

PKP pokazała nowe pociągi Flirt. Ich koszt to 1,6 mld złotych

Dwa tygodnie temu Janusz Paliszek-Saładyga jechał A4 i z auta wypadł mu sprzęt sportowy. - Znalazca pewnie nawet nie wie, co to jest - mówi "Wyborczej". W dwa nylonowe worki wielkości dużych reklamówek (50 cm x 35cm x 15 cm) w kolorze jaskrawopomarańczowym oraz czarno-szarym i białym zapakowane były szyte na miarę kombinezony spadochronowe typu WingSuit firmy Phoenix-Fly (model Havok niebiesko-szaro-biały oraz Phantom3 czarno-szary). To w nich oleśniczanin miał bić oficjalny rekordu świata w Belgii z 42-osobową międzynarodową formacją wingsuitową.

 

Wingsuit to sport, w którym ludzie ubrani w specjalne kombinezony wyskakują z samolotu, a następnie szybują. Paliszka-Saładyga w biciu rekordu świata wziął udział razem z dwoma innymi Polakami. Musiał jednak ubrać kombinezon z gorszymi parametrami.

Wrocław dziś i 25 lat temu. Porównaj na zdjęciach [GALERIA]

Tego nowego kombinezonu wciąż szuka. - Kurier przyniósł go kilka godzin przed wyjazdem. Przymierzyłem go raz - mówi i liczy, że jeszcze go odzyska.

To sprzęt wart 10 tys. zł. Każdego, kto ma jakiekolwiek informacje na temat sprzętu pana Janusza, prosimy o kontakt na list@wroclaw.agora.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.